Nie sądziłem, że przeczytam dorównującą "W pustyni i w puszczy" Henryka Sienkiewicza egzotyczną opowieść podróżniczą adresowaną do dzieci, jednak czytam "Machiną przez Chiny" Łukasza Wierzbickiego, która urasta do miana Książki Roku 2014

Przeczytałem ją jednym niemal tchem jadąc busem z Andrychowa do Krakowa na konferencję sienkiewiczologów pod kierunkiem prof. Tadeusza Bujnickiego w Uniwersytecie Pedagogicznym. Mówiono na niej 10 kwietnia br. także o powieści "W pustyni i w puszczy". Duże czcionki na kartach ślicznie wydanej graficznie książki Łukasza Wierzbickiego nie zlewały mi się podczas przemieszczania pojazdu, a mijające widoki jeszcze bardziej pozwalały się wczuć w historię podróży poślubnej Stacha i Haliny Bujakowskich w latach 1934 - 1936 motocyklem z przyczepką zwanym "Machiną" przez pustynie i puszcze południową nitką azjatyckiego szlaku jedwabnego.
Z tej dwuletniej retro podróży swoich bohaterów Łukasz Wierzbicki wybrał dla dzieci najciekawsze przygody na trasie, m. in. w karczmie w Czechach, na granicy w Turcji, w śnieżnych górach Iranu, na pustyni w Beludżystanie, na plaży w Bombaju, na targu w Kalkucie i birmańskiej dżungli, w chińskim pałacu. Motocykl jest w coraz gorszym stanie, ale nasi bohaterowie nie poddają się, nie rezygnują z kontynuowania podróży.
Osnową narracji - swoistą ramą - jest jeszcze jedna podróż - samolotem w roku 1947 mamy z synkiem do Indii po latach wojennej zawieruchy, która opowiada mu swoje wspomnienia z tej największej życiowej przygody, która miała miejsce naprawdę, ale wydaje się momentami aż piękną bajką.

W dżungli byliśmy szczęśliwi



W klimat bajek i przypowieści wschodu przenosi czytelnika talent pisarski Łukasza Wierzbickiego, który sięgnął do nich w chwilach swoistej maligny bohaterów pod wpływem przebytych chorób tropikalnych lub podczas spotkań z "tubylcami"- o Bogini Mekongu, o żółwiu z cesarskiego pałacu, który przynosi szczęście, o motylu. To już beletrystyka i poezja. Halina mówi: "Ja, gdy umrę, chciałabym zamienić się w motyla. I w wiatr. Ten szalony wiatr, który unosi motyle i gania chmury po niebie". Halina jak Nel Rawlison przygarnia w podróży zwierzęta, małą niedźwiedzicę Tajuszkę, podziwia ptaki, kwiaty i motyle w dżungli, zaprzyjaźnia się ze spotkanymi ludźmi. To wszystko zobaczmy w książce na czarno białych zdjęciach Stanisława Bujakowskiego z tej podróży, a to, co wymaga koloru w ilustracjach Marianny Oklejak.
Halina wspiera swojego męża, bystrego mechanika motocyklowego i późniejszego lotnika II wojny światowej pod niebem Sahary, w trudnych chwilach na pustyni pakistańskiej... Stach w przeciwieństwie do sienkiewiczowskiego Stasia nie poluje, darowuje życie napotkanym zwierzętom... A dżungla pod Wzgórzem Mgieł staje się dla nich przyjaznym domem,w którym częścią ich rodziny jest mały niedźwiadek...
"Wszerz i wzdłuż roztaczała się rajski widok na dżunglę, drzewa sięgały nieba,w głębokim jarze pluskał strumień."
Umieją zaprzyjaźnić się nie tylko ze zwierzętami i rdzennymi mieszkańcami, ale uzyskać wsparcie zakonnicy chrześcijańskiej siostry Assunty w krainie Tajów. Poznają egzotyczne zwyczaje. Ludzie z Polski z niedźwiedziem i machiną budzili podziw...A Czytelnik przywiązuje się do nich na dłużej. "Machiną przez Chiny" rozpala wyobraźnię dziecka nie gorzej niż "W pustyni i w puszczy" Henryka Sienkiewicza. Czy Halina Bujakowska wychowała się na lekturze tej powieści?


Wielcy podróżnicy z Polski



Książka skrzy się humorem, takim jak w opowieści o wyciąganiu machiny z błota najpierw przez kolejne bawoły, a na końcu słonia, ma momenty grozy i napięcia, tchnie tęsknotą do rodziny i bliskich zostawionych w polskich Druskiennikach na Litwie. Na szczęście mieli z nimi kontakt listowny, a w ślad za tymi listami i prasą w Indiach, w Kalkucie, ich podróż śledziła Polska i świat. Cytat z indyjskiej gazety z Kalkuty: "Takiego wyczynu, by przemierzyć całą Azję motorem, nie dokonał jeszcze nikt przed nimi"


I tam w tej Kalkucie, na lotnisku, gdzie osiadł po wojnie Stach jakby kończy się czas akcji, widzianej oczywiście także w perspektywie siostrzeńca cioci Haliny AD 1913. Całość jako publikacja pokazująca także losy Polaków z kresów litewskich warta polecenia do kanonu lektur szkolnych.
Możecie sobie wyobrazić podróż poślubną bohaterów podobnych do Stasia i Nel? Ja tak, może właśnie taką... Każda bowiem podróż w nieznane dla wszystkich realizujących takie marzenia pociąga i ciągle nam ich mało.

Zdj. czarno białe udostępnione przez Łukasza Wierzbickiego

_____________

"Machiną przez Chiny"
Autor:
Łukasz Wierzbicki

zdj. Stanisław Bujakowski
Ilustracje: Marianna Oklejak
Wydawnictwo Poradnia K, WARSZAWA 2014

Cena książki: 30 zł
Spotkanie autorskie: Dnia 14 IV 2014 roku o godz. 16.30 w restauracji "Hong Hai" ul. Zamkowa 1 w Krakowie Organizator spotkania: Oddział Krakowski TPPCh i Stowarzyszenie Artystyczne i Naukowe imienia Henryka Sienkiewicza

http://www.lukaszwierzbicki.pl/

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!