Pomnik Adama Mickiewicza w Krakowie w otoczeniu gołębi Pomnik Adama Mickiewicza w Krakowie w otoczeniu gołębi

Pomnik Adama Mickiewicza w Krakowie w otoczeniu gołębi (© Adrianna Adamek-Świechowska)

1 lutego, o godz. 20. 48, sekretarz Wisławy Szymborskiej, Michał Rusinek, przekazał wiadomość o śmierci noblistki. Informacja obiegła portale, zawitała też na pierwszą stronę Wiadomości24.pl - rozpowszechniła się.

Świeża wiadomość z Krakowa o śmierci Wisławy Szymborskiej jeszcze pozostawia wrażenie jak grom z jasnego nieba. Będzie od tej chwili wiele lat na interpretacje, wspomnienia, ale ta chwila jest wyjątkowa, bo czysto emocjonalna. W takiej chwili czasem rodzą się ważne refleksje, jednak przeważają myśli powierzchowne. To czas, gdy uczucia silniej przemawiają niż rozum.

Życie ze swoim piętnem przemijania dostarcza tak wielu sposobności do zadumy... Cień śmierci przysłania codzienne radości. Kiedy jednak staje się faktem, wszystko się zmienia diametralnie.

Na wieść o śmierci polskiej poetki, noblistki rodzi się żal, przejmujący smutek, choć pozostaje krzepiąca świadomość, że poeci - jak głoszą odwieczne manifesty - nie umierają, zamieniają się w ptaki. Przypominają o tym postumenty i ich towarzysze - gołębie, niezmiennie otaczające choćby krakowski pomnik Adama Mickiewicza.

Wiersze i inne teksty - te które zostały napisane, powierzone nieśmiertelnemu pismu - pozostają. Od tej pory one będą za nią przemawiać i zastępować jej obecność.

Jednak od tej chwili zmienia się czas, w jakim będzie się mówić o twórczości Wisławy Szymborskiej. Powiemy dziś Szymborska była (a nie jest) poetką egzystencjalnej medytacji, jak ją od wielu lat określali interpretatorzy, przyznamy, że nie lubiła polityki, „pornografii intelektualnej”, pragmatyzmu... , a lubiła poezję...

Zamyka się też nieodwołalnie księga jej twórczości. Nie powstaną nowe wiersze, nowe komentarze, eseje, nie pojawi się wśród nas jej drobna, skromna, budząca szacunek postać.

W jednym z wierszy zapisała, że „na urodziny dziecka świat nigdy nie jest gotowy”. W tej chwili rzec można, parafrazując jej słowa, że na śmierć człowieka świat również nie jest gotowy.

Wydaje się, że jest tak w szczególności, gdy śmierć odbiera wybitnego twórcę. A przecież do tego grona należy – jak sama o sobie napisała, uprzedzając moment pożegnania ze światem – „staroświecka jak przecinek/autorka paru wierszy”, Wisława Szymborska.

Można wierzyć, że w dobie noszenia w teczkach mózgów elektronowych nad jej losem poduma niejeden przechodzień.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!