Kontrowersyjna ustawa. Tusk wzywa na pomoc służby obcych państw

Do Sejmu trafił kontrowersyjny projekt rządu Donalda Tuska umożliwiający interwencję w Polsce służb innych państw.

Projekt zakłada wspólne działania operacyjne oraz ratownicze polskich służb oraz zagranicznych (funkcjonariuszy lub pracowników Policji, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub Państwowej Straży Granicznej) na terytorium Rzeczpospolitej. Działania operacyjne dotyczą ochrony imprez masowych, ale również i wolnych zgromadzeń. A to oznacza, że do pacyfikacji buntu polskiego społeczeństwa obecne władze (wystarczy wniosek Komendanta Głównego Policji, albo w wyjątkowych sytuacjach Ministra Spraw Wewnętrznych) mogą wezwać, dla przykładu rosyjskie lub niemieckie służby: "Czy niemieccy policjanci będą mogli wjechać swymi radiowozami i strzelać do Polaków na terenie Polski? Czemu nie. Czy białoruskie, rosyjskie i jakiekolwiek inne służby z obcych państw będą mogły rozprawiać się z naszymi rodakami na obszarze naszego kraju? Czemu nie. Wystarczy tylko, aby zostały o to poproszone przez polskie władze."- pisze ironicznie Piotr Cywiński w portalu wpolityce.pl.

Co ciekawe będą one miały prawo użycia broni. Taką możliwość daje im art.8 ustawy: "zagraniczni funkcjonariusze jednej i „więcej niż jednej służby”, biorący udział w operacjach na lądzie, wodzie lub w powietrzu mieliby prawo do występowania w mundurach, do „wwozu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i posiadania broni palnej, amunicji oraz materiałów pirotechnicznych i środków przymusu bezpośredniego” oraz do „użycia broni"".- czytamy w portalu wpolityce.pl.

Publicysta "Naszego Dziennika", Stanisław Michalkiewicz jest przekonany, że sprawa ma ścisły związek z pogarszającą się sytuacją ekonomiczną naszego państwa. Władza obawia się z tego powodu masowych protestów, a w związku z tym, że państwo jest kompletnie rozbrojone, wzywa na pomoc służby innych państw. Nieprzypadkowo wcześniej prezydent Bronisław Komorowski znowelizował prawo do zgromadzeń oraz wprowadził ustawę u stanach wyjątkowych. Jak pisze Michalkiewicz : "Bezpieczniackie watahy już od pewnego czasu tworzą sobie pozory legalności, żeby wziąć nas za mordę, byśmy nie mogli skutecznie zaprotestować przeciwko postępującemu rozkradaniu państwa i zwiększania długu publicznego, który jako obywatele będziemy musieli spłacać i spłacać lichwiarskiej międzynarodówce aż do końca świata".

Sprawa budzi najgorsze skojarzenia. Michalkiewiczowi przypomina akurat "recedywę saską": "Stanowi to kolejny symptom recydywy saskiej. Jak pamiętamy, plagą stosunków polskich w czasach saskich był „jurgielt”, czyli rozpanoszona agentura - tak jak teraz, kiedy jest rzeczą niemal pewną, że bezpieczniackie watahy i poszczególni ubecy wysługują się państwom ościennym, które robią z Polską, co tylko chcą. W czasach saskich wszechmocna i wysługująca się obcym dworom agentura blokowała każdą próbę wzmocnienia państwa, a zwłaszcza - powiększenia wojska. Teraz tak samo - za sprawą bezpieczniackich watah państwo mamy nie tylko rozbrojone, ale w dodatku - niezdolne do stworzenia siły w żadnym segmencie swego funkcjonowania.(...) Z kolei Wiesław Johann uważa, że ustawa rządu Donalda Tuska postuluje reaktywację Układu Warszawskiego: "To jest kuriozum. Dla mnie to jest szokujący projekt. Co to ma być? Wzywanie bratniej pomocy, jak w było w 1956 na Węgrzech, czy w 1968 w Czechosłowacji? To jest jakieś głębokie nieporozumienie."

Michalkiewicz od dawna powtarza za Margaret Thatcher, że Unia Europejska jest pomysłem Niemiec na hegemonię europejską. Według niego wkraczamy w decydującą fazę budowy IV Rzeczy pokojowymi metodami ( Michalkiewicz uważa, ze od jakiegoś czasu kryzys ekonomiczny jest sterowany i wykorzystywany do tego celu). W ocenie felietonisty Radia Maryja ratyfikacja traktatu lizbońskiego była wielkim błędem Polski. Następstwa tej decyzji mogą być dla Polski nieobliczalne, z utratą niepodległości włącznie. To właśnie w traktacie lizbońskim jest zapis o „klauzuli solidarności”, który pozwala na interwencje w państwie, w którym zagrożona jest demokracja.

Wydaje się, że jego rozwinięciem jest właśnie "projekt ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”. Janusz Korwin- Mikke pisze na swoim blogu, że jej prawdziwym autorem jest Komisja Europejska: "Komisja Europejska nakazała "naszym" wprowadzić ustawę...umożliwiającą interwencje "funkcjonariuszy" Unii w Polsce. zdaje się, że "nasz Rząd" robi obstrukcję - ale naciski podobno rosną". Zaś Piotr Cywiński pisze w jej kontekście tak: "Jeśli zatem ktoś miał wątpliwości, czy UE nie staje się „Stanami Zjednoczonymi Europy”, teraz ma jasność. Ba, wspólnota będzie jeszcze lepiej zorganizowana niż jakieś tam USA, gdzie każdy może posiadać broń, a stanowa policja ma ściśle określony teren działania, kończący się na ich granicach właśnie".

Nic więc dziwnego, że podsekretarz stanu w polskim MSZ, pan Maciej Szpunar zasłania się, zgodnością projektu z prawem Unii Europejskiej. Zastanawiające jest jednak to, dlaczego "partia interesu narodowego" Prawo i Sprawiedliwość milczy w tej sprawie. Kiedy rzecz dotyczy kolejnych afer PO, to politycy PiS błyskawicznie organizują konferencję prasową, na której alarmują polskie społeczeństwo o nadużyciach rządzących. Dlaczego, więc teraz milczą w tak fundamentalnej sprawie?
Czy to nie jest przypadkiem tak jak mówi Stanisław Michalkiewicz, że PiS należy do tego samego układu co PO, i dlatego razem z partią Donalda Tuska głosował za ratyfikacją traktatu lizbońskiego?

Cały projekt ustawy można przeczytać tutaj.

Zarejestruj się i napisz artykuł

Radosław Kowalski

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3