Za kilka dni reprezentacja Polski rozegra pierwszy mecz eliminacyjny do mundialu, który rozegrany zostanie w 2018 r. w Rosji. Kadrowicze opowiedzieli na konferencji prasowej o faworytach grupy. Zabrali też głos na temat sztucznej murawy na stadionie w Astanie.

Niewiele ponad dwa miesiące po udanych dla Polski mistrzostwach Europy nasza drużyna narodowa rozpocznie eliminacje do mundialu w Rosji. Rywalami kadry Adama Nawałki będą drużyny Kazachstanu, Armenii, Czarnogóry, Danii i Rumunii, z których tylko Ci ostatni zagrali na Euro, ale zajęli ostatnie miejsce w grupie. Wszystko to sprawia, że zdaniem bukmacherów to Polska jest głównym faworytem w walce o awans z tej grupy kwalifikacyjnej.

- Dla mnie dziwne jest mówienie kto jest faworytem, a kto nie, bo nie wiem do czego mam się ustosunkować. Czy do rankingu, czy do formy poszczególnych piłkarzy, czy do wyniku w ostatnim meczu. Na pewno w większości spotkań zdecydowanie będziemy faworytami i musimy sobie z tego zdawać sprawy. To nie ma jednak znaczenia, bo czy będziemy przystępować jako faworyt, czy grając z wyrównaną reprezentacją, to na końcu i tak najważniejsze jest co pokażemy, a chcemy wygrywać i chcemy awansować - przyznał Robert Lewandowski, kapitan naszej reprezentacji narodowej.


Wyprawa do Kazachstanu to bardzo duże wyzwanie logistyczne, ponieważ z Warszawy leci się tam ponad 5 godzin. Oprócz tego murawa na stadionie w Astanie jest sztuczna, co nie ułatwia zadania naszym reprezentantom. Ci jednak nie mają zamiaru narzekać na warunki. - Obojętnie jakim wynikiem zakończy się mecz, nie będziemy szukać w tym alibi, to byłoby nieeleganckie - stwierdził Kamil Glik.



Agencja TVN/x-news

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!