Przejeżdżając w sobotę wieczorem koło wielopoziomowego skrzyżowania Południowej Obwodnicy Warszawy (S2) budowanego w Michałowicach, zauważyłem obok budowy wóz straży pożarnej, kilku strażaków, niewielki ogień oraz ciągnącą się strużkę białego dymu.

W trójkącie ulic: Alei Jerozolimskich, ul. Jesionowej i Świerkowej został wyznaczony duży prostokąt zagrożonego terenu nadzorowany przez OSP Nowa Wieś.

Wcześniej, około godziny jedenastej, koparka usuwająca ziemię pod jeden ze zjazdów, wykopała z ziemi beczkę, która zaczęła się palić. Wydobywał się z niej biały dym niesiony wiatrem.

Żrący dym kierował się w kierunku ruchliwej jezdni Alei Jerozolimskich. Na miejsce przybyło pięć zastępów Straży Pożarnej, która ustawiła ekran wodny, niedopuszczający dymu w tamtym kierunku i zabezpieczający przejezdność ulicy o dużym ruchu.

Wezwany specjalny zastęp chemiczny z Warszawy zbadał zawartość beczki. Okazało się, że beczka zawiera biały fosfor - silnie trującą odmianę tego pierwiastka. Beczka została przeniesiona do bezpiecznego pojemnika, który ma być odtransportowany do utylizacji.

Informację o zdarzeniu podały niemal wszystkie stacje i serwisy. Jak informuje w TVN24 Karol Kroć z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pruszkowie "Teren został zabezpieczony, beczka również. Wyznaczono strefę bezpieczeństwa w promieniu do ok. 100 m. Nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Nikogo nie ewakuowano".

Dla mieszkańców tego terenu istotna jest jeszcze kwestia przeszukania sąsiedztwa pod kątem podobnych znalezisk. Organy dochodzeniowe powinny ustalić skąd pochodziły odkopane beczki, kiedy i za czyją sprawą tam się znalazły.

Na początku lat 90. XX wieku prasa często pisała o przywożeniu do Polski zza zachodniej granicy dużej ilości niebezpiecznych odpadów. Później pisać przestano, ale okazuje się biała śmierć pozostała w Polsce i zaczynamy ją odkopywać. Gdyby ta beczka została nieco głębiej zakopana, to pokryłaby ją droga i sprawa wyszłaby po wielu latach, po całkowitym skorodowaniu beczki.

Niski stan wód gruntowych w okolicach Michałowic mógł być powodem płytkiego zakopania beczki czy też wielu beczek. Może ktoś dokładnie wiedział, że jest to teren przewidziany pod drogę i zakopuje „na zawsze” niebezpieczny dla ludzi towar.

Znalezisko to prawdopodobnie wstrzyma na jakiś czas prace przy tak już spóźnionej budowie obwodnicy. Jeżeli archeologowie sprawdzają tereny pod budowę dróg, to zachodzi podejrzenie, że istnieje potrzeba kontroli podłoża pod względem składowania tam niechcianych a zagrażających środowisku środków.

Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!