Wielki medialny szum. Wielkie pieniądze i wielkie gwiazdy, ale czy wielki sukces? Warszawska premiera "Kochaj i Tańcz" zgromadziła tłumy przed czterema salami kina w osławionych "Złotych Tarasach".

Pierwsze chwile, jak na premierę przystało, poświęcone były prezentacji "tych odpowiedzialnych" za produkt, czyli producentów, aktorów i całego grona obsługi technicznej. Goście oczekujący na wejście w długiej kolejce mieli możliwość przespacerowania się po czerwonym, prawdziwie oscarowym, dywanie. Wykonawcy głównych ról, czyli nasza gwiazda rodem z Hollywood - Iza Miko i Mateusz Damięcki dzielnie znosili trudy premiery. Także pełen energii i poczucia humoru reżyser, Bruce Parramore, uświetnił galę i wykazał się znajomością języka polskiego.

Po serii wzruszeń i podziękowań, w pełni zasłużonych, nastąpiła niemalże wyrywająca z fotela kakofonia dźwięków i... już tak zostało. Niestety, niejednokrotnie porywające dźwięki zagłuszały dialogi bohaterów, co po projekcji niektórzy uznali za plus. Efekty taneczne prezentowały sobą "najwyższą półkę", dialogi na uwagę nie zasługiwały. Choć z drugiej strony... to przecież film muzyczny o miłości! I trzeba przyznać, że sposób zaprezentowania tego uczucia poprzez taniec to zdecydowanie największy atut tej produkcji.

Powalająca choreografia Jarosława Stańka i świetne zdjęcia Bartosza Prokopowicza składają się na efekt o jaki w polskim kinie do tej pory było trudno. Pokusić by się można o stwierdzenie, że polska produkcja przebiła o głowę naszych amerykańskich braci i ich okrzyczane muzyczne hity. Pamiętać oczywiście należy, że muzyczna strona, za którą odpowiedzialny był Łukasz Targosz, skierowana jest w stronę "młodego" widza, więc jest głośno i nowocześnie, co starszej publiczności może nie odpowiadać.

Duet Damięcki-Miko to miła dla oka para, z wyjątkiem może chwil wyrażania bardzo silnych emocji, co niezbyt autentycznie wypada na ekranie. Ale kto by się czepiał detali. Doskonale zagrali aktorzy drugoplanowi - Katarzyna Figura w roli delikatnej i wrażliwej mamy głównej bohaterki i Jacek Koman jako sławny tancerz. Obie role profesjonalnie zagrane, aż miło popatrzeć! Szkoda nierozwiniętego, a całkiem zabawnego, wątku kolegów głównego bohatera. Cóż, nie można mieć wszystkiego.

Jednym słowem na film warto iść jeśli lubi się muzykę, jeśli lubi się taniec i nie jest się drobiazgowym krytykiem kina, bo wreszcie do naszych kin zawitała ciekawa forma lekkiej rozrywki. Barwniejsza i świeższa forma filmu o miłości od dotychczas prezentowanych na naszym ekranie.

Czytaj też wywiad jaki przeprowadził Piotr Czubowicz z Izą Miką grającą główna rolę w "Kochaj i tańcz"
Kochaj i tańcz - premiera polskiego musicalu

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!