(© domena publiczna)

Szczegóły 3-letniego rządowego programu finansowania in vitro z budżetu państwa, ogłosił minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, wraz z ekspertami. Program ma obowiązywać od 1 lipca 2013 roku, początkowo przez 3 lata.

Dotychczas młode pary za zabiegi in vitro musiały płacić od ośmiu do kilkunastu tysięcy złotych. Z problemem zmaga się 12-15 procent populacji, czyli około 1,2 do 1,3 miliona młodych osób. Po wejściu w życie programu rządowego może skorzystać z jego dobrodziejstw 15 tysięcy par. Minister Arłukowicz wskazał, że 2012 rok jest symboliczny w kontekście in vitro. Mija bowiem w tym roku, 25 lat życia pierwszego pacjenta, który był poczęty metodą zapłodnienia pozaustrojowego - podaje serwis Polskiego Radia.

Minister Arłukowicz podkreślił, że resort zdrowia zaproponuje możliwość skorzystania z tej metody wszystkim chętnym parom, jednak nikogo nie będzie do tej metody zmuszał. Refundacja kosztów ma być dostępna dla par nie tylko małżeńskich, które udokumentują, że przynajmniej od roku bezskutecznie leczą niepłodność. Nad realizacją programu, pod względem fachowym i zdrowotnym, ma czuwać lekarska komisja ekspertów, a nie urzędników biurowych.

Jak podkreśla minister Bartosz Arłukowicz, celem tego bardzo ważnego projektu jest "zagwarantowanie równego dostępu do in vitro". Minister Arłukowicz dodał na konferencji prasowej, że program umożliwi bieżący monitoring jakości i skutków wykonywania tej metody zapłodnienia, a także zapewni gwarancje bezpieczeństwa pacjentów i zarodków.

Pierwszy półroczny koszt funkcjonowania programu - od 1 lipca do końca 2013 roku - to około 50 mln złotych. W kolejnych latach – według wstępnych założeń - ma być kwota dwukrotnie wyższa, czyli 100 milionów złotych rocznie. Według zapowiedzi premiera Tuska, dalsze losy programu zdrowotnego in vitro będą zależały od treści zapisów ustawy, która ma powstać w okresie pierwszych trzech lat, i która prawnie usankcjonuje jego działanie.

Premier Donald Tusk, ogłaszając pomysł programu in vitro, zaskoczył Kościół swoją śmiałą i odważną decyzją. Kościół od wielu lat skutecznie blokował decyzję o in vitro. W reakcji na zapowiedź szefa rządu, rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Polski ks. Józef Kloch powiedział, że "tak ważne rzeczy jak in vitro powinny być dyskutowane w parlamencie". W podobnym duchu wypowiedział się przeciwnik programu i w ogóle metody in vitro, szef partii PiS, Jarosław Kaczyński.

Nieformalny szef grupy konserwatystów PO, poseł Jarosław Gowin, jako Minister Sprawiedliwości, niezachwyconym tonem oświadczył, że – mimo wszystko - finansowanie zapłodnienia in vitro w ramach rządowego programu zdrowotnego, a nie rozwiązań ustawowych, jest zgodne z prawem.

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!