Płyta "Osiecka" Katarzyny Nosowskiej wpadła mi w ręce z pewnym opóźnieniem, bo gdy stała się już platynową (na co potrzebowała zaledwie dwóch tygodni). Premiera piątego solowego albumu solistki "Hey" odbyła się pod koniec listopada 2008 roku.

Historia powstania tego nastrojowego krążka jest raczej banalna: Katarzyna Nosowska została poproszona przez organizatorów dorocznego przeglądu twórczości Agnieszki Osieckiej ("Pamiętajmy o Osieckiej") o przygotowanie na galę tegorocznej edycji festiwalu kilku piosenek mistrzyni słowa, jaką niewątpliwie była autorka m.in. "Okularników" i "Małgośki". Piosenkarka z ochotą podjęła się tego zadania i wraz z zespołem "UniSexBlues Band" zaprezentowała swoje wersje znanych przebojów 15 września 2008 roku na koncercie w warszawskim Teatrze Roma. W rozmowie z portalem muzyka.onet.pl Nosowska wyznała: "Był to jeden z najbardziej spektakularnych wieczorów, jakie kiedykolwiek przeżyłam. Wspaniałe doświadczenie. Jednak w ogóle nie miałam planów wydania tych piosenek na płycie. Pomysł zrodził się dopiero kilka godzin po występie, gdy całą sytuację odreagowywaliśmy w kawiarni. Doszliśmy do wniosku, że szkoda by było, gdyby nasza praca poszła w niepamięć. Zwłaszcza że wiedzieliśmy, iż można te utwory nagrać bardzo szybko, na setkę, w kilka dni. I tak się stało. Chłopcy zrobili swoje w dwie doby, a ja swoim partiom poświęciłam dokładnie cztery".

Płyta zawiera 10 piosenek ze słowami Agnieszki Osieckiej, w tym tak znane i niezapomniane, jak "Na całych jeziorach ty", "Zielono mi", "Uciekaj moje serce". Warte docenienia jest i to, że Nosowska i jej muzycy zdecydowali się przypomnieć publiczności także te mniej znane piosenki (np. "Kokaina" z muzyką Andrzeja Kurylewicza, "Uroda", do której muzykę skomponowała Wanda Warska, "Kto tam u ciebie jest?", "Jeszcze zima") w bardzo ciekawych, autorskich aranżacjach (głównie Marcina Macuka). Premierą jest natomiast utwór "Jesień na Saskiej", do którego muzykę skomponowali członkowie zespołu "UniSexBlues Band": Tomasz Duda, Michał Chęć, Dominik Trębski, Marcin Macuk, Krzysztof Zalewski, Jarek Jóźwik, Stanisław Wróbel. Dużo w tej muzyce pianina, trąbek, saksofonu i wszelkiego rodzaju "przeszkadzajek", które tak lubiła, jak się wydaje, Agnieszka Osiecka. No i przede wszystkim wokal Katarzyny Nosowskiej, na pozór monotonny, jednostajny głos, niekiedy prawie szept, a zaraz potem rozpaczliwy krzyk: "A ja, co będzie ze mną?" Moim zdaniem zupełnie genialna jest interpretacja piosenki "Uciekaj moje serce", znanej dotychczas z nostalgicznych wykonań Seweryna Krajewskiego czy Lory Szafran. W wykonaniu Nosowskiej i jej zespołu przeradza się w ogniste tango (swoją drogą, ciekawe, jak ci wykonawcy potraktowaliby nudne "Nie spoczniemy"?). Podobała mi się również nastrojowa wersja piosenki "Na kulawej naszej barce" i filmowego przeboju "Nim wstanie dzień" z muzyką Krzysztofa Komedy.

Generalnie płyty słucha się bardzo przyjemnie. I można sobie tylko wyobrazić, znając aktorskie umiejętności Katarzyny Nosowskiej, że na żywo jest o wiele jeszcze lepiej. Bo wydaje mi się, iż pani Kasia jest jedną z tych kobiet, o których Agnieszka Osiecka pisała w swoich piosenkach - wierszach.

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!