Brudni, śmierdzący nie są mile widziani przed wejściem do urzędu, sklepu osiedlowego, supermarketu. Przegania ich ochrona, policjanci, jak i gospodarze bloków. Świat został podzielony na lepszych i gorszych? To los wydał na nich taki wyrok?

Zmiany w zagospodarowaniu śmieci, wybudowanie obok osiedlowych bloków wiat sprawiło, że odcięci zostali od dostępu do kontenerów, plastikowych pojemników, które jeszcze niedawno przeszukiwali dwa - trzy razy na dobę.

W poszukiwaniu chleba, kawałka mięsa, niedopałków papierosów. Znoszonych swetrów, kurtek, butów.

Dziś mają zakaz wstępu, a do tego pomieszczenia są zamknięte na klucz, a żaden lokator im nie ułatwi wejścia do środka.

Odseparowani byli od ludzi, teraz i od śmieci.

Kiedyś, już po północy zaczynali obchód, dzisiaj nie mają gdzie iść. Cieszą się gdy znajdą na ulicach Łukowa kilka puszek, trochę tektury, kawałek blachy.

Żyją chwilą, znikąd nie mają pomocy, na żadne wsparcie nie liczą. Ich koła ratunkowe dawno już utonęły, zniknęły z horyzontu latarnie wskazujące drogę do portu.

Nie dzwonią do przyjaciela, bo ani nie mają telefonu, ani bogatych znajomych.

Nie mają życiowego celu, programu politycznego.

Każdego dnia doświadczają za to, że kapitalizm pogłębia ich nędzę.

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!