(© Darek Szczecina)

Od pewnego czasu słyszymy o zagrożonym bezpieczeństwie energetycznym Polski. Powstał nawet projekt unii energetycznej, która miałaby zapewnić nam bezpieczeństwo w wypadku zachwiania dostaw gazu przez Rosję.

Jesteśmy zakładnikami rosyjskiego gazu. Zakładnikami Putina. Nie możemy podskakiwać, bo nam zakręcą kurek z gazem. Taki obraz uzależnienia Polski od rosyjskiego gazu w ostatnim czasie zbudowali politycy rożnej maści i media na ich usługach. A tymczasem...

Bądź patriotą. Kupuj gaz w PGNiG


Przed dwoma tygodniami pojawiła się niesamowita okazja. Można kupić gaz, o wiele tańszy i niezależnie od rosyjskich dostaw. Izraelska spółka GLI zaproponowała cenę o 35% niższą od ceny rosyjskiego gazu. Jednak nadal to będzie gaz rosyjski z rurociągu w austriackim Baumgarten, gdzie kończą się gazociągi dostarczające rosyjski gaz do Europy Zachodniej przez Ukrainę i Słowację - podał portal biztok.pl.

Przed wchodzeniem w takie transakcje ostrzega na łamach rp.pl wiceprezes PGNiG Jerzy Kurella. Okazuje się, że kupując gaz od GLI Polska będzie płacić rosyjskiej stronie podwójnie. Raz za dostarczony gaz za pośrednictwem izraelskiej spółki, a drugi raz, za gaz niedostarczony. Obowiązująca do 2022 roku umowa na dostawę gazu zobowiązuje PGNiG do odbioru określonej ilości gazu. Obecnie nie jesteśmy w stanie "przepalić" lub zmagazynować zakontraktowanych dostaw. Dlatego nasz gazowy monopolista sprzedaje gaz na giełdzie nawet po zaniżonej cenie.

Litwini się nie bali


Litwa uwalnia się od monopolu Gazpromu - obwieściła rp.pl. Nie bacząc na rosyjskie protesty Litwini inwestują w pływający terminal gazowy w Kłajpedzie i podpisują umowy na dostawy skroplonego gazu. W odwecie Moskwa dała 20% upust na dostawy rosyjskiego gazu. Dlaczego polski rząd nie potrafi tak zagrać Putinowi na nosie? To pytanie pozostaje otwarte.

Ukraina z polityczną ceną gazu


Putin żąda od Ukrainy zapłaty za dostarczony gaz, oczekuje przedpłat i wyznacza termin. Inaczej kurek z gazem zostanie zakręcony. Przedstawiciele Kijowa chcą zapłacić, ale dopiero po ustaleniu ceny gazu. Żądają ceny ekonomicznej a nie politycznej. A czas leci.

Ukraina nie jest zadowolona z unijnej propozycji kompromisu w sporze gazowym z Rosją - doniosły kresy.pl. Ukraińcy mogą czuć się nabici w butelkę. Ukraiński Naftohaz ma zapłacić Gazpromowi 2 mld dolarów i dalsze 0,5 mld dolarów do 7 czerwca. Zadłużenie Ukrainy Gazprom wyliczył na 3,5 mld dolarów.

Szkopuł w rozliczeniach tkwi w tym, że umowa na dostawę Ukrainie gazu mówi o cenie 268 dolarów za tysiąc metrów sześciennych gazu, a Gazprom obecnie żąda 485. W przypadku, w którym Ukraina nie przeleje pieniędzy, 3 czerwca o godzinie 10 rano dojdzie do ograniczenia dostaw gazu do tego kraju – miał ostrzegać Aleksiej Miller, szef Gazpromu.

Portfel

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!