. .

. (© z prywatnego archiwum)

Spotkałem kiedyś Lecha Kaczyńskiego, nim został prezydentem. Miało to miejsce w maju 2001 roku w Łódzkim Domu Kultury. Lech Kaczyński przyjechał do mojego miasta w roli Ministra Sprawiedliwości.

Z tego spotkania zapamiętałem ówczesnego ministra jako osobę niezwykle otwartą, szczerą, chętnie rozmawiającą i odpowiadającą na pytania gości. Spotkanie trwało nieco ponad godzinę, a jedyne co mi pozostało poza wspomnieniem to zdjęcie z Lechem Kaczyńskim. Podczas tej rozmowy ze zgromadzonymi gośćmi powiedział m.in.: "Wielkość człowieka mierzy się działaniami jakie prowadzi". Pomimo, że czasem nie popierałem sposobu prowadzenia polityki przez Lecha Kaczyńskiego to w obliczu takiej tragedii całe to moje myślenie odchodzi w zapomnienie.

W ubiegłym tygodniu dowiedziałem się, że Lech Kaczyński miał przyjechać do Łodzi 23 maja. W łódzkiej Atlas Arenie planował ogłosić, że będzie ubiegał się o reelekcję w jesiennych wyborach prezydenckich. Planowałem być na tym spotkaniu. Panie Prezydencie - nie będzie mi już dane spotkać się z Panem i wysłuchać Pana wypowiedzi. Mogę tylko wyznać w odniesieniu do zacytowanych wyżej słów, że był Pan dla mnie Wielkim Człowiekiem.

O tej strasznej tragedii, jaka miała miejsce 70 lat po rzezi katyńskiej dowiedziałem się od jednej z klientek banku, w którym pracuję. W pierwszej chwili nie mogłem uwierzyć, że stało się coś tak strasznego, tak niewiarygodnego. Gdy kolejna osoba potwierdziła informację o tragedii pomyślałem o kruchości ludzkiego życia. Ci, którzy pojechali oddać hołd polskim oficerom, sami zginęli. Teraz minęło wiele godzin od tamtych chwil, a ja do dnia dzisiejszego nie mogę się pozbierać. Patrząc w ekran telewizora wydaje mi się jak gdyby był to tylko film z przerażającym scenariuszem. Jednak to straszna prawda, która przydarzyła się w historycznym miejscu. Żal i smutek, że w katastrofie zginęło tylu ludzi, tylu Wielkich Polaków w tak niespodziewany i tragiczny sposób. Pojechali w służbie i w służbie zginęli. Odejście do wieczności tylu wybitnych Rodaków to niepowetowana strata dla całego naszego narodu. Odczuwam wielki smutek; mam wrażenie, że odeszły bliskie mi osoby.

Składam szczere wyrazy współczucia dla rodzin wszystkich ofiar katastrofy. Łączę się w bólu z rodzinami ofiar - ludzi, którzy zasługują na szczególny szacunek i wspomnienie za wierną służbę naszemu krajowi.

Zginęło 96 osób, wśród których byli m.in. Prezydent, Pierwsza Dama, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, ministrowie, posłowie, generałowie, duchowni, przedstawiciele rodzin katyńskich. 70 lat temu w Katyniu zamordowano kwiat polskiej inteligencji. Drzewa w lesie katyńskim pamiętają ten bestialski mord. W nich zawarty jest ocean cierpienia Polaków. W sobotni poranek Katyń znów zabrał Wielkich Polaków, a ocean cierpienia przelewa się na cały świat. Tragedia która wydarzyła się przedwczoraj wstrząsnęła całym światem. Od dzisiaj cały świat już wie o Katyniu. Potrzebna była kolejna tragedia, aby imię Katynia nie zostało zapomniane. Za nazbyt wysoką cenę? Tak!

Co możemy zrobić w tej chwili? Przypominają się słowa Jana Pawła II, który powiedział kiedyś: "Musicie być mocni mocą wiary. Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż jakiejkolwiek epoce dziejów". Nie zaprzepaśćmy ofiary Naszych Wielkich Rodaków. Ci ludzie będą w naszej pamięci. Panie świeć nad Ich duszami.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!