W pracach Arnolda Ananicziusa dominuje gra cieniem, tajemniczo rozmyte kolory i wyraziste kontury. Krainę sztuki zamieszkują przedmioty, czasem postacie. Każda cząstka jednego obrazu, stanowi zarazem ogniowo wiążące go z następnym.

W Mini Galerii Lamelii można obejrzeć wystawę zatytułowaną "Między tradycją a teraźniejszością - malarstwo współczesne" autorstwa warszawskiego artysty -Arnolda Ananicziusa. Pomimo tytułu sugerującego awangardowy zestaw prac, przedstawione obrazy są mocno zakorzenione w tradycyjnym rozumieniu malarstwa europejskiego.
Malarstwo Arnolda Ananicziusa jest kontynuacją tego, co można nazwać "starym stylem" tworzenia. Ale nie jest to kopiowanie mistrzów, lecz spojrzenie człowieka współczesnego oczami z innej epoki. Choć forma i tematyka odnoszą się do wielkich dzieł spod znaku vanitas; to nie jest to jednoznaczne przesłanie, gdzie wszystko sprowadza się do przemijania. Ta reprezentacyjna dla barokowych idei korelacja pomiędzy carpe diem a memento mori, nie jest u Ananicziusa wprost nakreślona. Klimat, struktura i co by nie powiedzieć odwaga - by tworzyć pod prąd współczesnym konwencjom - czynią z malarza dyskretnego wizjonera. Człowieka, który pomaga nam zrozumieć, to co jest stricte największą wartością sztuki -uniwersalizm idei i ludzkiego postrzegania wszystkich dychotomicznych zjawisk: dobra i zła, piękna i brzydoty, jasności cienia.
Groza i mroczność barokowych realiów w sztuce, które obecnie nie stanowią wartości dydaktycznych ale bardziej wchodzą w rewiry metafizyki, stawiają przed oczami odbiorcy, przestrzeń pomiędzy światem ziemskim a wiecznością, jaki wypełniają alegorie, symbole i sztuka, która nadaje im odpowiednie znaczenie.
Pod względem malarskim w pracach Ananicziusa dominuje fantastyczna gra cieniem, tajemniczo rozmyte kolory i wyraziste kontury przedstawianych obiektów. Krainę sztuki zamieszkują przedmioty, wnętrza, parabole, czasem postacie. Każda cząstka jednego obrazu, stanowi zarazem ogniowo wiążące go z następnym.
Mistycyzm artystyczny, jakim emanuje to malarstwo jest moim zdaniem, wynikiem wrażliwości malarza na emocjonalność świata. Elementy niezgłębione przeplatają się z racjonalnym głosem Arnolda Ananicziusa w kwestii malarstwa jako zjawiska.
Twierdzi on, że (...) malarstwo skończyło się w XX w. W tej ekspozycji jednak można odnaleźć nadzieję, że nie jest jeszcze tak pesymistycznie, że istnieją nadal malarze, którzy wierzą w piękno i tradycję.

Wystawa potrwa do 3 maja.

Informacje na MINI GALERIA LAMELLI

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!