Pierwsze spotkanie w grupie B zakończyło się pewnym zwycięstwem Korei Południowej nad Grecją 2:0. "Tygrysy Azji" zaprezentowały się bardzo dobrze i dwubramkowa wygrana jest najmniejszym wymiarem kary jaki mógł spotkać reprezentantów "Hellady".

Spotkanie inaugurujące rozgrywki w grupie B zaczęło się bardzo obiecująco. Już w trzeciej minucie powinno być 1:0 dla Grecji. Giorgos Karagounis dośrodkowywał z rzutu rożnego, a piłka spadła tuż pod nogi Vassilisa Torosidisa. Zawodnik, który przed dwoma dniami skończył 25 lat nie zdołał jednak dokładnie uderzyć i koreańscy kibice odetchnęli z ulgą.

Na odpowiedź "Tygrysów Azji" nie trzeba było długo czekać. Ki Sung-Yong dokładnie dośrodkował, a Lee Jung-Soo dostawił tylko nogę i było 1:0 dla podopiecznych Huh Jung-Moo. Po chwili podrażnieni Grecy mogli wyrównać, ale świetną interwencją popisał się Jung Sung-Ryong.

W kolejnych minutach obie drużyny toczyły wyrównany bój. Grecy grali długimi piłkami i liczyli na stałe fragmenty gry. Po trzydziestu minutach wykonali sześć rzutów rożnych, ale żaden nie przyniósł im gola. Koreańczycy grali szybko i wyprowadzali bardzo groźne ataki. Po jednym z nich, w 29. minucie powinno być 2:0, ale znajdujący się przed bramkarzem Park Chu-Young strzelił wprost w niego i Koreańczycy mieli tylko rzut rożny. W samej końcówce pierwszej połowy zrobiło się niebezpiecznie po dośrodkowaniu Loukasa Vyntry, ale mimo niepewnej interwencji piłka znalazła się w rękach bramkarza współgospodarzy Mundialu 2002.

Po zmianie stron wciąż przeważali Koreańczycy. Już po siedmiu minutach drugiej połowy było jasne, że podopieczni Otto Rehhagela tego meczu nie wygrają. Po stracie Vyntry na przebój poszedł Park Ji-Sung i po pięknej indywidualnej akcji podwyższył na 2:0! Grecy nie potrafili się podnieść, momentami ich gra wyglądała po prostu fatalnie, a Korea Południowa kontynuowała swój koncert.

Rehhaggel próbował dokonywać korekt w składzie, ale one na nic się zdawały. "Tygrysy Azji" wciąż atakowały i w 63. minucie w kolejnej dobrej sytuacji znalazł się Park Chu-Young, lecz tym razem nie był w stanie trafić w światło bramki. Grecy mogli zdobyć kontaktową bramkę siedem minut później, lecz Pantelis Kapetanos z dziesięciu metrów uderzył wysoko nad poprzeczką.

Od tego momentu sytuacja na boisku się zmieniła. Korea się cofnęła i w końcu do roboty wzięli się zawodnicy "Hellady". Sytuacje pod bramką Junga zaczęły się mnożyć. 25-letni bramkarz z najlepszej strony pokazał się w 80. minucie, gdy obronił bardzo mocny strzał Theofanisa Gekasa. Koreańczycy jednak groźnie kontrowali. W 86. minucie powinno być 3:0, ale strzał Lee Chung-Yonga dobrze obronił Alexandros Tzorvas.

W swoim czwartym meczu w historii MŚ Grecy po raz czwarty nie zdobyli gola. Korea zaczęła podobnie jak przed ośmioma laty, czyli od zwycięstwa 2:0. Wtedy drużyna z Azji dotarła do półfinału, teraz podobny wynik byłby olbrzymią sensacją...

Korea Południowa - Grecja 2:0 (1:0)
1:0 Lee Jung-Soo 7. minuta
2:0 Park Ji-Sung 52. minuta

Żółta kartka: Torosidis (Grecja).

Korea Południowa: Jung Sung-Ryong - Cha Du-Ri, Lee Young-Pyo, Cho Yong-Hyung, Lee Jung-Soo, Kim Jung-Woo, Ki Sung-Yong (75' Kim Nam-Il), Park Ji-Sung, Lee Chung-Yong (91' Kim Jae-Sung), Park Chu-Young (87' Lee Seung-Yeol), Yeom Ki-Hun.

Grecja: Alexandros Tzorvas - Loukas Vyntra, Giourkas Seitaridis, Vassilis Torosidis, Alexandros Tziolis, Avraam Papadopoulos, Giorgos Karagounis (46' Christos Patsatzoglou), Kostas Katsouranis, Giorgos Samaras (60' Dmitris Salpingidis), Angelos Charisteas (62' Pantelis Kapetanos), Theofanis Gekas.

Sędzia: Michael Hester (Nowa Zelandia).

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!