(© Dziennik Zachodni)

Sprawa śmierci Madzi z Sosnowca wciąż odbija się głośnym echem. Im dłużej trwa śledztwo, tym więcej pojawia się wątpliwości.

Minęły już dwa miesiące od znalezienia zwłok dziecka. W mediach prawie codziennie pojawiają się informacje, a raczej "strzępki" informacji o przebiegu śledztwa.

Społeczeństwo czuje się coraz bardziej oszukane i z niecierpliwością czeka na finał całej sprawy. Wciąż padają nowe sugestie i domysły. Całą sprawą od samego początku interesuję się też znany jasnowidz z Człuchowa, Krzysztof Jackowski.

Tylu jest jego zwolenników, co przeciwników. Jedni wierzą w jego nadprzyrodzone zdolności, inni uważają go za człowieka z wybujałą fantazją.
Przyznać trzeba, że kilka z jego rzekomych wizji w sprawie zaginięcia dziecka, można uważać za trafione.

Odnosząc się do ostatnich wydarzeń - zniknięcia Katarzyny Waśniewskiej, w rozmowie z Wirtualną Polską, Jackowski stwierdził, że została do ucieczki namówiona. "Sama na to nie wpadła, komuś, kto podrzucił jej pomysł ucieczki, zależało, by zatrzeć rzeczywistą informację o okolicznościach śmierci dziewczynki".

Sugeruje również, że W. może być w niebezpieczeństwie. "Ta dziewczyna świetnie ukrywała prawdę, wylewała sztuczne łzy, ale ta gra ma swoje granice. Ktoś może obawiać się, że fakty wyjdą na jaw. Myślę, że tak, czy inaczej, sprawa ucieczki szybko się wyjaśni, Katarzyna odnajdzie się w ciągu kilku dni. Nie wytrzyma napięcia i powie, jak było. Pogrąży w zeznaniach dwie osoby, które od początku uczestniczyły w sprawie tajemniczej śmierci dziecka" - stwierdza.

Jak się okazało, sprawa ucieczki się wyjaśniła. Przynajmniej w części, bo Katarzyna W. odnalazła się już wczoraj. Nie do końca wiadomo jednak, czemu służyć miała ta ucieczka i czy faktycznie, jak wielokrotnie sugerowano, była "medialna".

Być może, opuszczenie przez W. mieszkania w Łodzi, które udostępnił małżeństwu Krzysztof Rutkowski to zapowiedź kolejnych przełomów w sprawie.
Prokuratura nie zastosowała wobec Katarzyny W. żadnych dodatkowych środków zapobiegawczych. Jak powiedziała rzecznik Prokuratury, Katarzyna W. jest osobą wolną i dopóki stawia się na każde wezwanie, nie ma podstaw, by stosować wobec niej dodatkowe środki zapobiegawcze.

Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!