Ikona ze zbiorów autorów Ikona ze zbiorów autorów

Ikona ze zbiorów autorów (© Adam K. Podgorski)

„Stara to sprawa jak świat, a przynajmniej ludzkość - odgadywanie przyszłości, wróżenie o przyszłych losach swego życia - twierdził Zygmunt Gloger.

I dodawał: "W domowym obyczaju polskim główną rolę miały wróżby zamążpójścia i ożenku czynione w dniach do tego uprzywilejowanych, których było pięć w ciągu roku. A mianowicie, w listopadzie wróżą sobie młodzieńcy w wigilię św. Katarzyny, a dziewczęta w wigilię św. Andrzeja. Później przy stole wigilijnym bawią się wróżbami płcie obie, a w przeddzień Nowego Roku i św. Jana Chrzciciela głównie tylko dziewczęta".

Edward Karwot, który przybliżył współczesnym XII-wieczne dzieło ojca Rudolfa, cystersa z Rud Raciborskich na Śląsku, pt. "Summa de confessonis discretione", przywoływane potocznie jako "Katalog magii Rudolfa", przytacza celny osąd praktyk wróżb matrymonialnych: „Liczne praktyki dokonywane przez kobiety w celu przeniknięcia tajemnicy przyszłości, związanej z zagadnieniami małżeństwa są znane wszędzie i we wszystkich okresach historycznych. Obracają się zasadniczo około trzech pytań: „czy”, „kto” i „kiedy”. Z punktu widzenia warunków społecznych wróżby małżeńskie są potwierdzeniem ubezwłasnowolnienia kobiety w tym zakresie. Współczesna kobieta nie ma potrzeby zapytywać księżyca czy gwiazd o osobę przyszłego męża, gdyż ustala te sprawy sama na podstawie bezpośredniej dyskusji i odpowiednio do jej wyników może działać”.

W postaci zbliżonej do obecnych wróżby andrzejkowe pojawiły się w Polsce na przełomie XVI i XVII wieku. Niewiarygodne, ale słowo "wróżba" jest pokrewne słowu "wróg". Zdaniem Aleksandra Brücknera, jeszcze w XVII wieku określenie "wróg" oznaczało los, zwłaszcza w ujęciu antagonistycznym, w wyrażeniach typu: zły los, czynnik mieszający ludzkie rzeczy. Jan Kochanowski też używał określania "wróża" w znaczeniu: los. „Rzucanie losu” było najpopularniejszym środkiem wieszczbienia. Od tego pochodzą słowa: wróżyć, czyli wieszczbić, wywróżyć, wróżka, wróżca, wróżbit, wróżba. „Los odgadywano miotaniem, więc jego nazwa wyszła od "rzucanie" (p. wierzgać) - podaje A. Brückner. - Jest to jedno z najciekawszych słów słowiańskich, bo narzuca się pytanie czy wróg"‘nieprzyjaciel" i wróg "los", jedno, czy dwa zupełnie odmienne słowa, co się przypadkiem zbliżyły i spłynęły?”

Czym zatem jest wróżenie? Okazuje się, że sprawą poważną, posiadającą definicje naukowe. W „Przeglądzie Religioznawczym” numer 3 znajdujemy taką: „Wróżbiarstwo – dochodzenie tajemnic i przepowiadanie zjawisk i stanów przyszłych. Sztuka znana ludziom całego świata. Próby zmuszania – za pomocą różnorodnych środków i technik – przyszłości do ujawniania się przez widome znaki (gr. omnia – znak, stąd omen), którymi były zazwyczaj pewne zjawiska naturalne. Dostrzeganiem tych znaków i tłumaczeniem ich zajmowali się zawodowi wróżbici”. W Polsce
wieszczeniem trudniły się, czarownice, baby (babki), guślarki, znachorki lub kobiety doświadczone przez życie.

Wybitny etnolog, Kazimierz Muszyński w wiekopomnym dziele Kultura ludowa Słowian spostrzegał: „Jest doprawdy zastanawiające, na ilu i jak różnych drogach usiłował człowiek przeniknąć mroki niewiadomego; można by śmiało powiedzieć, iż odsłanianie rzeczy przyszłych oraz rzeczy, które się dokonały, lecz pozostały zakryte, to jedna z największych pasji ludzkości”.

Przez wieki i tysiąclecia ludzkość wykształciła mnóstwo rozmaitych metod i technik odgadywania czy raczej zgadywania przyszłych losów pojedynczych, konkretnych ludzi, rodzin, rodów, społeczeństw, państw, całego świata i wszechświata wreszcie. Wymieńmy najbardziej znane i praktykowane dawniej oraz obecnie:
- astrologia – odczytywanie losów ludzi, grup społecznych i przyszłych wydarzeń w wymiarze indywidualnym oraz zbiorowym, z układu z gwiazd i planet;
- oneiromancja – tłumaczenie snów;
- nekromancja – wywoływanie duchów, cieni ludzi zmarłych w celu wzywania ich do przepowiadania przyszłości;
- keromancja – przepowiadanie przyszłości na podstawie obserwacji wosku spływającego z płonącej świecy lub wylewanego na wodę;
- omoplatoskopia – wróżenie z kości zwierząt ofiarnych. Andrzejkowe próby z kośćmi są echem dawnych zabiegów;
- pyromancja – wnioskowanie z ognia, płomieni świec, węgli, dymu, popiołu a także iskier ulatujących z ogniska.

Wróżenie z obserwacji zachowania się ptaków oraz innych zwierząt znane było starożytnym Grekom. Wróżono również z wątroby i innych wnętrzności zwierząt ofiarnych, ze sposobu w jakim ofiary płonęły na stosie, sposobu i kierunku unoszenia się dymu i iskier z palenisk ofiarnych. Rozpowszechnione było w tych czasach także wróżenie z ręki, z gwiazd i ciągnięcia bądź rzucania losów.

Wybitny znawca tradycyjnej kultury słowiańskiej, Kazimierz Moszyński, stworzył najpełniejszą, jak dotąd, klasyfikację i typologię praktyk wróżbiarskich. W grupie wróżb, pośrednio w znacznym stopniu zależnych lub mogących zależeć od podświadomej interencji wróżącego zauważył trzy zasadnicze, wyróżniające się podgrupy, a mianowice wróżby zachodzące dzięki 1. snom; 2. niektórym doznaniom czuciowym; 3. niektórym ruchom mimowolnym.

W grupie wróżb charakteryzujących się małym lub wręcz znikomym stopniem zależności (lub potencjalnej zależności) od interwencji osoby wróżącej, wyodrębnił Moszyński metody wróżenia: 1. za pomocą przedmiotów rzucanych na ziemię; 2. za pomocą przedmiotów wybieranych na oślep; 3. za pomocą odlewów. Komentując te ostatnie badacz zauważą, że kształty odlewek są wprawdzie niezależne od wróżbity, ale interpretacjam tych kształtów w znacznym stopniu zawisła jest właśnie od niego.

Wreszcie obszerna kategoria wróżb zupełnie w zasadzie niezależnych od podświadomej ingerencji wróża. Zaliczono tutaj wróżby: 1. z ciał niebieskich; 2. z ognia; 3. z ruchu przedmiotow rzucanych do wody; 4. z położenia i innych właściwości przedmiotów codziennego użytku; 5. z roślin; 6. z wnętrzności zabitych zwierząt; 7. z zachowania się żywych zwierząt; 8. ze śladów; 9. z cieni; 10. z odpowiedzi małych dzieci nie rozumiejących pytania oraz z odpowiedzi ludzi obłakanych, idiotów itp.; 11. z napotkanego zwierzęcia lub człowieka; 12. z podsłyszanych wyrazów i zdań.

Jak się niebawem przekonamy, większość wróżb matrymonialnych pozwala zakwalifikować się do każdej, jednej z trzech wyodrębnionych przez K. Moszyńskiego grup, a w ich obrębie do jednej z większości podgrup.

Do dzisiejszych czasów w Polsce zachowały się właściwie wyłączne wróżebne praktyki i przesądy związane z dniem świętego Andrzeja albo z wieczorem i nocą dzień ten poprzedzającymi. I chociaż straciły one pierwotny sens - zabiegów magicznych, przetrwały, w postaci najczęściej rekultywowanej, jako element zabawy, ostatnich wesołych igraszek przed nadchodzącym adwentem.

Jeden pomiędzy ważnymi dniami roku jest dzień św. Andrzeja. Właśnie chodzi o wieczór i noc, które mają osobną moc. Człowiek nie powinien zaglądać w zamiary boże; w świętego Jędrzeja zaś, to jakby wolno było się raz zapytać o przyszłość – pisał XIX-wieczny etnograf spod Opola, ksiądz Michał Przywara. - Mianowicie chodzi o córki Ewy, które co do ciekawości pierwsze mają zajmować miejsce. A czego się będą pytać? Co im najwięcej na sercu, czego by rade? Czy przyjdzie tego roku [mąż, narzeczony – p. BAP]? Jak mu będzie, czym będzie, skąd będzie, czy będzie wierny? Środki do wywiedzenia się bardzo rozmaite.« Jak się pierwszego hagwięta* śni, święty Jędrzej wyjawi», więc sobie dadzą pozór, co się śni. Bardzo rozpowszechnione jest «lanie ołowiu». Rozpuszczony ołów się leje do wody na misę. Ołów przybiera różne kształty, które można za narzędzia tłumaczyć, młoty, koło, las, konie. Można też trzymać przed światło i patrzeć na cień, co się pokaże. Nieraz widać pierwszą literę imienia, a to już niemało znaczy. W Opolu to orakulum** z ołowiu jest bardzo rozpowszechnione. Wszędy leją, na co poskupują ołów ze starych okien u szklarzy. Najlepszy, gdy z okien kościelnych. Gdzie nie można dostać ołowiu, służy wosk na ten sam cel. Dziewczyny na wsi, jak ścielą łóżko, nie zapominają trząsać mocno pierzynę i mówić:
"Pierzyneczko trzęsę cię, święty Jędrzeju proszę cię,
Racz mi też ty objawić, z kim będę wiek prowadzić."

Co się śni, to się potem stanie (to z Wilią). W wieczór wychodzą do słomianego dachu i wyrywają bez namysłu kupkę słomek. Jak są do pary, to dostanie młodzieńca, jak nie do pary, to będzie wdowiec. To już źle! Czemu to dziewczyny robią? Musi się powiedzieć, że i chłopaki nie zaniedbują, ale że są wolniejsi i mogą się tu i tam «wyruszyć», więc im się tak nie «cli», jak dziewczętom, co muszą czekać, aż który przyjdzie. Zresztą tych wróżeń następuje ciąg dalszy w wilię Bożego Narodzenia i w wieczór. Kto zaniedbał w św. Jędrzeja, pewno będzie pilniejszy później .

Obecnie powstają nowe wróżby andrzejkowe, będące wytworem masowej kultury, ale ich treść pozostaje niezmienna od stuleci, a i forma jest najczęściej głęboko osadzona w tradycji. I choć nie są traktowane serio, ale z przymrużeniem oka, dostarczają wielu wzruszeń i rozrywki.

Współautor artykułu:

  • Barbara Podgórska

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!