Pracownicy Muzeum Auschwitz-Birkenau natrafili podczas konserwacji ekspozycji na niecodzienne odkrycie. W jednym z naczyń, zrabowanych przez Niemców więźniom obozu znalazła się ukryta biżuteria. Sygnatura wskazuje na to, że precioza nabyte były w Polsce w latach 20.

Na kubek z podwójnym dnem i ukrytą wewnątrz biżuterią natknęli się pracownicy Muzeum Auschwitz. Muzealnicy przeprowadzali prace zabezpieczające naczynia, które Niemcy zrabowali osobom przywiezionym do obozu Auschwitz-Birkenau. Kubek od lat znajdował się na głównej wystawie muzeum i nikt nie wiedział, że kryje tajemnicę.

- Biżuteria została najpierw zawinięta w materiał, prawdopodobnie po to, żeby nie brzęczała, a potem ukryta pod drugim dnem, wyciętym z jakiegoś opakowania Goplany - wyjaśnia dr Piotr Cywiński, dyrektor Muzeum. Jak wyjaśnia, złoto pochodzi z Polski i zostało wyprodukowane w latach 20.

- Deportowani na zagładę Żydzi byli przez Niemców okłamywani. Mówiono im o przesiedleniu, życiu w innym miejscu. Pozwalali ofiarom zabierać ze sobą niewielkie bagaże. W ten sposób Niemcy mieli pewność, iż w tych bagażach, wśród ubrań i przedmiotów potrzebnych do życia, znajdą się ostatnie kosztowności deportowanych rodzin – mówi Cywiński.

To, że ofiary tak starannie ukrywały cenne przedmioty świadczy o tym, że były one świadome rabunkowego charakteru deportacji. - Z drugiej strony pokazuje to, że rodziny żydowskie ciągle miały resztki nadziei na to, że przedmioty te będą im potrzebne do życia – podkreśla dyrektor muzeum.

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!