(© Dariusz Gdesz/Polskapresse)

"Niepokoi mnie taka skrajność, że albo jedni mówią, że to sam prezydent doprowadził do upadku, spadku samolotu, albo druga skrajność, że strącono go rakietą" - powiedział o Radiu Maryja ks. Isakowicz- Zaleski.

Tym samym odciął się od szeroko rozumianych środowisk prawicowych (forsują tezę o zamachu w Smoleńsku), z którymi go utożsamiono: "Niewątpliwą rzeczą jest to, że Rosjanie mataczą, że komisje kolejne są mało wiarygodne, natomiast nie można z góry powiedzieć, że na pewno był zamach" - mówił w Radiu Zet. Podkreślił, również, że nie słucha Radia Maryja.

Dla sporej części polskiej prawicy, po 10 kwietnia 2010 roku, Lech Kaczyński stał się obiektem kultu, wymarzonym mężem stanu, symbolem niepodległej Polski. Jego testament polityczny jest podstawą działalności np. ruchu społecznego im. Lecha Kaczyńskiego. Dla "Solidarnych" czy członków klubów "Gazety Polskiej" brat Jarosława Kaczyńskiego również jest postacią, wokół której budują swoją ideologię.

Kiedy wybuchły protesty przeciwko planom pochowania prezydenckiej pary na "Wawelu" prawica tłumaczyła, że to robota "Wyborczej", która skrzyknęła "młodych, wykształconych, z dużych miast" przez Facebooka.

Tymczasem ks. Isakowicz - Zaleski zajmuje podobne stanowisko; uważa, że Lech Kaczyński powinien zostać pochowany w Warszawie: "W tej książce, mówię wyraźnie, że ze względów historycznych powinien być pochowany w Warszawie, dlatego że Warszawa jest tym miejscem, gdzie byli chowani prezydenci II Rzeczpospolitej. A poza tym się otwiera problem, a co będzie z następnymi prezydentami, niech żyją jak najdłużej, ale kiedyś będzie problem pochówku ich, i znowu będzie ten sam problem, więc trzeba na ten temat rozmawiać" - tłumaczy.

Ks. Isakowicz - Zaleski wyjaśnia, że jako wyborca PiS, ma prawo mówić o swoich wątpliwościach oraz zastrzeżeniach w stosunku do bliskiej mu ideowo partii. Dla niego ocena prezydentury Lecha Kaczyńskiego nie jest jednoznaczna: "Zrobił wiele dobrego, ale popełniał również i błędy" - mówi. Ks. Isakowicz-Zaleski zawiódł się na prezydencie Kaczyńskim, ponieważ ten nie wykazał się odpowiednim zdecydowaniem w przywracaniu prawdy o "Wołyniu".

Ks. Isakowicz- Zaleski przyjął z rąk prezydent Kaczyńskiego odznaczenie, Krzyż Komandorski.

Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!