W czasie spotkania działaczek katolickich i liberalnych feministek, które odbyło się na Uniwersytecie Warszawskim na fundamentalne pytanie padła równie fundamentalna odpowiedź. Otóż, kobieta nie może być papieżem, gdyż przed miesiączką ma obrzęknięty mózg i ciężko jej zachować zdrowy rozsądek.

Stwierdzenie to wygłosiła pani Hanna Wujkowska. Nie wiem, ile ta pani ma lat i czy jej mózg już zaprzestał cyklicznie brzęknąć, ale prócz studiów lekarskich, zdążyła zaliczyć kilka stanowisk na których wymagane jest co najmniej kawałek normalnego mózgu, a mianowicie: w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza była doradcą ds. kobiet i rodziny, a potem - doradcą min. Giertycha w Ministerstwie Edukacji Narodowej.

Sądząc z efektów działalności owego ministra edukacji, a również wyjątkowych, aczkolwiek nieznanych bliżej nikomu osiągnięć na polu reprezentowania spraw damskich - coś jest jednak na rzeczy; faktycznie w historii Kościoła była jedna papieżyca Joanna, która wprawdzie obrzęk mózgu kryła pod tiarą, ale skończyło się to urodzeniem dziecka poczętego przez osobnika, któremu obrzękło całkiem co innego. Kariera jej była krótka, burzliwa i bolesna i jak to zwykle bywa z ludźmi - zakończyła się śmiercią.

Tu dochodzimy do sedna rozważań o zjawisku zwanym obrzękiem, albowiem nie-kobiety (czyt. mężczyźni) dysponują całkiem inną częścią organizmu, która ulega obrzękowi nie tylko raz w miesiącu, ale, w skrajnych przypadkach - nawet kilka razy dziennie. Powstaje zasadnicze pytanie, jak sobie owi osobnicy radzą w trakcie pełnienia funkcji państwowych lub nawet (skoro już taki temat podjęto w gronie pań uczonych) - kościelnych. Z chodzeniem bywa różnie i w zależności od kroju spodni jest ono mniej lub bardziej bolesne.

Bez względu jednak na pełnione funkcje, obrzęk musi być rozładowany i są na to wypraktykowane sposoby: zależą one od stanowiska, położenia, sytuacji, orientacji, dostępu do (wpisać według własnego rozeznania) i potrzeby chwili, a również sprawności i sprytu osobnika. Jedno jest pewne - szklanka zimnej wody niestety na ten rodzaj obrzęku nie pomaga.

Powracając do damskiej części ludzkości, przyczyny obrzęku mózgu ustają miedzy 45-55 rokiem życia i w tym momencie nic już nie stoi na przeszkodzie, aby kobieta była papieżem, o czym pani Hanna W. zdaje się nie pamiętać. Przecież jasne jest, że z mózgiem, który już nie wyłazi uszami, jest kobieta o wiele sprawniejsza od panów, którym ich organ przestaje brzęknąć dopiero wówczas, gdy mózg funkcjonuje wg reguły Alzheimera.

Z odkrycia pani Wujkowskiej wynika, że wszelka władza powinna być oddawana w ręce geriatrycznie zaawansowanych osobników, ponieważ rządy tych, co im jeszcze brzęknie mocno wątpliwe są: co zresztą widać i słychać na każdym kroku, a szczególnie w solowych wystąpieniach przed kamerami. Panów wymieniać nie będę z racji nadmiaru, ale dla zachowania parytetu damskiego nie mogę pominąć damy, której obrzęk mózgu i dziennikarze telewizyjni każą pleść androny przy każdej okazji: oczywiście - tak, tak, proszę państwa - trafiony - zatopiony - chodzi o panią Nelli Rokicinę, znaną z niezwykle trafnej
diagnozy i wypróbowanych sposobów leczenia bezpłodności.

Mając wszystko powyższe na uwadze zastanawiam się teraz, jakim zajęciom powinni się oddawać osobnicy w wieku permanentnych obrzęków, i dochodzę do wniosku, że powinni robić to, co im wychodzi najlepiej: pie… wszystko, jak leci.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!