Zapewne czytelnicy pamiętają niewidomą kotkę, którą uratowałam w ubiegłym roku, gdy była w stanie śmierci klinicznej. Od tamtego czasu minęło już dziewięć miesięcy. Chociaż Nurka nie jeden raz w ciągu tego okresu czasu wybierała się do kociego raju - jej wola życia jednak zwyciężyła. Nurka jest już prawie dorosłym kotem i świetnie radzi sobie bez oczu. Nurka teraz poznaje świat i najbliższe otoczenie.

O historii uratowania odrzuconego przez kocią matkę oseska pisałam już nie raz. Kto ciekaw - niech zerknie do moich materiałów. Najważniejsze jest to, że ta bura koteczka - o której życie walczyłam nie tylko ja, ale także zespół lekarzy weterynarii z zaprzyjaźnionej lecznicy "Psia Kość", ma się coraz lepiej i wyrasta na pięknego kota. Mimo swojej ślepoty Nurka świetnie daje sobie radę w poznawaniu domowego otoczenia, a nawet potrafi wdrapać się na monitor i "obserwować" z tej wysokości - co dzieje się wokół niej. Ulubionym zajęciem Nurki jest... uruchamianie drukarki i nadsłuchiwanie czy sprzęt ten już działa, czy może jeszcze raz trzeba się po nim przespacerować. Nurka doskonale też wie - kiedy należy wdrapać się na kuchenny stół i sprawdzić - co też jej paniusa przygotowała na kolację. Nurka ma za nic swoje kocie koleżanki i nie jeden raz potrafiła już pokazać - kto tak naprawdę w domu rządzi. Jednym słowem - Nurka to kot z charakterem, choć przecież kot niewidomy.

Prawdopodobnie w kwietniu kotka będzie jednak miała zabieg operacyjny. Weterynarze z "Psiej Kości" będą musieli zaszyć jej oczodoły i usunąć gruczoły łzowe i to nie tylko ze względów estetycznych. Sprawa także dotyczy profilaktyki zdrowotnej Nurki. Jak dobrze pójdzie - część kosztów związanych z zabiegiem pokryje jedna z łódzkich fundacji, działająca na rzecz niesienia pomocy zwierzętom, z którymi los obszedł się brutalnie. Nurka, choć wygląda na szczęśliwego kota, do takich zwierząt jednak nie należy.

Miałam wątpliwości, czy nie powinnam w swoim czasie przekazać Nurki do adopcji. Odwiodła mnie od tego zamiaru moja przyjaciółka, która ufundowała nawet stypendium dla Nurki. Oczywiście Nurka jako kot niewidomy wymaga poświęcania jej więcej czasu, ale ani przez moment nie żałuję, że kilka miesięcy temu los kazał mi opiekować się niewidomą, ale bardzo dzielną Nurką vel Ślepotką.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!