Jest kilka pytań, które wracają jak bumerang, zwłaszcza po porannym przeglądzie prasy i wiadomości w sieci… Kiedy i dlaczego dziennikarz powinien czasem zamilknąć?

Co należy do zadań dziennikarza? Przekazywanie informacji – odpowie wielu. Odpowiedź wydaje się dość prosta, podobnie jak fakt, że informacje bywają różne i rozmaicie przekazywane. Ktoś może używać pięknego, literackiego języka, ktoś inny ograniczy się do pozbawionej emocji mapy wydarzeń minuta po minucie… Wszystko zależy od gatunku wypowiedzi dziennikarskiej oraz umiejętności samego piszącego. Chcę jednak zwrócić uwagę na pewną istotną kwestię, podstawowe pytanie: po co piszę, co jest moim celem? Dlaczego te, a nie inne treści zdobią krzykliwie pierwsze strony gazet oraz migają w newsletterach?

Polityka, religia i seks - news zawsze na czasie

Internauta zerknie na tekst o kolejnej, tragicznej śmierci dziecka, katastrofie lotniczej, molestowaniu nieletnich oraz księdzu, który wyparł się ojcostwa. Teksty z działów kultura i literatura zostają na szarym końcu. Dlaczego? Pewnie dlatego, że znacznie trudniej je znaleźć w sieci, niż „perełkę” o kolejnym skandalu: w Sejmie, urzędzie miasta, kościele…

Nawet, jeśli po zbadaniu sprawy okaże się, że jakiś dramat rzeczywiście miał miejsce, to czy sam fakt zaistniałej tragedii jest wystarczającym argumentem dla honorowania informacji pozycją nr 1 w serwisach? Nawet aktor nie może bazować wyłącznie na emocjach widza, a cóż dopiero dziennikarz! Może mniej by było goryczy, gdyby niektórzy piszący zamiast wikłać się w spekulacje zwyczajnie przemilczeli to, czego nie wiedzą.

Przewrotne, że każdy czeka na dobre wiadomości, często pojawiają się zdania typu: „pragniemy szczęścia”, tymczasem na wszelkie możliwe sposoby „ci od informacji” odbierają sobie samym i czytelnikom szansę na szczęście. W tym przypadku – szansę na to, by po lekturze tekstu po prostu uśmiechnąć się. Nie czuć zażenowania na myśl o tym, że jestem obywatelem tego kraju, mieszkańcem danego miasta, parafianinem, sąsiadem tych, a nie innych ludzi.

Odpowiedzialność za słowo to dla mnie m. in. odpowiedzialność za emocje, uczucia, które słowo zapisane wzbudzi u czytelnika. Wszystkiego zgadnąć nie można, ale wiele da się przewidzieć. Zanim napisze się kolejny tekst na stronę portalu, czy też do gazety, warto przypomnieć sobie znane słowa filozofa Wittgensteina: „O czym nie można mówić o tym trzeba milczeć”. Wcale nie będzie to wyrazem bezradności.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!