2 czerwca, podczas czwartego dnia XIII Międzynarodowego Festiwalu Kryminału, odbyły się kryminalistyczna rekonstrukcja zdarzenia, pojedynek dżentelmenów oraz spotkanie z Charlotte Link.

O godz. 16 odbyła się kryminalistyczna rekonstrukcja zdarzenia zatytułowana "Milczący ślad, czyli jak rozjaśnić mrok zbrodni". W spektaklu wzięli udział prokuratorzy: Sebastian Brzuchacz, Paweł Kaliszczak, Tomasz Salwa, Andrzej Siemieniuk i Jacek Skała, funkcjonariusze policji: podinspektor Andrzej Bochenek i Wiesław Hajduk (archiwum X) oraz biegły medyk sądowy dr n. med. Filip Bolechała. Nie obyło się także bez gości specjalnych: Marcina Wrońskiego, Nadii Szagdaj, Mariusza Czubaja i Marty Mizuro.

Znaleziono zwłoki kobiety w domu przy ul. Nożowników 31. Wezwani zostali prokurator, medyk sądowy i technik. Byli także jasnowidz, namolna reporterka i profiler Rudolf Heinz. Wspólnie próbowali złapać sprawcę tej makabrycznej zbrodni. Podczas rekonstrukcji można było poznać tajniki pracy policji, biegłego sądowego oraz techników. Okazuje się, że aby rozwiązać tajemnicę zbrodni, potrzebny jest cały sztab ludzi, który musi ze sobą współpracować. Kryminalna zagadka została wyjaśniona i okazała się zaskakująca.

Pod koniec spotkania członkowie Fundacji Prokuratorów i Pracowników Prokuratury im. Ireny Babińskiej wręczyli dyplomy Marcinowi Wrońskiemu, Mariuszowi Czubajowi i Nadii Szagdaj. Natomiast Marta Mizuro otrzymała tytuł ambasadorki Fundacji.

O godz. 18 odbył się pojedynek dżentelmenów. Owymi dżentelmenami byli Ryszard "Trupia Główka" Ćwirlej i Marcin "Kokon" Wroński, jak zapowiedział ich Mariusz Czubaj. Obyło się jednak bez rzucania rękawicą czy strzelania z rewolwerów. Orężem przeciwników było słowo pisane, a konkretnie powieści przeciwników.

Pisarze wybierali najbardziej wzniosłe fragmenty z powieści przeciwnika i je zabawnie komentowali. Tematyka była różna - od piękna prozy, poprzez ojczyznę, aż po miasto samo w sobie. Było o sztucznym patriotyzmie nowoczesnym, kacu Zygi czy zdradzie. Ta ostatnia ma różne oblicza - zdrada ojczyzny, wartości, zaufania. Autorzy rozmawiali także o dobrej zmianie. Zdaniem Ryszarda Ćwirleja, Mariusz Wroński dobrą zmianę dostrzegł już w latach 20.

Wroński stwierdził, że niektóre fragmenty prozy Ćwirleja są niczym diament błyszczący w błocie. A w odmętach mroku pojawia się iskierka dobra.

Na zakończenie tego intelektualnego spotkania można było wysłuchać wiersza Marcina Wrońskiego o Ryszardzie Ćwirleju oraz Ryszarda Ćwirleja o Marcinie Wrońskim. Zabawa była przednia.

O godz. 20.30 odbyło się spotkanie z Charlotte Link, niemiecką autorką kryminałów. Poprowadził je Szymon Kloska, który trochę za bardzo wczuł się w swoją rolę. Zdarzało się, że sam sobie odpowiadał na pytania oraz sugerował, o co powinni spytać uczestnicy.

Jak to się stało, że zaczęła pisać? Nie planowała być pisarką, poszła na prawo, bo chciała zostać prokuratorem. Jednak życie wybrało inny scenariusz. W szkole średniej napisała powieść, wysłała ją do wydawnictwa i nie wiązała z nią wielkich nadziei. Jednak książka się spodobała i została wydana. Po fakcie dowiedziała się od wydawcy, że jak zobaczyli ponad 800 stron napisanych przez nastolatkę, to zainteresowała ich ta powieść. Odniosła sukces i zrezygnowała ze studiów, gdyż nie da się pisać książek i studiować prawa.

Pisze powieści, choć nie wierzy, że można z tego wyżyć. I nie może narzekać na brak wielbicieli. I na pewno ich liczba jeszcze się zwiększy, gdyż w przyszłym roku ukaże się jej kolejna powieść, tym razem nie będzie to kryminał, lecz... autobiografia. O zmaganiach siostry pisarki z rakiem i przegranej walce. Należy zaopatrzyć się w chusteczki do nosa.

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!