Pracownicy Muzeum Egipskiego byli w wielkiej konsternacji, gdy monumentalnej masce Tutanchamona odpadła ozdobna broda - pisze "The Times". Żeby figura wyglądała tak jak powinna, do przyklejenia brody użyli żywicy.

Do zdarzenia doszło w Muzeum Narodowym w Kairze. Nie wiadomo dokładnie kiedy i w jakich okolicznościach broda odpadła. Być może do incydentu doszło w roku ubiegłym, kiedy to maska została przez przypadek strącona. Zdaniem innych, broda odpadła podczas czyszczenia. Pojawiają się też głosy, że została celowo usunięta.

Pracownicy muzeum postanowili jednak brodę naprawić. "Niestety użyli do tego nieodpowiedniego materiału: żywicy epoksydowej, używanej do metalu lub kamienia" - mówi anonimowo jeden z konserwatorów. I dlatego teraz między twarzą a brodą widać lukę.

Zobacz także: Za trzy minuty koniec świata. Naukowcy znów przesunęli wskazówkę Zegara Zagłady

Jak podaje serwis internetowy z siedzibą w Londynie Al-Arabia al-Shadid, muzeum stara się ukryć defekt. Jednak - jak pisze "The Times" - zwiedzający zauważyli resztki żywicy.

Prawdopodobnie maska zostanie przeniesiona do nowego budynku muzeum.

Słynna maska faraona jest jednym z najistotniejszych eksponatów w muzeum w Kairze. Została znaleziona w grobowcu przez Brytyjczyków: George'a Howarda i Cartera Herberta.

Źródło:AIP

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!