Za nienawiść w internecie można już trafić za kratki Za nienawiść w internecie można już trafić za kratki

Za nienawiść w internecie można już trafić za kratki (© Ewa Naukowicz-Wójcik)

Mowa nienawiści (ang. hate speech) to wg Wikipedii "używanie języka w celu znieważenia, pomówienia lub rozbudzenia nienawiści wobec pewnej osoby, grupy osób lub innego wskazanego przez mówcę podmiotu".

W ubiegłym tygodniu Helsińska Fundacja Praw Człowieka, we współpracy z zakładami praw człowieka wydziału prawa UW i UMCS oraz Stowarzyszeniem Otwarta Rzeczpospolita, zorganizowała konferencję zatytułowaną "Mowa nienawiści w internecie: jak z nią walczyć?", podczas której Prokurator generalny, Andrzej Seremet przekonywał, iż nowe wytyczne (w sprawie ścigania mowy nienawiści), które podpisał "mają m.in. dopomóc osobom pomówionym lub zniesławionym w sieci z motywów rasowych, narodowościowych, religijnych", a także "że anonimowość w sieci niektórzy błędnie utożsamiają z bezkarnością". Dodał, że "do ścigania takich czynów, nie potrzeba żadnych nowych przepisów, a problem leży w praktyce działań prokuratury" - cytuje onet.pl.

Dotychczas, art. 256 KK głosił "Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2"

Teraz, po podpisaniu nowych wytycznych, art 256 KK brzmi następująco: "Kto nawołuje do nienawiści wobec grupy osób lub osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, społecznej, naturalnych cech osobistych lub przekonań, albo z tego powodu grupę osób lub osobę znieważa, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2"

W praktyce oznacza to, że kłopoty można mieć wyrażając swą opinię w każdym, nieprzychylnym danej grupie komentarzu, nawet, gdy dotyczy on naturalnych cech osobistych lub przekonań danej osoby, nie wspominając już o opiniach dotyczących przynależności do danego narodu, grupy etnicznej, rasy, grupy wyznaniowej, czy przekonań. Za podlegające karze znieważenie może być również uznany każdy wulgarny komentarz, od których, aż roi się na portalach społecznościowych, blogach, czy forach. W tarapatach mogą się także znaleźć administratorzy portali, którzy dziś nie ponoszą odpowiedzialności za wpisy, pod warunkiem, że o nich nie wiedzieli.
Myślę, że niezależnie od tego co znajdziemy w art. 256 KK, tak czy inaczej obrażanie drugiego człowieka jest wyrazem braku kultury, czyli zwykłym chamstwem. Co prawda każdy z nas ma "prawo do publicznego wyrażania własnego zdania oraz poglądów", czyli tzw. wolności słowa, ale nie uprawnia go to, do kierowania pełnych nienawiści komentarzy, których adresatem jest konkretna osoba czy grupa społeczna.

Każdego z nas coś może razić, budzić wstręt, czy nawet odrazę, lecz zamiast pod wpływem impulsu pisać bezsensowny, pełen nienawiści komentarz, warto policzyć do dziesięciu i zastanowić się nad słowami Georga Orwella: "Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć".

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!