Randki na o2 Randki na o2

Randki na o2.pl (© screen)

Wiele ostatnio się pisze o zawieraniu znajomości przez internet. Sieć daje możliwość wirtualnej bliskości bez konieczności widzenia i spotykania się z rozmówcą. W niej otwierają się serca i umysły...

Internet daje nieograniczone pole możliwości do zawierania znajomości. Oprócz licznych serwisów randkowych, takich jak Sympatia, randki24.pl czy randki na o2.pl, można poznawać nowych ludzi za pomocą czatów. Większość dużych portali informacyjnych posiada własne czaty, które dla ułatwienia są podzielone na pokoje tematyczne.

Dlaczego czatujemy?

Jak wynika z badań Agaty Błachnio, przeprowadzonych na użytkownikach jednego z czatów, 81% respondentów pojawia się na czacie w celu nawiązania kontaktów towarzyskich, 59% czatuje zaś z nudów. Tylko 33% przyznaje się, że czat stanowi dla nich formę ucieczki od problemów. Większość osób twierdziła, że czat jest miejscem, gdzie można nawiązać trwałe znajomości, także większość kontynuuje te znajomości w rzeczywistym życiu, natomiast jedna trzecia badanych bierze udział w zlotach osób czatujących. 70% mówi, że czat jest częścią ich życia towarzyskiego, 74% ma dużo znajomych z czata. Większość osób badanych korzysta z czatu w celu znalezienia nowych znajomych, a często i przyjaciół. Aż jedna trzecia badanych zwierza się osobom poznanym w ten sposób. Ponad połowie (60%) łatwiej jest okazywać emocje przez internet w porównaniu z realnym życiem.

Magia czatu

"Skąd klikasz?", "Ile masz lat?" oraz "Jak wyglądasz?" to pierwsze pytania, które zadają sobie internauci na różnego rodzaju czatach. Od pewnego czasu internet stał się równie popularnym miejscem zawiązywania znajomości, jak uczelnia, miejsce pracy czy spotkania towarzyskie. Dlaczego ludzie tak chętnie korzystają z czatów? Sądzę, że dają im one wrażenie pełnej swobody. Z osobą poznaną w internecie można rozmawiać o wszystkim, nie istnieją tematy tabu. Internauci odnoszą wrażenie, iż nikt znajomy nie dowie się o ich problemach, rozterkach, a jednocześnie poczują ulgę, wyrzucając skrywane na dnie duszy emocje.

Wiadomości wyparły listy

Na serwisach randkowych komunikacja jest prosta - poprzez wiadomości między użytkownikami. Jednak po nawiązaniu bliższego kontaktu internauci chętnie wymieniają się swoimi numerami komunikatorów internetowych. Stają się one dla nich takim samym miejscem randek, jak park czy kawiarnia. Kontakt jest o tyle ułatwiony, że nie widząc odbiorcy, można mówić o wszystkim bez oporów. Jak napisał Janusz L. Wiśniewski w "S@motności w Sieci", "W Sieci obraz siebie kreuje się słowami". Słowa zastępują wszystkie inne doznania, a więc muszą być bardziej plastyczne i opisowe niż w realnym kontakcie. W takim przekazie tracimy przecież ważny atrybut komunikacji - mowę ciała. Tutaj okazują się przydatne emotikony, które choć upraszczają emocje, są ich przekaźnikiem.

Atrakcyjność w sieci

Zawieranie znajomości w internecie jest ułatwieniem dla osób mało atrakcyjnych bądź niepewnych swojej urody. Ludzie poznają się bez obciążenia stereotypami związanymi ze swoją fizycznością. Jednocześnie w pewnym momencie pojawia się potrzeba poznania wyglądu drugiej osoby. Zacieśnianie się relacji prowadzi do wymiany zdjęć, a nawet spotkania twarzą w twarz. Co zatem powoduje, że osoba po drugiej stronie ekranu wydaje nam się atrakcyjna? Zapewne działają czynniki, które także mają wpływ w rzeczywistości - zbieżność postaw i poglądów. Psychologowie nazwali to "prawem przyciągania". Relacje międzyludzkie wzmacnia wzajemne okazywanie sobie sympatii, docenianie się nawzajem i okazywanie sobie zainteresowania. Bardzo duże znaczenie ma także poczucie humoru.

Z życia wzięte

Pomimo licznych wypowiedzi psychologów, iż związek, który powstał w internecie, poza nim nie ma prawa bytu, okazuje się, że to, w jakiej przestrzeni się poruszamy, nie gra roli. W serwisie randkowym Sympatii jest specjalny kącik przedstawiający pary, które poznały się przez internet, a uczucie nierzadko zaprowadziło ich na ślubny kobierzec. W dziale "Poznali się w Sympatii" możemy przeczytać na przykład o Bartku i Flydm, którzy z początku mieli wielkie opory przed poznawaniem partnera przez internet. Okazało się jednak, że nawet dzieląca ich odległość nie była w stanie zniszczyć ich uczucia. Ewie też się wydawało "zbyt nieprawdopodobne poznać kogoś "na poważnie" przez internet", jednak obecnie już jej mąż Tomek od początku planował przez internet poznać partnerkę na całe życie. Liczba historii opisanych na łamach "Sympatii" wskazuje, iż do stworzenia trwałego związku nie są konieczne bodźce wizualne, które przecież stanowią podstawę w kontakcie twarzą w twarz.

Styl życia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!