W lubuskim okręgu Prawa i Sprawiedliwości nadal rządzić będzie Marek Ast. Rekomendację otrzymał od prezesa Jarosława Kaczyńskiego tuż przed rozpoczęciem wyborczego zjazdu. Wystarczyło to, aby wyeliminować kontrkandydata.

Odśpiewaniem hymnu narodowego i minutą ciszy za ofiary katastrofy smoleńskiej, a ponadto wysłuchaniem otworzonego przemówienia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - zainaugurowano wyborczy zjazd okręgu lubuskiego PiS w Gorzowie Wlkp, siedzibie rządowej administracji województwa.

Zarówno w ten weekend, jak i w przyszły w całej Polsce odbywają się wyborcze zjazdy partii. Delegaci wybierają szefa okręgu, zarząd oraz komisję rewizyjną.

W Lubuskiem, jak wcześniej informowały W24, miało dojść do lokalnego trzęsienia ziemi i ster rządów w regionie miał uchwycić młodszy człowiek od dotychczasowego prezesa, a nawet kolejnym kontrkandydatem miała być kobieta. Marek Ast i Jerzy Materna, wywodzący się z osławionego zakonu Porozumienia Centrum, tworzącego przyszłe partyjne "bojówki" Prawa i Sprawiedliwości, niespodziewanie zadarli ze sobą koty.

- Musiało się tak to stać – ocenia dla W24 zielonogórski obserwator działalności partii Henryk Neckar, współzałożyciel regionalnej „Solidarności” w 1980 roku. - Obaj mają odmienne style uprawiania polityki. Ast jest politrukiem, lubuje się w światłach żyrandoli, z kolei Materna to młody, typowy kowboj, dociera do zapadłych wsi, swoje plakaty nakleja na każdym napotkanym słupie.

W ostatnich wyborach parlamentarnych Materna wycisnął z lubuskiego elektoratu PiS 300 głosów więcej od Asta, chociaż ten od Kaczyńskiego namaszczony został na jedynkę na liście. To już był sygnał na złe samopoczucie prezesa regionu Asta.

Fala goryczy przelała się wówczas, kiedy Materna oficjalnie ogłosił zamiar ubiegania się o lejce prowadzenia PiS w Lubuskiem. Wstępnie pozyskał poparcie Jarosława Kaczyńskiego.

Tuż przed tegorocznym wyborczym zjazdem wybuchła afera między obydwoma posłami, którzy dotychczas mieli wspólne biuro poselskie w Zielonej Górze. Ast się wściekł na deklarację kandydowania kumpla na tron – spakował więc swoje manatki i wyprowadził się z dotychczasowej siedziby. Założył samodzielne biuro kilka przecznic dalej.

Rzecz jasna, obaj publicznie deklarowali, że o żadnym tu konflikcie mowy nie może być.

W24 podawały wcześniej, że o tron zapragnęła także powalczyć Elżbieta Rafalska, skłonna do wyciszenia coraz to głośniejszych animozji między działaczami zielonogórskimi a gorzowskimi. Okazało się za chwilę, że to jedynie efemeryda.

- Prezes Jarek Kaczyński po ostatnich sztyletach, jakie otrzymał od pań działaczek, zupełnie zatracił zaufanie do kobiet – mówi W24 nieoficjalnie jeden z działaczy „twardogłowych” blisko związany z „warszawką”. Ma tutaj na myśli spektakularne odejścia z PiS Elżbiety Jakubiak (Polska Jest Najważniejsza), Beaty Kempy (Solidarna Polska) czy Joanny Kluzik-Rostkowskiej (Platforma Obywatelska). - Nawet dotychczasowa ulubienica prezesa Jolanta Szczypińska osunięta została w zakamarki partyjnych korytarzy – dorzuca.

Tymczasem Marek Ast kilka godzin przed zjazdem otrzymał od prezesa i od komitetu politycznego rekomendację na objęcie po raz kolejny sterów rządów PiS w Lubuskiem. - Oceniono mój program pozytywnie – lakonicznie stwierdził.

Asta na lubuski fotel wywindowało 182 delegatów z ogólnej liczby 259. Przeciw odważyło się zagłosować 65, a 12 się wstrzymało od głosu.

Jerzy Materna przełknął gorycz porażki. Ale nie uważa się za pokonanego.

- W grudniu prezes zgodził się, abym mógł wystawić swoją kandydaturę, i to jest już jakiś sukces – oznajmia. - Trudno, nie udało się przyciągnąć większości delegatów do mojego programu. Lecz jest to także moja nauka na przyszłość.

Obaj posłowie z trybuny raz jeszcze oświadczyli, że między nimi konfliktu nie ma.

Sekretarz partii w regionie Robert Paluch ocenił, że glosowanie było czystą formalnością. - Aby zostać prezesem, należy otrzymać pięćdziesiąt procent głosów plus jeden. Jeżeli się nie otrzyma takiego zaufania od delegatów, nie zostaje się prezesem – kończy.

W kilkugodzinnych obradach mało się jednak mówiło o programie PiS w Lubuskiem. Delegatom wystarczyło wcześniejsze przemówienie prezesa Kaczyńskiego.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!