Południowokoreańscy żołnierze w punkcie obserwacyjnym na granicy z Koreą Północną Południowokoreańscy żołnierze w punkcie obserwacyjnym na granicy z Koreą Północną

Południowokoreańscy żołnierze w punkcie obserwacyjnym na granicy z Koreą Północną. (© NeilsPhotography/Attribution-ShareAlike 2.0 Generic/flickr.com)

Rzecznik Sztabu Generalnego północnokoreańskiej armii poinformował dziś, że plan "bezlitosnych operacji" przeciwko Stanom Zjednoczonym został ostatecznie zatwierdzony. Czy komunistyczna Korea spełni swoje nuklearne groźby?

Kolejny już dzień zaostrza się konflikt na Półwyspie Koreańskim. Jak czytamy w wydanym dziś specjalnym komunikacie dowództwa Koreańskiej Armii Ludowej, "ciągle nasilająca się wroga polityka wobec KRLD i lekkomyślne groźby nuklearne będą zdruzgotane przez silną wolę całego personelu wojskowego i naród oraz mniejsze, lżejsze i zróżnicowane uderzenia nuklearne".

Wierząc groźbom komunistycznego reżimu, wojna "może wybuchnąć dziś lub jutro". Głównym celem zapowiedzianych "bezlitosnych operacji", w tym ataków z użyciem broni jądrowej, mają być Stany Zjednoczone - największy sojusznik Korei Południowej i zarazem największy wróg Korei Północnej.

Rzeczniczka Rady Bezpieczeństwa Narodowego przy prezydencie USA, Caitlin Hayden określiła komunikat północnokoreańskiej armii mianem "nieprzydatnego i niekonstruktywnego".

Zarówno władze w Seulu, jak i Waszyngtonie, traktują groźby Pjongjangu poważnie. Pentagon ogłosił wczoraj plany umieszczenia na pacyficznej wyspie Guam zaawansowanego syatemu antyrakietowego THAAD (Terminal High Altitude Area Defense), który miałby chronić Amerykę i jej sojuszników przed ewentualnym atakiem rakietowym ze strony Korei Północnej.

"Stany Zjednoczone pozostają czujne w obliczu prowokacji Korei Północnej i są gotowe do obrony terytorium USA, naszych sojuszników i naszych interesów narodowych" - czytamy w komunikacie prasowym amerykańskiego Departamentu Obrony.

W działaniach mających na celu rozwiązanie konfliktu coraz aktywniejszą rolę odgrywają Rosja oraz Chiny. Moskwa wyraziła wczoraj zaniepokojenie "wybuchową sytuacją" w pobliżu jej dalekowschodnich granic. Z kolei władze w Pekinie, uważane za jedynego sojusznika KRLD, wezwały wszystkie stony do "zachowania spokoju i wykazania powściągliwości".

Napięta do granic możliwości sytuacja na Półwyspie Koreańskim jest pokłosiem kolejnego - trzeciego - testu broni atomowej, przeprowadzonego w lutym przez Koreę Północną. Próba jądrowa, której siłę oszacowano na 6-7 kiloton, spotkała się ze stanowczą reakcją społeczności międzynarodowej. Nuklearne poczynania komunistycznej Korei potępiły m.in. Stany Zjednoczone, Japonia oraz Chiny. Szalę północnokoreańskiej goryczy przelały ostatecznie nowe sankcje nałożone na Pjongjang przez Radę Bezpieczeństwa ONZ.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!