Stowarzyszenie "Marsz Niepodległości" zgłosiło 14 października w warszawskim ratuszu zgromadzenie publiczne. 11 listopada czuwać nad marszem ma specjalna straż, przeszkolona przez byłych żołnierzy Legii Cudzoziemskiej i Grom.

Straż działała już w zeszłym roku - przypomina dzisiejsza "Gazeta Wyborcza", ale nie była skuteczna. W tym roku władze stowarzyszenia postanowiły wyszkolić jej członków. Z pomocą rzekomo przyszli byli żołnierze Grom i Legii Cudzoziemskiej. Jakie zadanie ma straż marszu? Demaskować policjantów w cywilu i chronić uczestników.

Fakt powołania straży potwierdził wcześniej Krzysztof Bosak. "Straż będzie wykonywać polecenia przewodniczącego zgromadzenie w ramach ustawy" - mówił.

W ratuszu zgłoszono, że w marszu weźmie udział 50 tys. osób. Prezes stowarzyszenia, Witold Tumanowicz, powiedział, że na trasie nie ma Stadionu Narodowego, gdzie odbędzie się szczyt klimatyczny ONZ, w którym wezmą udział przedstawiciele prawie 200 krajów.

W zeszłorocznym marszu Niepodległości 176 osób doprowadzono do jednostek policji, 21 zatrzymano. Trzech policjantów trafiło do szpitala, a 22 odniosło rany. Straty policji wyniosły 64 tys. złotych. Uszkodzono osiem radiowozów. Ratusz szacował, że stracił 20 tys. zł, a 30 tys. sprzątało doprowadzenie do ładu uli Warszawy. Rannych zostało 16 uczestników marszu.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!