(© Ewa Łazowska)

Kozy (poza kotami) należą do moich ulubionych zwierząt. Te pożyteczne zwierzątka potrafią zaskakiwać swoich właścicieli i przysparzać im nie tylko mleka i serów, ale także kłopotów...

Pewna koza w wieku słusznym, co rozumu jej nie stało,
zamiast dbać o czystość duszy, dbała tylko o swe ciało.
Kozia dusza jak to dusza. W brudzie z kozą żyć nie chciała.
Wyskoczyła kiedyś z kozy i gdzieś sobie poleciała.
Na następstwa tego faktu nie za długo było czekać.
Nasza koza zamiast meczeć - powiem wprost - zaczęła szczekać,
więc gospodarz co ją trzymał, poił, karmił i hołubił,
w końcu kiedyś nie wytrzymał. Głupią kozę w lesie zgubił.
Jaki wniosek stąd wypływa? Ano taki - moi mili,
że higiena duszy ważna, byśmy się nie pogubili.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!