Nie mogę napisać! Program cały czas mi zmienia słowo! - usłyszałem wściekły krzyk żony. Właśnie usiadła by napisać... To nie wiesz, w co niedzielna praca się obraca? - zapytałem żonę.

Chwilami mam już tego dosyć. W końcu nauczyciel - jak trąbią niemal wszystkie media - pracuje 18 godzin tygodniowo. To dlaczego w moim domu akurat musi być inaczej? Czy moja żona, zawodowy belfer, nie podlega tej jakiejś tam karcie? Czy ją nie obowiązuje ta osiemnastka? Nie dość że w szkole siedzi po 6-7 godzin to jeszcze robotę przynosi do domu. Pal licho w dzień powszedni, ale sobota i niedziela to chyba duża przesada.

Niedzielne przedpołudnie, zamiast wyprowadzić męża na spacer to siada do kompa i pisze jakieś idiotyczne sprawozdanie. Komu to jest potrzebne? Może dlatego komputer się buntuje i z uporem maniaka poprawia origami na orgiami. W końcu niedzielna praca w g**no się obraca.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!