Z najnowszego badania Karen Pine wynika, że przygnębione kobiety najczęściej sięgają po jeans! Wykazano też, że w złym humorze ubieramy się bardziej niedbale, zaś dopasowane rzeczy mogą podkreślać nie tylko dobrą figurę, ale i wyśmienity nastrój.

Badaczka z Uniwersytetu w Hertfordshire zapytała sto kobiet w wieku od 21 do 64 lat, jakie noszą ubrania w zależności od nastroju. 50 proc. wszystkich ankietowanych pań przyznało, że gdy towarzyszy im nienajlepsze samopoczucie, najczęściej narzucają jeansy, a tylko jedna trzecia nosi je w świetnym humorze. Dodatkowo zły nastrój powoduje, że kobiety ubierają obszerne, luźne okrycia. Zadeklarowało tak aż 57 proc. kobiet, a jedynie dla 2 proc. workowata bluza była idealna na dobry nastrój. Okazało się także, że szczęśliwie kobiety częściej noszą swoje ulubione rzeczy (62 proc.) niż panie, które mają właśnie zły dzień (6 proc.). A co z dodatkami? Z badania wynika, że panie w dobrym humorze dwukrotnie częściej stroją się w kapelusze i biżuterię od tych w złym nastroju, a także pięciokrotnie częściej zakładają swoje ulubione buty.

Wykazano też, że "szczęśliwe" ubrania są lepiej dopasowane do figury, uszyte z lepszych jakościowo, jasnych tkanin, a według Pine są to dokładnie te cechy, którym brakuje większości jeansów. Jeansy nie wyglądają dobrze na wszystkich i są często źle skrojone. Taki sposób ubierania się może sygnalizować, że ich właściciel ma niską samoocenę, wstydzi się swojego wyglądu czy chce za wszelką cenę zatuszować swoje niedoskonałości, wskakując w workowaty, źle dobrany jeans. Oprócz niskiej samooceny w stanach obniżonego nastroju traci się także zainteresowanie wyglądem zewnętrznym, ludzie nie chcą się wyróżniać, tak więc korelacja między złym samopoczuciem, a ubieraniem jeansów, jest zrozumiała.

Wyniki pokazują, że istnieje wyraźny związek między kobiecym samopoczuciem danego dnia i doborem stroju, a psycholodzy sugerują, że nawet jeśli nie czujemy chęci, to chociaż spróbujmy narzucić coś dopasowanego, kojarzącego się nam ze szczęśliwymi chwilami. Być może jest tak, że nasz strój nie tylko odzwierciedla nasze samopoczucie, ale może też na nie wpływać, a według Pine umiejętny dobór ubrania może pozytywnie wpływać na nasz dobrostan.
Chodzi o przełamanie pewnego schematu. W gorszym nastroju może rzeczywiście chce nam się wskoczyć w workowaty, ciemny top, ale jak podkreśla Pine - takie nawyki osłabiają naszą zdolność do podejmowania nowych wyzwań. Im częściej korzystamy z takiego "autopilota", tym trudniej jest nam potem dokonać zmian w życiu i w konsekwencji czujemy się przytłoczeni, nieszczęśliwi lub zestresowani.

A więc, drogie czytelniczki, ciężko nam chyba będzie całkowicie zerwać swoją przyjaźń z jeansami, ale może chociaż przed wyjściem do pracy zastanowimy się minutę dłużej nad tym, co na siebie włożyć?

Źródło: University of Hertfordshire (2012, March 8). Happiness: it's not in the jeans. ScienceDaily. Retrieved March 26, 201

Znajdź nas na Google+

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!