Littleton, Winnenden, Kauhajoki, Blacksburg... Które kolejne miasto zostanie wpisane na listę tych, które stały się świadkami masakr na szkolnych korytarzach? Dlaczego młodzi ludzie sięgają po broń i zabijają niewinnych?

W Polsce nie mieliśmy jeszcze na szczęście do czynienia ze szkolną masakrą znaną choćby z Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych. Ale to niestety kwestia czasu, kiedy staniemy się świadkami ataku młodego napastnika, niekoniecznie z bronią palną w ręku. Być może nawet jeszcze w tym roku dojdzie do dramatu na szkolnych korytarzach w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. W USA można nawet mówić o "modzie" na szkolne masakry, które stają się wręcz symbolicznym, niechlubnym obrazem szkół za oceanem. W ciągu ostatnich dwóch lat od strzałów napastników na szkolnych korytarzach w różnych stanach życie straciło 31 osób. Co najgorsze, nie ma żadnych szans na ograniczenie dostępu do broni palnej. Wielu Amerykanów, zwłaszcza z dala od wielkich metropolii, żyje wedle zasady "mój dom - moja twierdza".

Nawet krytyka publiczna przepisów w prawie sprzedaży broni nawet nieletnim po masakrze w Columbine High School, gdzie zginęło 13 osób, nie spowodowała zdecydowanych działań w tej sprawie. Ale po wydarzeniach z 20 kwietnia 1999 r. w szkołach podstawowych, jak i liceach, za oceanem wprowadzono do szkół ochroniarzy i wykrywacze metalu. Wiele budynków zamieniło się w swoiste twierdze. Jakie przyniosło to skutki? Od strzelaniny w Littleton w stanie Colorado doszło do ponad 40 ataków z bronią w ręku na szkoły i uniwersytety, w których zginęło wiele niewinnych osób. Niestety, zdeterminowany młody człowiek gotowy zginąć dla sprawy, pokona wszelkie przeszkody, by zrealizować swój chory plan.

Nic jednak nie dzieje się bez przyczyny, a na pewno nie bez ostrzeżeń o zbliżającym się niebezpieczeństwie. Na takie dramaty wpływa wiele różnych czynników: trudne dzieciństwo, brak zainteresowania ze strony rodziców, zawód miłosny - to wszystko może wywołać kryzys w życiu niejednego nastolatka. Ale przecież nie każdy młody człowiek z problemami zabija niewinnych ludzi. Ukryte, a nawet leczone zaburzenia psychiczne, mogą mieć kolosalny wpływ na zachowania napastników. Antydepresanty o bardzo silnych skutkach ubocznych były zażywane przez kilku tych, którzy byli głównymi aktorami szkolnym strzelanin (m.in. przez Erica Harrisa, sprawcę masakry w Littleton). Zdaniem niektórych ekspertów, takie leki mogły doprowadzić do pogorszenia stanu zdrowia psychicznego, a nawet pobudzić ich do zaplanowania ataku na szkołę.

Upokarzanie przez kolegów z jednej ławki czy nauczycieli też jest ważnym czynnikiem w drodze do tragedii. Niemoc w przełamaniu szkolnych problemów jest dla młodego człowieka często ponad jego siły. Ci "gorsi", wrażliwsi od swoich rówieśników, planują zemstę dla kilku chwil poczucia władzy nad tymi, którzy zawsze byli "lepsi".

Secret Service (Tajna Służba Stanów Zjednoczonych, są odpowiedzialni m.in. za ochronę prezydenta USA) opracowała listę pięciu pytań, na które rodzice oraz nauczyciele powinni sobie odpowiedzieć aby wcześnie wykryć nastolatka planującego masakrę:

Jakiego dziecko używa języka i o czym najczęściej mówi?
Do kogo ma żal, urazę?
Czy przyjaciele/znajomi coś wiedzą niebezpiecznych planach?
Czy dziecko ma dostęp do broni palnej?
Czy dziecko chodzi przygnębione lub ma niskie poczucie wartości?

Większość szkolnych masakr jest wywoływana przez iskrę - jeden czynnik, który staje się bezpośrednią przyczyną tragicznych wydarzeń. Może to być odrzucona miłość czy zainteresowanie policji. (Matti Saari, Sprawca tragedii z Kauhajoki dzień przed strzelaniną był przesłuchiwany przez policję w sprawie internetowych zapowiedzi o planowanej masakrze). Wielu sprawców przed dokonaniem zbrodni zostawiło swoiste manifesty, mające reszcie społeczeństwa pomóc zrozumieć przyczyny zbrodni.

Cho Seung-hui, zabójca 33 osób na Virginia Tech w 2007 r. tuż przed rozpoczęciem masakry wysłał do telewizji NBC nagranie wideo z własnym przesłaniem. Nie wystarczały wam wasze mercedesy, bachory. Nie wystarczały wam wasze złote naszyjniki (...), nie wystarczało wam wasze rozpasanie. Nie wystarczały do zaspokojenia waszych hedonistycznych potrzeb. Mieliście wszystko - to cytat z materiału filmowego opublikowanego potem w mediach. Kopertę z filmem zatytułował Ismail Ax (Topór Izmaela). Do dziś eksperci nie potrafią wyjaśnić, jakie znaczenia mają te słowa.


To dobry przykład na to, że bardzo często sprawcy szkolnych masakr żyją we własnym, wyimaginowanym świecie. Młodzi oprawcy wyrażają również niechęć do całego świata czy systemu, któremu poprzez strzelaninę chcą powiedzieć: pas. Problem polega na tym, że ich bunt ma sens tylko dla nich - reszta społeczeństwa nie potrafi zrozumieć dlaczego sięgnęli po tak radykalne środki by wyrazić skrywane często przez lata zdanie.

Plan ataku jest przygotowywany nieraz przez długie miesiące. Niczym Raskolnikow, krok po kroku opracowują nadchodzącą tragedię. Napastnicy, którzy zaatakowali Columbine High School podłożyli w okolicach szkoły domowej roboty ładunki wybuchowe, które na szczęście nie wybuchły. Sprawcy masakry planowali zabić za ich pomocą ponad 200 osób. Ten przykład pokazuje, jak destrukcyjne są plany kiełkujące w głowach nastoletnich zabójców. Sama masakra przypomina egzekucję - eliminowani w pierwszej kolejności szkolni oprawcy czy znienawidzona nauczycielka. Potem zazwyczaj sprawcy tragedii tracą orientację i kontakt ze światem - strzelają do wszystkich kto znajdzie się na linii strzału (dla wielu napastników głównym celem jest właśnie zabicie jak najwięcej niewinnych osób). Zanim służby zdążą odpowiednio zareagować, szkolny korytarz jest wypełniony krwią ofiar.

Dlaczego sprawcy szkolnych masakr zazwyczaj kończą ze swoim życiem, gdy przychodzi czas zderzenia się z konsekwencjami swoich czynów? Po wykonaniu zakładanego celu, ich życie staje się bezwartościowe. Opadają emocje, które wcześniej przez wiele tygodni rządziły młodym napastnikiem. Dociera do niego co tak naprawdę się stało i co teraz go czeka jeśli da złapać się służbom mundurowym. Patrząc na ofiary, które straciły życie przez kule wystrzelone przez nastoletniego mordercę sam sobie przykłada lufę do skroni. Gdy podchodzą ratownicy medyczni jest zazwyczaj za późno. Samobójstwo jest dla nich jedyną drogą ucieczki.

Sprawcy masakry w Columbine High School chcieli swoim brutalnym czynem zapisać się na kartach historii. Podczas procesu sądowego na pewno staliby się pośmiewiskiem nawet dla tych, którzy są skłonni ich naśladować. Znajomi, nauczyciele, rodzina po tragedii zastanawiają się: gdzie popełniliśmy błąd? Jak mogliśmy nie widzieć tego co się szykuje? Widzieli, tylko nie potrafili dobrze zareagować na niepokojące sygnały.

Szaleńczy wyścig szczurów po sławę i sukces. Telewizja pokazująca jak mamy żyć i jak postępować. W tym wszystkim młody człowiek coraz bardziej nie potrafi się odnaleźć. Niektórzy sięgają po broń. I zabijają.

Źródło:
interia.pl

Styl życia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!