W szlagierowo zapowiadającym się spotkaniu 30. kolejki Bundesligi, Borussia Dortmund pokonała 1:0 Bayern Monachium i tym samym uczyniła olbrzymi krok ku obronie mistrzowskiego tytułu. Jedyną bramkę w tym meczu strzelił Robert Lewandowski!

Dortmundczycy rozpoczęli to spotkanie od mocnego uderzenia. Już w drugiej minucie spotkania gola powinien zdobyć Błaszczykowski, który został obsłużony pięknym prostopadłym podaniem i w sytuacji sam na sam z Neurem zamiast do bramki, posłał piłkę wzdłuż przedpola bramkowego golkipera Bawarczyków. Sytuacja ta podziałała na zespół Jurgena Kloppa bardzo mobilizująco. W pierwszej połowie mistrzowie Niemiec mieli jeszcze kilka świetnych okazji, aby zdobyć upragnionego gola. Natomiast Bayern sprawiał wrażenie zespołu ospałego i trwał w tym letargu przez całą pierwszą połowę spotkania.

Kolejną wyśmienitą szansę na strzelenie bramki Dortmundczycy stworzyli sobie w 6. minucie spotkania. Tylko znakomitemu refleksowi i intuicji Neuera, Bawarczycy mogli zawdzięczać fakt, że piłka nie wpadła jeszcze do ich siatki. Bramkarz Bayernu najpierw obronił uderzenie z bliskiej odległości Kevina Grosskreutza, natomiast dobitka Lewandowskiego trafiła prosto w Neura.

Westfalczycy wykazywali wielką ochotę do gry. Oprócz znakomitej i aktywnej gry Lewandowskiego graczem, który powodował dużo zamieszania w szeregach obronnych monachijczyków był Shinji Kagawa. W 25. minucie Japończyk wykonał wspaniały rajd. Po przedryblowaniu kilku zawodników Bayernu wpadł w pole karne i zamiast podawać do lepiej ustawionego w tej sytuacji kolegi, za długo zwlekał z oddaniem strzału i w efekcie tego stracił piłkę.

Jedyną groźną sytuacją w pierwszej części spotkania po której to Bayern mógł strzelić bramkę, była ta z 30. minuty. Mocny, kąśliwy strzał zza pola karnego oddał Kroos. Jednak na całe szczęście dortmundczyków piłka przeszła jakiś metr obok bramki strzeżonej przez Weidenfellera.
W 37. minucie Borussia powinna prowadzić 1:0. Fantastycznie dośrodkował z prawej strony Błaszczykowski. W polu karnym znalazł się Lewandowski, który wyskoczył najwyżej ze wszystkich zawodników i oddał strzał głową. Jednak piłka zamiast trafić do siatki, wylądowała na słupku bramki Bawarczyków!

W drugiej połowie akcje Bayernu nabrały rozpędu, a sam mecz rumieńców i mogliśmy obserwować fantastyczne spotkanie, zachwycając się przy tym dynamicznymi akcjami obu zespołów.

Najbardziej niebezpiecznym zawodnikiem Bayernu był Ribery, który najpierw w 60. minucie gry minął Piszczka i oddał niecelny strzał w boczna siatkę. Natomiast w 64. minucie Francuz znalazł się w polu karnym, jednak kolejna ofiarna interwencja polskiego obrońcy zapobiegła utracie bramki.

W 77. minucie miała miejsce decydująca akcja tego spotkania. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Grosskreutz. Tor lotu piłki po drodze zmienił Robert Lewandowski, który fantastycznym zagraniem piętą, stojąc tyłem do bramki, zdobył swojego upragnionego gola, na którego z pewnością zasłużył w tym meczu jak nikt inny. Był to 20. gol Polaka w bieżącym sezonie Bundesligi, dzięki czemu wyrównał najlepsze polskie osiągnięcie Jana Furtoka z sezonu 1990/91.

Największe emocje w tym meczu, które przyprawiały 80-tysięczną widownię na Signal Iduna Park o palpitacje serca, miały miejsce w samej końcówce. Najpierw w 85. minucie nieodpowiedzialnie zachował się bramkarz Dortmundczyków - Weidenfeller, który w bezmyślny sposób sfaulował w polu karnym szarżującego Arjena Robbena. Sędzia nie miał innego wyjścia i podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł sam poszkodowany. Jednak jego anemiczny strzał bez problemów złapał Weidenfeller. W przedłużonym czasie Subotić omal nie zaskoczył swojego bramkarza, kiedy to futbolówka trafiła w poprzeczkę. Jednak piłkę meczową miał na nodze ponownie Holender Robben, który w drugiej fazie tej akcji z trzech metrów nie trafił do pustej bramki w doskonałej sytuacji!
W 92. minucie Dortmund wyprowadził kontrę. Fantastycznym podanie dostał Robert Lewandowski, który znalazł się sam na sam z golkiperem Bawarczyków. Polak fantastycznie podciął piłkę nad wybiegającym Neuerem. Ku jego nieszczęściu piłka obiła tylko poprzeczkę bramki.

Podsumowując, Borussia Dortmund była zespołem dojrzalszym, który umiał przetrzymać piłkę i stworzyć sobie więcej sytuacji bramkowych. Bohaterami meczu byli z pewnością Robert Lewandowski - strzelec jedynej, ale jakże cennej bramki w kontekście walki o mistrzostwo Bundesligi, a także Roman Weidenfeller, który obronił rzut karny. Natomiast jeśli chodzi o antybohaterów, to do tego miana kandyduje Arjen Robben, który najpierw nie wykorzystał rzutu karnego, a następnie zmarnował kapitalną okazję na wyrównanie. W zespole Bayernu słabymi ogniwami byli także Thomas Mueller, który był w tym spotkaniu mało widoczny, a także najlepszy snajper Mario Gomez, który ani razu w przekroju całego spotkania nie zagroził bramce strzeżonej przez Weidenfellera. Po tym meczu przewaga Dortmundczyków nad Bayernem wzrosła w tabeli Bundesligi do sześciu punktów. Do końca sezonu pozostały jeszcze cztery kolejki. Czy Borussia Dortmund może już mrozić szampany i odbierać gratulacje za obronę tytułu?

Borussia: Weidenfeller - Piszczek, Subotić, Hummels, Schmelzer - Gundogan (74. Perisić), Kehl - Błaszczykowski (89. Owomoyela), Kagawa (74. Leitner), Grosskreutz - Lewandowski

Bayern: Neuer - Lahm, Boateng, Badstuber, Alaba - Gustavo, Kroos - Robben, Mueller (61. Schweinsteiger), Ribery - Gomez (75. Olić)

Bramka: Lewandowski (77.)


Znajdź nas na Google+

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!