Ewa Kopacz i prezydium Sejmu nie będą ingerować w działalność zespołów parlamentarnych. Zdaniem konstytucjonalistów nie mają kompetencji do rozwiązania takiego zespołu. "Żyjemy w demokratycznym kraju. Demokracja kojarzy mi się przede wszystkim z wolnością" - mówiła podczas konferencji marszałek Sejmu.

"Pewnie nie chcieliby państwo mieć marszałka, który nie bacząc na to, co jest zapisane w tym akcie najwyższego rzędu, lekceważy te zapisy" - mówiła marszałek Sejmu cytowana przez TVN24. Ewa Kopacz nie przewiduje zmian w funkcjonowaniu zespołów parlamentarnych. "Rolę Marszałka Sejmu rozumiem jako kogoś, kto ma stać na straży przestrzegania obowiązującego i poprawności tworzonego prawa" - mówiła.

Wcześniej Kopacz rozmawiała z konstytucjonalistami i politologami. W spotkaniu wzięli udział: prof. Piotr Winczorek, dr Ryszard Piotrowski, prof. Jolanta Itrich-Drabarek i dr Tomasz Słomka.

"Żaden przepis prawny nie przewiduje kompetencji marszałka Sejmu do rozwiązania zespołu parlamentarnego i żaden przepis nie stanowi o jego nadrzędności wobec tych zespołów" - powiedział Piotr Winczorek.

Zdaniem ekspertów Marszałek Sejmu nie ma prawnych możliwości nałożenia zakazu działania zespołowi parlamentarnego. Pytany przez Gazetę.pl prof. Marek Chmaj wyraził analogiczny pogląd. "Marszałek może tylko upominać zespół, by jego działalność mieściła się w ramach wykonywania mandatu poselskiego" - powiedział.

Marszałek Sejmu postanowiła zbadać prawne ramy działania zespołu Antoniego Macierewicza po tym, gdy list otwarty do niej skierował Paweł Deresz, mąż Jolanty Szymanek - Deresz, która zginęła w katastrofie smoleńskiej. ""W imię pamięci wybitnych postaci, które zginęły 10 kwietnia 2010 r. w tragicznej katastrofie w Smoleńsku, zwracam się do Pani z apelem, aby zechciała Pani dołożyć wszelkich starań w celu jak najszybszego zakończenia haniebnego spektaklu, który - niestety za przyzwoleniem kierownictwa najwyższego organu Rzeczypospolitej - toczy się w Sejmie" - pisał pisał.

W obronie zespołu Macierewicza stanęła część rodzin ofiar. "My, przedstawiciele rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec działań Marszałek Sejmu Ewy Kopacz, które zmierzają do rozwiązania Zespołu Parlamentarnego do Spraw Zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej" - pisali sygnatariusze listu, wśród których znalazły się mi,in. Ewa Kochanowska, Ewa Błasik, Magdalena Merta, Małgorzata Wassermann. Próby dyskredytowania zespołu podpisani pod listem nazwali "atakiem na fundamentalne prawa obywateli i osób poszkodowanych w smoleńskiej tragedii".

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!