Czerwiec to tradycyjnie czas sesji i egzaminów. Nie inaczej jest i w tym roku. Jednak szkoła, o której będzie mowa nie jest typową placówką. To Szkoła Makijażu Profesjonalnego, Wizażu i Stylizacji.

Trafiam na przygotowania do egzaminu, które trwają kilka godzin. W ten sam dzień jest egzamin. Można się tu kształcić na różnych kierunkach. Po przekroczeniu progów szkoły mieszczącej się w Skórzewie czuję się trochę niepewnie. Potem niepewność robi miejsce miłemu zaskoczeniu. Wszędzie widać dziewczyny w pięknych kreacjach. Zwracają uwagę sugestywny makijaż i interesujące fryzury. Na korytarzach panuje duże ożywienie. W końcu to dzień egzaminu, podsumowanie wielu miesięcy nauki, ćwiczeń i odkrywania własnych możliwości. Zwieńczenie trudu poznawania tajników sztuki makijażu, wizażu i stylistyki, przekazywanych przez mistrzów.

Gdy myślimy o egzaminach, najczęściej przychodzi nam do głowy skojarzenie z testami, sprawdzianami czy rozwiązywaniem zadań. W tej szkole jest inaczej. Na zakończenie nauki trwającej dwa semestry słuchaczy czeka niecodzienne zadanie. Każdy student musi przygotować własną koncepcję stylistyki na zaproponowany przez siebie temat. Jest to oczywiście zadanie praktyczne. Pierwszym elementem podlegającym ocenie jest odpowiedni makijaż, następnym - wizaż. To szersze podejście polegające na doborze odpowiedniej fryzury, jej formy, kolorystyki, rodzaju oraz upięć. Należy też zadbać o nakrycie głowy, dekolt i ozdoby w postaci kolczyków, bransoletek i naszyjników. Ostatnim punktem podlegającym ocenie jest zaproponowanie oryginalnej stylistyki konkretnej modelki. Tutaj należy wziąć pod uwagę całość postaci, jej sylwetkę, podkreślić jej najlepsze cechy lub ukryć niedoskonałości. Ważna jest analiza kolorystyczna i kwalifikacja osoby do tzw. palety kolorystycznej skupionej w głównych grupach o nazwach pór roku, czyli wiosna, lato jesień i zima. Analiza taka ułatwia dobór kontrastu i kolorystyki między karnacją, włosami i kolorem oczu. Łączy się to z doborem stroju, a co za tym idzie ze stylizacją.

Na pierwszą część sprawdzianu egzaminowany wchodzi z wystylizowaną przez siebie modelką, której kreacja jest praktyczną realizacją zamysłu ucznia. Egzaminowany pokazuje w ten sposób swój pomysł i jego urzeczywistnienie, co jest przedmiotem oceny i analizy komisji. Swoją koncepcję i metody jej realizacji uczeń musi obronić.

Później modelka opuszcza salę egzaminacyjną. Ucznia natomiast czeka sprawdzian z wiedzy teoretycznej dotyczącej historii mody XX wieku. Trzeba umieć odpowiedzieć na pytania odnoszące się do pracy głównych współczesnych kreatorów mody, zasad i technik wykonywania makijażu oraz analizy kolorystycznej, dzięki której możliwe jest określenie typu modelki.

Najbarwniej jest oczywiście na korytarzu przed salą. To tutaj przechadzają się wystrojone modelki, niektóre adeptki sztuki dokonują jeszcze ostatnich korekt swojego dzieła. Po raz ostatni przed wejściem do sali egzaminacyjnej przypatrują się wystylizowanej przez siebie modelce. Dla osoby postronnej te sceny są niezwykle frapujące. Pięknie przystrojone dziewczyny, poruszające się z dużym wdziękiem, a wokół nich surowym okiem spoglądające autorki dzieł. Słychać jeszcze wymieniane uwagi dotyczące ostatnich korekt, propozycji i drobnych poprawek. To, co robi wrażenie, to ogromna kreatywność uczniów, niezwykłość pomysłów i zaproponowanych środków wyrazu.

Wydawałoby się, że to takie proste. Jednak nie wszystkim udaje się obronić swój pomysł. Był uśmiech radości, ale i gorycz porażki.

Przybliżmy zatem szkołę, w której wnętrzach miał miejsce ten test kreatywności. Właścicielka i założycielka szkoły pani Anita Folaron chętnie zgodziła się na rozmowę i udzielenie krótkiego wywiadu. Po ciepłym przyjęciu tuż przez rozdaniem certyfikatów miało miejsce spotkanie, w którym uczestniczyła także Marzena Bilińska-Fiałkowska reprezentująca Wielkopolską Izbę Rzemieślniczą w Poznaniu i zasiadająca w komisji egzaminacyjnej. Nie mogło też zabraknąć współautora pomysłu założenia szkoły Ireneusza Folaron.

Nikt o szkole nie opowie lepiej niż sami założyciele i prowadzący. Na początku rozmowy padło oczywiście pytanie skąd wziął się pomysł na taką szkołę. Anita Folaron kierowała się głównie pasją, ale i wykształceniem. Ukończyła studia wyższe na kierunku Media i Komunikowanie. Szkołę prowadzą wspólnie z mężem Ireneuszem, jednak w nazwie widnieje tylko osoba Pani Anity.

A.H. Czy wynika to z faktu, że w tej branży mężczyzna nie miałby szansy na odniesienie sukcesu?

A.F. To był świadomy wybór, że szkoła będzie sygnowana moim imieniem i nazwiskiem. To także wzięcie odpowiedzialności za to, co się robi. Makijaż, wizaż i stylizacja nie są wyłącznie domeną kobiet. Jest wielu mężczyzn, którzy w tej branży odnieśli sukces. Jak choćby Nico Baggio znany stylista włoski, z którym zresztą współpracujemy.

I.F. Mężczyzna w roli wizażysty czy stylisty dostrzeże w kobiecie coś innego. Jej atrakcyjność, ...seksualność. Kobieta chce być dostrzegana przez mężczyznę.

A.H. Czy potrzebne są specjalne predyspozycje, by kształcić się w Państwa szkole?

I.F. Trafiają do nas przedstawiciele różnych zawodów, mający rozmaite umiejętności, jednak zawsze z wewnętrzną chęcią, by podjąć naukę tego zawodu. To osoby czujące w sobie "iskrę". Staramy się pomóc w odkrywaniu jej i urzeczywistnianiu. Jeśli "iskra" w kimś drzemie, należy ją po prostu ujawnić. Ukryty talent w połączeniu z solidnym warsztatem to gwarancja sukcesu. Oczywiście nie ma obowiązku kończenia nauki egzaminem.

A.F. Staramy się odkryć drzemiące w ludziach zdolności, ale oczekujemy też kreatywności w rozwijaniu omawianych i prezentowanych tematów.

I.F. Gdy mają talent, stają się wybitni. Warsztatu można nauczyć każdego, talent musi mieć w sobie. Widzimy przemianę, jaka często następuje w naszych uczniach - przychodzą nieśmiali, wychodzą pewni siebie. Szkoła pozwala im odkryć w sobie to, co najlepsze. Kreatywność trzeba rozwijać.

A.H. Czy jest jakieś zainteresowanie Państwa szkołą wśród mężczyzn? Nie ukrywam, że wczoraj widziałem same dziewczyny?

A.F. Tak, mężczyźni również do nas trafiają, ale rzeczywiście jest ich niewielu.

A.H. Skąd pochodzą uczniowie Państwa szkoły?

A.F. Kształcą się u nas osoby z całej Polski, ale nie tylko. Mieliśmy też uczniów z Norwegii, Szwecji, Irlandii, Austrii, Niemiec, Szwajcarii a nawet z USA.

A.H. Gdzie osoby kończące Państwa szkołę mogą znaleźć pracę?

A.F. Jest duże zapotrzebowanie na profesjonalne Studia Wizażu i Stylizacji. Na adeptów szkoły czeka praca w agencjach reklamowych, na planach zdjęciowych, w salonach urody. Wielu z nich otwiera własną działalność. Na drugim roku rozszerzamy stylizację z zakresu kreowania wizerunku ślubnego, biznesowego i kreatywnego, aż do elementów charakteryzacji. Można więc trafić także do teatru czy filmu. Tu jednak najwięcej daje praktyka na planie, w pracowniach charakteryzacji itp. Droga do sukcesu wiedzie przez praktykę w zawodzie.

A.H. Co uważają Państwo za swoje największe osiągnięcie?

M.B.F. Dużym sukcesem jest to, że zawód wizażysty został wpisany na listę klasyfikacyjną wykonywanych zawodów pod oddzielnym numerem 514108.

A.F. Cenny jest również nasz udział w karnawale w Rio de Janeiro. Grupa BEIJA FLOR, którą malowaliśmy do występów zajęła w tym roku trzecie miejsce. Ich sukces był oczywiście też naszym sukcesem, liczyły się jednak dla nas bardzo: zadowolenie, radość, gesty, uśmiech i sympatia, jakie nam okazywali członkowie grupy. To taki pozawerbalny kontakt malującego z malowanym. Medale, wyróżnienia i czołowe miejsca w konkursach są cenne, ale chyba największym sukcesem są nasi uczniowie, którzy wracają do szkoły, odnoszą sukcesy, rozsławiają imię szkoły w Polsce i za granicą. To wykształcenie, które im przekazujemy i umiejętności, które zdobywają i rozwijają, są dla nas największym zadowoleniem i dumą.

A.H. Czy wizaż i stylizacja mogą być formą kreowania własnego wizerunku?

A.F. Dobierając odpowiednie kolory można zarówno podkreślić cechy osobowości, jak i uzyskać efekt zgoła odwrotny - "wycofać się". Często w ludziach tkwi duży potencjał, lecz nie potrafią tego z siebie wydobyć. Wizaż i stylizacja mogą to zmienić. Można przez dobranie odpowiednich dodatków sprawić, że osoba poczuje się pewna siebie, a przez zastosowanie właściwego makijażu można to jeszcze wzmocnić. To, jak odbierany jest człowiek na zewnątrz, zależy często od tego, jak wygląda. Takie zewnętrzne wzmocnienie może spowodować, że ktoś poczuje się bardziej asertywny. Poczuje się pewniej w kontaktach społecznych.

Podziękowanie za rozmowę kieruję na ręce dla Pani Marzeny Bilińskiej-Fiałkowskiej z Wielkopolskiej Izby Rzemieślniczej w Poznaniu, oraz Państwa Anity i Ireneusza Folaron, właścicieli Szkoły Makijażu, Wizażu i Stylizacji.

Dodatkowych informacji o szkole, szczegółów dotyczących możliwości podjęcia nauki, jej programu znajdą Państwo na stronie placówki.

Styl życia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!