Emerytowany oficer Wojska Polskiego, Jan Papina, jest autorem prawdopodobnie największej na świecie płaskorzeźby będącej repliką dzieła Jana Matejki. Prace nad "Bitwą pod Grunwaldem" trwały kilka lat, chętnych do kupna dzieła nie brakowało, jednak... ostatnio widziano ją koło Mielca. Gdzie jest teraz?

Jan Papina, rzeźbiarz amator z Zielonej Góry, postawił sobie za cel ukończyć dzieło życia w 2010 roku, na 600. rocznicę bitwy pod Grunwaldem, udało się grubo przed czasem, ale... po kolei.

Najpierw, zanim zmierzył się z tym potężnym wyzwaniem, dokonał "próby generalnej" - stworzył rzeźbiarski szkic - płaskorzeźbę w skali 1:3 (4,05 m x 1,65 m), ważącą około 900 kilogramów. Tę miałam przyjemność oglądać w żagańskim zamku. Już wtedy poznałam listę sponsorów, którym autor dziękował i prosił o dalsze wsparcie. Po pewnym czasie dowiedzieliśmy się, że pan Jan przystąpił do pracy nad właściwym dziełem - płaskorzeźbą w skali 1:1, o wymiarach 10,2 m x 4,7 m.

Już na etapie tworzenia snuto plany na temat zakupu płaskorzeźby i jej wykorzystania. Prezydent Janusz Kubicki chciał "Bitwą pod Grunwaldem" promować Zieloną Górę. Ale zaczęły się piętrzyć trudności. Nie udało mu się przekonać radnych, którzy odrzucili możliwość zakupu bitwy za 350 tys. zł. Gdyby dzieło (według niektórych kicz) zostało zakupione, należałoby znaleźć na nie odpowiednie miejsce, zadbać o jego konserwację, co też pociągałoby za sobą niemałe koszty - wysuwano kolejne argumenty przeciw planom prezydenta.

Jan Papina postanowił więc przekonać marszałka lubuskiego do zakupu. Czekając na oficjalną odpowiedź Urzędu Marszałkowskiego, występował z propozycją sprzedaży do władz innych polskich miast i województw. Pojawili się chętni, także zza granicy, choć autor nie chciał, by jego "Bitwa pod Grunwaldem" Polskę opuściła. Zainteresowana była północno-wschodnia Polska, bo - jak sądzono - "płaskorzeźba grunwaldzka byłaby w Olsztynie lub na Polach Grunwaldzkich wspaniałym magnesem przyciągającym turystów".

Płaskorzeźba powstawała w drewnianej szopie na terenie skansenu w Ochli. Powstawała, tak prosto to dzisiaj brzmi - kto zastanawia się nad trudnościami, jakie stawały przed twórcą, który musiał wykonać olbrzymią paletę z drewna lipowego, w której dałoby się wyrzeźbić to, co Jan Matejko namalował? Że na zakup 15 ton drewna po prostu nie miał pieniędzy, że bez pomocy leśników ze Szprotawy nic by z tego nie wyszło. Wrażliwy i konsekwentny artysta nie poddawał się wielu innym przeciwnościom, ambitnie zmierzał do finału. Przez kilka ładnych lat szopę w skansenie łużyckim w Ochli odwiedzali turyści, także niemieccy, i dziennikarze, kibicowali panu Janowi. A kiedy dzieło zostało ukończone, wiele nie brakowało, by tam zostało, gdyby nie pewien biznesmen...

W lutym br. Polskę obiegła wiadomość, że płaskorzeźba żegna Lubuskie. Dzieło składające się z 34 bloków ważących ok. 450 kg , każdy wysokości ok. 2,4 m i szerokości ok. 60 cm ładowano na ciężarówkę...

Na stronie Zespołu Szkół w Gawłuszowicach, niedaleko Mielca, czytamy skromny wpis: "W naszej szkole znajduje się płaskorzeźba, replika obrazu Jana Matejki "Bitwa pod Grunwaldem"... Uświetnia salę gimnastyczną. Tymczasem dzieło zostało zgłoszone do księgi rekordów Guinnessa.

Dlaczego zatem Gawłuszowice? Do szkoły tej przed laty chodził kupiec płaskorzeźby. "Chciałbym, aby dzieci zobaczyły, jakie znaczenie ma patriotyzm" - motywował swoją decyzję biznesmen. Więcej o nim nie wiadomo, ani nie wiadomo, jaką cenę zaoferował rzeźbiarzowi, choć ten mówi: "Dostałem więcej, niż proponował mi prezydent Zielonej Góry". Ale nie cena mnie intryguje, a miejsce, w którym teraz dzieło się znajduje.

Mamy wakacje, do szkoły raczej nikt nie zagląda, a poza tym "Bitwa pod Grunwaldem" Jana Papiny miała tam rezydować do 600. rocznicy zwycięstwa nad Krzyżakami, potem przedsiębiorca zamierzał wyeksponować ją w bardziej reprezentacyjnym miejscu. Myślał o jednym z zamków na Podkarpaciu.
Którym?

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie..

.................................

Trudno oddać za pomocą zdjęcia walory płaskorzeźby, bo nawet oglądanie na żywo wymaga dobrego oświetlenia. Wiadomo - im lepszy kontrast, tym lepszy efekt.
Proszę zobaczyć jednak film

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!