(© Krzysztof Krzak / W24)

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski uważa, że dobrze się stało, iż Agnieszka Holland nie otrzymała nagrody za film "W ciemności". W jego opinii bowiem niektóre środowiska w Polsce próbowały uczynić z Holland autorytet moralny.

Najnowszy film Agnieszki Holland, jak to przeważnie bywa w przypadku obrazów dotykających historii naszego kraju, podzielił Polaków. Jedni uważają, że Holland wykonała wspaniałą robotę, a jej film edukuje polskie społeczeństwa i spełnia funkcję katharsis. Drudzy wręcz przeciwnie, że to antypolski paszkwil szkalujący Polaków i nie warto się nim zajmować.

Ksiądz Isakowicz-Zaleski należy zdecydowanie do tej drugiej grupy; uważa, ze dobrze się stało, iż "W ciemności" nie otrzymało Oscara: "Gdyby jej słaby artystycznie film zdobył jakimś cudem tę nagrodę, zostałaby ona przez "Gazetę Wyborczą" wylansowana na tzw. autorytet moralny" - pisze w swoim felietonie zamieszczonym przez "Gazetę Polską".

Kapłan uważa, że Holland na to nie zasługuje z wielu powodów. Isakowicz-Zaleski przypomina tutaj, że autorka "W ciemności" podczas dyskusji o "Pasji" Mela Gibsona nazwała Chrystusa "krwawym pulpetem". Ponadto wzięła udział w nagonce na pomnik ku czci Polaków pomordowanych przez UPA, który miał stanąć w Warszawie.

Źródło: "Gazeta Polska", s. 2, nr 49 (144)

Rozpoczął się konkurs Dziennikarz obywatelski 2011 Roku.
Zgłoś swój materiał! Zostań najlepszym dziennikarzem 2011 roku. Wygraj jedną z ośmiu zagranicznych wycieczek.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!