(© Michał Nadolski/CC BY 3.0)

Wybitnych intelektualistów przyciągnęły IV Dni Kultury Chrześcijańskiej w Lublinie. Zygmunt Bauman i Kardynał Ravasi mówili o zmianach w ponowoczesnym społeczeństwie. Obaj podnosili myśl abp. Józefa Życińskiego.

W wykładzie "Postmodernistyczny obraz człowieka w społeczeństwie. Gdzie źródła nadziei na lepszą przyszłość" profesor Bauman zawarł krytykę stosunków międzyludzkich w zglobalizowanym społeczeństwie. Gianfranco Ravasi poruszył wrażliwość współczesnego człowieka na obecność Boga w świecie materialnym.

Oba wystąpienia zgromadziły rekordową liczbę uczestników i były najważniejszym wydarzeniem ostatniego tygodnia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (KUL). IV Kongres Kultury Chrześcijańskiej odbył się w dniach 27-30 września w Lublinie. Ta jedna z najważniejszych inicjatyw śp. abp. Józefa Życińskiego, metropolity lubelskiego, mieści się w nurcie dialogu Kościoła ze współczesną kulturą, oraz dialogu międzyreligijnego.

Baumann nie pozostawiał złudzeń co do kierunku, w którym podąża społeczeństwo zglobalizowane. - Prawo maczugi okazuje się dziś bardziej aktualne niż głębia treści wyrażająca Ewangelię błogosławieństw - stwierdził. Socjolog zaapelował o bezzwłoczne reagowanie na wszelkie przypadki niesprawiedliwości i o społeczną skłonność do działań ją korygujących.

Narastające wciąż zjawisko rozdziału pomiędzy warstwą bogatych a ubogich doprowadziło do pojawienia się kilkumiliardowej rzeszy zbliżonych do klasy średniej najemników korporacji. Uczony nazwał tę kategorię prekariatem w odróżnieniu od proletariatu. Charakteryzuje ich totalny lęk przed swoimi panami. Tym co "jednoczy" prekariat - mówił Bauman - nadając tej pstrej zbieraninie pozór spójności, jest jej skrajne rozdrobnienie, rozproszenie, atomizacja.

Prekariusze nie podejmują samoobrony, nie walczą o swoje prawa, nie podejmują negocjacji z pracodawcami i biorą na siebie winę w poczuciu, że brakuje im sprytu i chęci do wysiłku.

Liberalny system kapitalistyczny po drugiej wojnie światowej w naturalny sposób zmierzał ku budowie większej sprawiedliwości społecznej. Obecny generować będzie coraz większą niesprawiedliwość i zróżnicowanie oraz narastającą sytuację lękową przed utratą pracy, pozycji życiowej i degradacji wśród miliardów prekariuszy. Układ ten - zdaniem filozofa - stanowi diametralną różnicę w porównaniu do dawnych napięć między pracownikami a pracodawcami, gdyż wówczas sprzeczność interesów zmuszała obie strony do negocjacji i w efekcie do znalezienia pewnych rozwiązać korzystnych dla wszystkich.

Baumana niepokoi rozproszenie odpowiedzialności moralnej w dobie, kiedy politycy sprawują pozorną władzę. "Odpowiedzialność niczyja" (Hannah Arendt) jest owocem rozproszenia kapitału i anonimowości władzy w sferze gospodarczej oraz niebywałego rozwoju techniki i jej możliwości, nad którymi człowiek w gruncie rzeczy do końca już nie panuje. Rozmycie i "ubezosobowienie" - podkreślał - odpowiedzialności w świecie nastąpiło na skalę dotąd niewyobrażalną.
Prawdziwa władza jest "anonimowa, nie ma konkretnego oblicza, a ukrywa się pod płaszczem międzynarodowego kapitału czy takich a nie innych tendencji rynkowych". Zwierzchnicy, z którymi dawniej można było pertraktować są jedynie przedstawicielami firm o globalnym wymiarze, mających warstwę przywódczą zazwyczaj w innym kraju bądź na innym kontynencie, z którą nie istnieją żadne formy kontaktu.

Myśliciel nie pozostawiał złudzeń co do wiary w postęp, który miałby zaprowadzić ludzkość ku szczęściu, czyniąc życie "bardziej wygodnym i wolnym od cierpienia". Tymczasem - jak podkreślił - "rola cierpienia jest ogromna, bez niego nie byłoby nas, rozwoju kultury i naszej cywilizacji".

O reakcji współczesnych ludzi na śmierć i tajemnicę Boga mówił kard. Gianfranco Ravasi w wystąpieniu pt. "Wcielenie i nowoczesność. Analiza kontrapunktu".

"Oto dramatyczny koszmar nowoczesnego społeczeństwa, które aspiruje do uwolnienia się od względności i skończoności". To właśnie problem śmiertelności "przyprawia nowoczesność o zawroty głowy".

"Obdarta z symboli i zdekonstruowana, zredukowana do kwestii biomedycznej, egzorcyzmowana przez nowe "biotech Eldorado" napędzane przez ważną bądź co bądź medycynę regeneracyjną, śmierć, wycofana do chronionej oazy, jest jeszcze ewentualnie kultywowana (często także bez zbytniej pasji) przez wielkie religie, w szczególności przez chrześcijaństwo, którego teologicznym sercem jest śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Odwołujemy się do eufemizmu dla uniknięcia obscenicznego słownictwa "śmierci", która staje się zamiast tego zwykłym "zniknięciem", "odejściem", "stratą".

Kardynał wskazał na budowanie "nowej koncepcji ciała, które w cyborgu, to znaczy ciele ludzkim zintegrowanym coraz bardziej przez mechaniczne i sztuczne ograny, znajduje swój symbol i koncepcję owocującą pytaniem-odpowiedzią, czy to ciało "protetyczne", bez czasu, historii i różnic, jest jeszcze ciałem ludzkim, biorąc pod uwagę skomplikowaną interaktywność psychosomatyczną?".

Nowoczesność wykazuje inne podejście do ciała, "raz idolatrycznie czczonym w mitycznie doskonałej cielesności, innym razem poniżanym a nawet odrzucanym w degeneracji narkotyków, w deprawacji seksualnej, w niemocy terapeutycznej".

Znajdź nas na Google+

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!