(© W24)

Według Małgorzaty Wasserman znaczące różnice między rosyjskimi oraz polskimi badaniami sekcji zwłok jej ojca stawiają w trudnej sytuacji polską prokuraturę, która teraz w wielu częściach śledztwa ma związane ręce.

Ustalenia rosyjskich śledczych oraz polskich w sprawie sekcji zwłok Zbigniewa Wassermana drastycznie się różnią. Zgodne są tylko w 3 procentach. Dla przykładu rosyjskie dokumenty zawierają informacje o pośmiertnych zmianach w organizmie byłego posła PiS, czego nie potwierdziły polskie badania. Rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa mówi: "Rozbieżności są tego rodzaju, że np. w rosyjskiej ekspertyzie nie opisano określonych okoliczności zarówno w oględzinach zewnętrznych zwłok, jak i oględzinach wewnętrznych. Opisano też zmiany w organizmie śp. Z. Wassermanna, których nie potwierdziły oględziny wykonane przez polskich biegłych po ekshumacji". Pułkownik Rzepa jednak nie podważa ostatecznych konkluzji rosyjskiej prokuratury.

Córka tragicznie zmarłego polityka powiedziała w TVN24, że opinia płk. Rzepy jest zbyt łagodna dla Rosjan i że można znaleźć dużo więcej nieprawidłowości.

Bogdan Rymanowski, powołując się na ustalenia Nowego Ekranu (według jednego z blogerów na ciele Wassermana znaleziono ślady potencjalnego wybuchu), zapytał czy polscy biegli odnieśli do tej sprawy; córka Wassermana odpowiedziała przecząco.

Dziennikarz TVN24 wyraził również zdziwienie faktem, iż sekcja zwłok nie odbyła się w rodzinnym mieście Wassermana, w Krakowie. Według Wasserman, ktoś w ostatnim momencie podjął taką decyzję: "Na 21 była zaplanowana sekcja w Krakowie, a o 16 dostałam telefon, w którym poinformowano mnie, że nie odbędą się żadne badania w Krakowie i powiedziano mi, że ciało musi zostać zabrane ze szpitala w Krakowie" - powiedział gość Rymanowskiego. Na pytanie dziennikarza czy według niej, ktoś w ostatniej chwili podjął taką decyzję, odpowiedziała, że tak to rozumie.

Zdaniem Wasserman, rosyjskie dokumenty nie mają żadnej wartości, ponieważ powielane są tam nieprawdy. Wynika to stąd, że Rosjanie od samego początku postawili pewną hipotezę, i dopasowywali do niej proces badawczy, który jest teraz podważany przez Polskę. Dlatego według córki Wassermana, polska prokuratura jest teraz w ciężkiej sytuacji, ponieważ w wyniku zaniedbań na początku śledztwa powstały ogromne luki, które prokuratura musi teraz jakoś załatać. Stwierdziła, że w wielu przypadkach prokuratura będzie musiała przeprowadzić "na nowo" badania, ponieważ rosyjskie dokumenty są niewiarygodne.

Tym samym Wasserman zdezawuowała raport Millera, który powstał na bazie tych dokumentów: "Proszę zobaczyć, że minister Miller odczytał zapisy czarnych skrzynek i je podał, a instytut w Krakowie ciągle nad nimi pracuje i jeszcze nie wydał opinii - to chyba o czymś świadczy"- zwrócił uwagę gość TVN24.

Na sam koniec Wasserman powiedziała, że ma zaufanie do prokuratury i podziękowała za jej pracę.

Źródła: TVN24, wiadomosci.onet.pl

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Więcej na temat: