Rząd przymierza się do likwidacji Otwartych Funduszy Emerytalnych. Mówiąc oględnie - zamierza anulować swoje zobowiązania, które w postaci obligacji skarbu państwa wystawił w zamian za nasze pieniądze w OFE.



Przez pięć lat nie została przeprowadzona jedna, ważna społecznie i ekonomicznie reforma, która ograniczyłaby znacząco wydatki państwa. Nie rozwiązana pozostała kwestia emerytur górniczych, systemu KRUS, religii w szkołach, służb mundurowych, sędziów i prokuratorów i wiele innych, które pochłaniają miliardy publicznych pieniędzy.

Minister Rostowski planuje skok na nasze pieniądze zebrane w postaci akcji i obligacji w Otwartych Funduszach Emerytalnych. W pierwszej kolejności anuluje swoje zobowiązania wobec podatników anulują obligacje, które w zamian za nasze pieniądze nam przekazał. Anuluje tym samym sobie dług, który u nas zaciągnął. Pieniędzy, które są zebrane w OFE starczy mu z powodzeniem na finansowanie kolejnych dziur budżetowych na następne 2-3 lata. Gdy przejdzie do drugiego, a właściwie trzeciego etapu likwidacji OFE (bo pierwszy mamy już za sobą) wpadniemy w poważniejsze tarapaty, bo akcje zebrane w funduszach będą musiały być spieniężone, co spowoduje załamanie rynku. Dodatkowo polscy przedsiębiorcy stracą stałe źródło finansowania w postaci dobrego odbiorcy ich akcji, jakim były Fundusze.

Oczywiście min. Rostowski zrobi wszystko by obywatele uznali, że lepiej zabrać pieniądze z Funduszy i przekazać je ministrowi - dobremu ministrowi, który będzie o nie dbał i zapewni nam emeryturę za 20 czy 30 lat. Zrobi wszystko byśmy uwierzyli, że czas zamknąć OFE, zabrać stamtąd pieniądze i dać je Rostowskiemu. Niestety ZUS to bankruty. Minister Rostowski jedyne co zrobi to każe zapisać w systemie ZUS, że przekazaliśmy systemowi więcej pieniędzy. Fakt, że ZUS nie ma żadnych pieniędzy i finansuje wypłaty z bieżących wpływów, pomija milczeniem. Dziś na jednego emeryta przypada czterech pracujących Polaków. Za lat 20 będzie ich dwóch i nikt kto sprawnie posługuje się kalkulatorem nie ma wątpliwości - emerytury będą głodowe niezależnie od tego czy minister Rostowski zapisze nam na kartce większe wpłaty. Równie dobrze może nam zapisać dodatkowy milion na głowę. Co za różnica - i tak ZUS tych pieniędzy nie ma.

Minister Rostowski zamienia honorowane prawem obligacje, które MUSI wykupić od obywateli (których przedstawicielem są OFE), na nic nieznaczący zapis w systemie ZUS, który rzekomo będzie honorowany za lat kilkadziesiąt. Gratuluję dobrego samopoczucia.

Paweł Janus

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!