Z czym kojarzy się Litwa? Z Mickiewiczem, z Polską. Wszystko się zgadza. Przekraczając granicę w okolicach miejscowości Sejny, nie odczuwa się zmiany związanej z opuszczeniem kraju. Na Litwę wędruje się także z Polski.


Niewiele osób wie, że już od dwudziestu lat organizowana jest przez salezjanów pielgrzymka piesza Suwałki - Wilno. Do udziału w niej co roku zgłasza się około 1000 osób. Decydują się oni na przejście blisko 300 km w ciągu 10 dni, niejednokrotnie w pełnym słońcu i duchocie. Również w tym roku, 15 lipca wyruszyła XX Międzynarodowa Pielgrzymka Piesza z Suwałk do Ostrej Bramy w Wilnie. Tegoroczne pielgrzymowanie przebiegło pod hasłem „Bądźmy świadkami Miłości”.

Motyw pielgrzyma, wędrowca towarzyszy nam od zarania dziejów, przede wszystkim w literaturze. Obecnie pielgrzym kojarzy się przede wszystkim z uczestnikiem religijnej wyprawy do miejsca kultu. Nie bez powodu. Istnieje przekonanie, że pielgrzymki w dzisiejszych czasach zarezerwowane są dla ludzi w podeszłym wieku, wyróżniających się ortodoksyjnymi poglądami i nastawieniem stricte religijnym. Nie można zaprzeczyć, że są i tacy, jednak nie da się nie zauważyć, że pielgrzymki przyciągają także młodych, nowoczesnych i radosnych ludzi. Tę startującą z Suwałk współtworzą już od lat księża diecezjalni, pallotyni, siostry zakonne z różnych zgromadzeń oraz właśnie rzesza ludzi, zwłaszcza młodych nie tylko z Polski, ale i spoza jej granic.

Pielgrzymka może wywrzeć wrażenie na każdym. Najważniejsi są jednak ludzie. Ci, którzy maszerują, ale i ci, którzy wychodzą ze swoich domów i witają, machają, przygotowują posiłki, dzielą się wodą i pozdrawiają pielgrzymów. W większości to Polacy mieszkający na Wileńszczyźnie, ale są i Litwini mający opinię nieprzyjaznych (fałszywą jak się okazuje w większości przypadków).

Przechodząc przez litewskie wsie i pola można poczuć się tak, jakby stało się w centrum wydarzeń "Pana Tadeusza", a krajobrazy wydają się jakby znane. Chociażby z mickiewiczowskich opisów.

Gdy dochodzi się do Ostrej Bramy w Wilnie serce samo się raduje, a widok zapiera dech w piersiach. Szczególnie, gdy uczestniczy się czynnie w pielgrzymce. Zapalone race, wypuszczone balony, śpiew i ta radość z tego, że mimo trudu i częstych chwil zwątpienia dotarło się w miejsce docelowe. Jest to być może atrakcja przede wszystkim dla katolików, jednak najbardziej przekonuje możliwość pokonania własnych słabości, poznanie czym jest ludzka dobroć i bezinteresowność oraz piękne litewskie krajobrazy. Centrum Wilna zachwyca nowoczesnością, jednak kierując się na obrzeża, łatwo zauważyć biedę, brud i nędzę.

W samym Wilnie warto też odwiedzić cmentarz na Rosie, gdzie pochowane jest serce Józefa Piłsudskiego oraz gdzie znajdują się groby licznych żołnierzy polskich. Atrakcją jest także Wieża Telewizyjna mierząca 326,5 metra wysokości. Była ona miejscem oblężenia sowieckiego w styczniu 1991 roku. Można tam obejrzeć ekspozycję fotografii z tamtego wydarzenia. To na parterze, a wjeżdżając windą na górę ma się okazję zjeść obiad lub kolację podziwiając panoramę Wilna.

Litwę powinno się odwiedzić. Jeśli nie z pielgrzymką, to na własną rękę. Ceny, jeszcze przed wejściem do strefy euro, są podobne do polskich, a i języka znać nie trzeba, gdyż większość mieszkańców rozumie co się do nich mówi po polsku.

Być może po wizycie w tym państwie każdy głębiej się zastanowi nad sensem słów polskiego wieszcza: "Litwo! Piały mi wdzięczniej twe szumiące lasy/ niż słowiki Bajdaru, Salhiry dziewice/ I weselszy deptałem Twoje trzęsawice/ Niż rubinowe morwy, złote ananasy".

Styl życia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!