Ubóstwo nie zna narodowości, ani nie przywiązuje się do żadnej strefy klimatycznej czy geograficznej. Ale wszędzie wygląda inaczej - i różne są sposoby, aby z nim walczyć.

Jest ich ponad 40 milionów. Mieszkają we wszystkich stanach, miastach, wsiach i nie ma znaczenia ich wiek, pochodzenie czy płeć. Każdy z nich ma swoją niepowtarzalną historię. Mowa o osobach żyjących na granicy nędzy w Stanach Zjednoczonych. Statystyki w tym temacie są nieubłagane - tak źle nie było od 50 lat, a najwięcej ubogich żyje w Nowym Meksyku (22,2 proc.). Gdy byłam niedawno w centrum dystrybucji żywności, spotkałam kobietę, która wychowywała dwoje wnuków (...) Ona odbiera bony żywnościowe o wartości 120 dolarów (mogą być wykorzystane tylko na jedzenie) i na pewno zabraknie jej pieniędzy przed końcem tego miesiąca (...) Była tak zadowolona, że nie było mięsa. Ona nie jadła go od miesięcy, bo było zbyt drogie. Dużo seniorów jest zmuszonych do wyboru pomiędzy zakupem żywności lub leków - mówiła dla Al Jazeery Marcia Well pracownica jednego z wielu banków żywności w Tennessee.

Natomiast z drugiej strony medalu stoją młodzi Amerykanie, mający trudności ze znalezieniem pracy (54 proc. osób w wieku 19-25 może pochwalić się zatrudnieniem) - to tylko jeden ze skutków ubocznych wciąż niepokonanej recesji finansowej za oceanem. A stąd już tylko krok do biedy. Ale nie wszyscy podzielają taki pogląd.

Ubóstwo? Klimatyzacja, DVD i XBOX


Konserwatywny think tank The Heritage Foundation, w swoim zeszłorocznym raporcie nie zostawił suchej nitki na rządowym programie pomocy najuboższym. Wzięli oni wówczas pod lupę dane rządowe o progach ubóstwa, przyjmowanych przez kolejne administracje. W 2005 r. jako klasyczna definicję biednego domu traktowano m.in. mieszkanie z klimatyzacją, telewizją kablową oraz z co najmniej jednym samochodem. Ale to jeszcze nie koniec - niepokój pomocy społecznej nie wzbudzały również odtwarzacz DVD, konsola do gier wideo Xbox lub PlayStation, lodówka, telefon bezprzewodowy i ekspres do kawy. Oczywiście, powyższa definicja granicy nędzy za oceanem diametralnie się zmieniła po wybuchu krachu na rynkach nieruchomości, szybko zarażającego całą gospodarkę USA.

The Heritage Foundation w swoich wnioskach apelowała, aby środki rozdzielane z budżetu pomocy społecznej (ok. bilion dolarów) trafiały do osób rzeczywiście żyjących w nędzy, a nie tylko według urzędniczych kryteriów. A wśród tych pierwszych często widziani są nielegalni imigranci oraz obywatele o ciemnym kolorze skóry (14,9 proc. Latynosów i 9,7 proc. czarnoskórych mieszkańców USA żyje w biedzie). Według danych Pew Research Center, w latach 2005-2009 wartość majątków posiadanych przez ludność murzyńską zza oceanem spadła o 53 proc., a latynoską aż o 66 proc - tymczasem biali mieszkańcy stracili tylko 16 proc. wartości posiadanych dóbr. Ekonomia jest bezlitosna w czasach kryzysu, ale jest też ważnym punktem odniesienia trwającej zza oceanem kampanii wyborczej. Jak wylicza brytyjski "The Times", słowo "ubóstwo" padło z ust Mitt Romneya tylko raz podczas pierwszej debaty prezydenckiej, podczas gdy termin "klasa średnia" pojawił się aż 31 razy.

Leblon kontra Rocinha


Ubóstwo na całym świecie kontrastuje z niebywałym przepychem. Nie inaczej jest w Rio de Janeiro, gdzie za dwa lata odbędzie się piłkarski mundial i za kolejne dwa letnie igrzyska olimpijskie. Z jednej strony Leblon - najbardziej luksusowa dzielnica w mieście, położona tuż nad Oceanem Atlantyckim oraz gdzie za metr kwadratowy średnio trzeba płacić ponad 18 tys. dolarów. Jest ona głównie zamieszkana przez młodych ludzi oraz gęsto zasiana okazałymi hotelami - naturalnie, życie nocne tam kwitnie. Z drugiej zaś strony, w południowej części metropolii rozciąga się Rocinha - symbol nędzy i ubóstwa, największe slumsy w Rio de Janeiro zamieszkiwane przez około 70 tys. ludzi. Favele, bo tak na całym świecie mówi się na biedne obrzeża brazylijskich miast, zaczęły powstawać w XIX w. gdzie swoje miejsce znaleźli bezrobotni i bezdomni. Dziś są alegorią problemów społecznych, z jakimi nadal zmaga się nie tylko słynne Rio.

Władze miasta, przygotowujące się na wielkie imprezy sportowe, stara się uwolnić favele z rąk handlarzy narkotyków i innych przestępców. W listopadzie 2011 r. policja brazylijska przeprowadziła jedną z najbardziej zakrojonych akcji odzyskania kontroli nad dzielnicami nędzy - ponad 2 tys. funkcjonariuszy z oddziałów specjalnych i wozy opancerzone szybko poradziły sobie z sytuacją w Rocinha. Favele funkcjonują według pojęcia "państwa w państwie", gdzie specyficzny system funkcjonowania nakładają zorganizowane grupy przestępcze. Nie należy generalizować, ale nierzadko w brazylijskich dzielnicach biedy pojawia się prostytucja (nawet nieletnich), a dostęp do wody pitnej czy odpowiedniej opieki lekarskiej utrudnia życia ich mieszkańców. Władze Rio de Janeiro robią co mogą, by wysłać favele na śmietnik historii (m.in. poprzez budowanie nowych osiedli mieszkaniowych, w miejsce zburzonych dzielnic biedy), ale problemy społeczne są dostrzegalne praktycznie w każdym brazylijskim mieście.

Miliard powodów do zmartwień


Nie da się uciec od pewnej prawidłowości - im więcej mieszkańców, tym większe zróżnicowanie społeczne. Indie, "demograficzna" potęga, walcząca o swoją pozycję wśród światowych potęg, codziennie stają przed wyzwaniem wszechobecnego ubóstwa. Bogaci czują wstręt, mają dość. Są uwięzieni w pejzażu cudzej biedy - wszechobecnej, uporczywej. Ubóstwo źle wygląda, źle pachnie - pisze w swojej relacji znad brzegów Gangesu dla magazynu "Kontynenty", Paulina Wilk. Jest to również swoisty komentarz do przypadków powstawania dzielnic dla bogatych Hindusów tuż za drzwiami gęsto zaludnionych slumsów. Aby skutecznie walczyć z biedą na ulicach, dobrze by było zacząć od dokładnego jej poznania, a z tym, o dziwo, w Indiach jest spory problem. Ekskluzja jest tutaj powszechnym zjawiskiem - wielu bezdomnych nie posiada dowodu osobistego czy nie figurują w żadnych bazach medycznych. Ale i na ten problem władze kraju znalazły odpowiedź - rozpoczną budowanie bazy biometrycznej, gdzie za zgodą zainteresowanych znajdą się ich odciski palców czy skan siatkówki oka. Ma to pomóc osobom żyjących poza współczesnym społeczeństwem łatwiejsze poruszanie się w nim i załatwianie wielu ważnych spraw (np. prowadzenie konta w banku).

Liczby nie zostawiają wątpliwości o skali zjawiska - według Banku Światowego 68,7 proc. mieszkańców Indii żyje za mniej niż 2 dolary dziennie. Poza tym, jak zauważa The Economist, po mimo ponad 8 miliardów dolarów rocznie przeznaczanych na pomoc najuboższym, ich warunki życia się nie poprawiają - za to spora część tej kwoty trafia do rąk wielu pośredników. Skrajna bieda wielu mieszkańców Indii, posuwa ich do naprawdę desperackich czynów. Purnima Halder, 35-letnia matka trzech córek przez wiele lat była ofiarą przemocy domowej ze strony swojego męża, aż w końcu zdecydował on wyrzucić żonę z dziećmi z domu. Kobieta, pozostawiona bez środków do życia, zdecydowała się oddać obcym ludziom dwie swoje córki za 185 rupii (równowartość ok. 11 zł), a najmłodszą, czterolatkę, straciła bez żadnej rekompensaty. Tylko szybkie działania lokalnej policji, udaremniły ostatecznie niehumanitarną wymianę. Aresztowano także męża kobiety za znęcanie się nad nią.

Rosnące ubóstwo, które zbyt długo pozostawało poza kontrolą, jest źródłem niestabilności społecznej oraz zagrożeń dla pokoju i bezpieczeństwa. W tym międzynarodowym dniu postarajmy się mieć swój wkład we wspólną przyszłość nas wszystkich. Pomóżmy innym przezwyciężyć ubóstwo, tak aby oni mogli pomóc nam zmienić świat - podkreślał Ban Ki Mun, Sekretarz Generalny ONZ w swoim przesłaniu na tegoroczny Międzynarodowy Dzień Walki z ubóstwem. Niestety, póki co, globalne mechanizmy walki z biedą zawodzą, zostawiając na lodzie najuboższe kraje, przegrywające z państwami pierwszego świata, które wciąż zapatrzone są walkę z kryzysem finansowym.

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!