Ogromną szansę sprawienia niespodzianki w rozgrywkach 17. kolejki ekstraklasy piłkarzy ręcznych mieli zawodnicy Azotów Puławy. Podopieczni Bogdana Kowalczyka przez cały mecz grali, jak równi z równym z mistrzem kraju Vive Targami Kielce.

Początek spotkania należał do gospodarzy. Zespół Azotów wyszedł na to spotkanie zmotywowany do walki i doskonale przygotowany taktycznie. Świetny początek spotkania miał będący ostatnio w bardzo dobrej dyspozycji rozgrywający Azotów Michał Szyba, który trafiał do bramki kielczan ze 100% skutecznością. Do świetnej formy rzutowej Szyby i jak zawsze znakomicie dysponowanego na skrzydle Wojciecha Zydronia dostroił się także reprezentacyjny bramkarz Azotów Piotr Wyszomirski, który z pomocą szczelnej i solidnej obrony wybronił wiele ważnych piłek dla gospodarzy. Doskonała gra puławian sprawiła, że po 15 minutach Azoty prowadziły z mistrzem kraju 10:6 i euforię wśród puławskich kibiców. Znakomita oprawa przygotowana przez kibiców nie uszła uwadze najskuteczniejszemu zawodnikowi ekstraklasy Wojciechowi Zydroniowi: „dzisiaj było słychać tylko puławskich kibiców” – powiedział po spotkaniu skrzydłowy Azotów.

Szybka chęć powiększenia przewagi, a przez co wiele strat, rzutów z nieprzygotowanych pozycji sprawiły, że kielczanie szybko odrobili stratę, remisując w 28. minucie 15:15. Wówczas o czas poprosił szkoleniowiec gospodarzy Bogdan Kowalczyk. Wzięty przez popularnego „Kowala” czas dobrze podziałał na zawodników Azotów, którzy po dobrze rozplanowanej akcji i skutecznym rzucie Szyby prowadzili na minutę przed końcem pierwszej części gry 16:15. Niestety błędy w końcówce sprawiły, że to kielczanie schodzili na przerwę prowadząc jedną bramką 17:16 po rzucie bardzo dobrze dysponowanego Patryka Kuchczyńskiego (7 bramek na 8 rzutów w całym meczu).

Wielu kibiców spodziewało się końca emocji w tym spotkaniu. Tak się jednak nie stało. Azoty wyszły na drugą część spotkania jeszcze bardziej zmotywowane. Cudów w bramce dokonywał Piotr Wyszomirski, który odbijał trudne rzuty kieleckich gwiazd. Azoty dzielnie walczyły i kto wie, jak zakończyłoby się to spotkanie gdyby przy stanie 30:30 celnie wykończył kontratak niezawodny do tej pory w tym meczu Wojciech Zydroń. Niestety popularny „Zyga” trafił w poprzeczkę, w odpowiedzi zaś skutecznym rzutem z karnego popisał się Rastko Stojkovic i to nieco podcięło skrzydła Azotom, którzy wprawdzie zdobyli jeszcze bramkę (31:32) na minutę przed końcem meczu, jednak wobec kolejnego skutecznego rzutu kielczan, puławianom ostatecznie zabrakło czasu na odrobienie strat i ostatecznie przegrali 31:33 pokazując, że z mistrzem kraju można walczyć jak równy z równym.

Poniżej wypowiedzi trenerów i zawodników po meczu (audio).

Azoty Puławy - Vive Targi Kielce 31:33 (16:17)

Azoty: Wyszomirski, Stęczniewski - Zinczuk 4, Kus 1, Siemionov 2, Afanasjev 5, Szyba 7, Sieczka, Zydroń 12, Pomiankiewicz, Sieczka

Vive: Cleverly, Kotliński - Podsiadło 3, Kuchczyński 7, Jurasik 5, Jachlewski 6, Stojković 4,
Knudsen 1, Rosiński 5, Zorman 2, Grabarczyk, Zaremba, Źółtak.

Dziś piłkarzy ręcznych Azotów czeka kolejna trudna przeprawa. O godzinie 18 podopieczni trenera Bogdana Kowalczyka zagrają na wyjeździe z Warmią Olsztyn. Przed spotkaniem 18. kolejki Azoty z 17 punktami zajmują 4. miejsce tabeli ekstraklasy i mają tyle samo punktów, co trzeci MMTS Kwidzyn i piąta Stal Mielec. Dzisiejszy rywal Puławian zajmuje 6. lokatę i ma 15 punktów. Mecz zostanie rozegrany awansem ze względu na walkę puławian w europejskich pucharach. W sobotę w Norwegii „Azotowcy” zagrają pierwsze spotkanie 1/8 Challenge Cup ze Stordem Handball.

W rozegranym awansem spotkaniu 18. kolejki ekstraklasy piłkarzy ręcznych szczypiorniści Vive Targów Kielce pokonali u siebie Chrobrego Głogów 39:20.



Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!