Bohater materiału i jego karta gwarancyjna Bohater materiału i jego karta gwarancyjna

Bohater materiału i jego karta gwarancyjna (© Mateusz Kozłowski)

Telefon z definicji powinien służyć do dzwonienia. Co zrobić jednak, kiedy nie można wykonać na nim nawet tak podstawowej czynności? O mojej ciągłej batalii z producentem telefonu i z serwisem słów kilka.

Będzie to opowieść z lekka przydługa, tak jak przydługi jest proces reklamowania mojego telefonu.

Początek...

Wszystko zaczęło się, kiedy zakupiłem w lutym 2011 roku w jednym z krakowskich sklepów wyspecjalizowanych w telefonach komórkowych aparat, jak na tamte czasy, z górnej półki. Zarówno cenowej i jak, wydawałoby się, jakościowej.

...problemów

W lipcu bieżącego roku telefon zaczął dawać niepokojące objawy. Przy najdrobniejszej czynności wymagającej od telefonu użycia większej mocy obliczeniowej aparat resetował się. Dochodziło do sytuacji, kiedy nie jestem w stanie ani nawiązać, ani odebrać połączenia. Dodatkowo gniazdo ładowania okazywało objawy zużycia i nie trzymało wtyczki. 30 lipca oddałem telefon do punktu Nokii przy ul. Rajskiej w Krakowie. Jakie było moje zdziwienie, że już na następny dzień komórka była do odbioru. Diagnoza? Niesprawny system. Było to o tyle dla mnie dziwne, że na forach specjalistycznych problem ten był znany, a jedynym sposobem na jego rozwiązanie była wymiana wadliwej płyty głównej. Pognałem więc w te pędy do punktu, aby odebrać mój telefon. Po wyjściu kontrolnie zadzwoniłem. A raczej chciałem zadzwonić, bo telefon... tak, uruchomił się ponownie. Ciekawe czy serwisant chociaż pofatygował się, aby sprawdzić czy usterka została naprawiona... Następnego dnia telefon ponownie trafił do tego samego punktu. Tym razem został wysłany do serwisu centralnego - firmy Regenersis w podwarszawskich Jankach.

Bateria czy telefon?

9 sierpnia otrzymałem diagnozę - bateria do wymiany, koszt jedynie 116 zł. Zdziwiło mnie to, gdyż telefon był na gwarancji, ale jak okazało się po dokładniejszym wczytaniu w warunki, nie obejmuje ona akcesoriów pokroju baterii. Mój błąd, że nie skorzystałem z praw przysługujących mi z tytułu Ustawy z 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej i nie złożyłem reklamacji bezpośrednio do sprzedawcy. Za gapowe się płaci, więc zapłaciłem. Telefon wrócił do mnie 16 sierpnia . Ponownie, po wyjściu z serwisu spróbowałem zadzwonić. Niestety, efekt był taki sam jak poprzednio - telefon magicznym sposobem wyłączył się i odmówił posłuszeństwa. Dopiero włączenie go podpiętym do ładowarki okazało się pomocne, szkoda, że tylko na kwadrans, gdyż właśnie po 15 minutach ponownie się wyłączył. Dodatkowo zauważyłem, że jakby klawisz blokady ekranu działał gorzej niż ostatnio...

Płyta główna równa się telefon

Tradycyjnie pojawiłem się w serwisie następnego dnia rano. Tym razem zostałem obsłużony przez zupełnie inną osobę, która zapisała wszystkie moje uwagi w zgłoszeniu reklamacyjnym. Moja Nokia znów pojechała na terapię do Janek. Tego samego też dnia wysłałem oficjalne zażalenia na jakość obsługi serwisowej do Nokii Poland, Nokii Europe i centrali Nokii w Finlandii. Wspomniałem w nim o wystąpieniu byłego wiceprezesa Nokii, Niklasa Savandera, który oficjalnie przyznał, iż w modelach z serii N8 mogą wystąpić problemy z zasilaniem. Jednocześnie zachęcał on do kontaktu z najbliższym punktem Nokia Care, w którym miałaby być udzielona pomoc. Jak widać, być może te słowa znalazły poklask w innych krajach, bo na pewno nie w naszej ojczyźnie. Do dziś nie otrzymałem odpowiedzi z central zagranicznych Nokii.

3 września zostałem poinformowany o telefonie gotowym do odbioru. Została w nim wymieniona płyta główna, co było jednoznaczne z wymianą telefonu na nowy (oznaczało to również nowy numer IMEI). Szkoda tylko, że podczas tej operacji został doszczętnie uszkodzony przycisk blokady ekranu, z którego można było korzystać jedynie przy użyciu znacznej siły.

Jeszcze tego samego dnia (przypadek, nie sądzicie drodzy czytelnicy?) otrzymałem odpowiedź z Nokii Poland na moje pismo. Zawarta jest w niej informacja o wymianie płyty głównej w telefonie, co miał być dla mnie satysfakcjonujące. Szkoda, że niestety nie do końca...

Ostateczne rozwiązanie?

Aby zostać wiernym mojej nowej świeckiej tradycji, następnego dnia zamówiłem kuriera, aby wysłać mój stary-nowy telefon bezpośrednio do serwisu firmy Regenersis. Jednocześnie wysłałem do tej firmy także pismo na temat nierzetelnie przeprowadzonych napraw i wyłudzenia ode mnie 116 złotych w celu wymiany baterii. Na to pismo nie doczekałem się odpowiedzi. Co więcej, wystosowałem kolejną reklamację do Nokii Poland z opisem mojego problemu.

7 września otrzymałem kosztorys naprawy. Okazało się, że w celu naprawy zepsutego przez niekompetentnego serwisanta klawisza muszę zapłacić 176 zł - był to koszt nowej obudowy. W tym samym dniu wysłałem wiadomość zwrotną, iż nie zgadzam się na pokrycie jakichkolwiek kosztów związanych z naprawą telefonu.

11 września otrzymałem odpowiedź z Nokii Poland, w którym zostałem poinformowany o wymianie telefonu na całkowicie nowy. Następnego dnia w lakonicznej wiadomości z serwisu ta informacja została potwierdzona.

W końcu 14 września, po 2,5 miesiąca od zgłoszenia pierwszy raz usterki, otrzymałem sprawny telefon. Do czasu...

Złośliwość losu?

Trzy miesiące - tyle trwała moja radość z posiadania w pełni działającej komórki. Od początku grudnia zaczęły powracać stare, znajome symptomy awarii - zawieszanie się komórki, niemożność wykonania połączenia (a także jego odebrania)
czy też problem z logowaniem do sieci.

Co przyniesie ta wizyta w serwisie? Czas pokaże.

Wszystkie opisane w materiale zdarzenia są prawdziwe i poparte odpowiednimi dokumentami. Cała dokumentacja zgromadzona przez autora liczy prawie 40 stron.

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!