Na początku maja br. otwarto oficjalnie w Ostrowcu Świętokrzyskim nową halę sportowo - widowiskową. Odbył się wtedy w niej mecz siatkarskiej reprezentacji Polski juniorów z Brazylią. Natomiast w ostatnią sobotę i niedzielę maja zorganizowano dwa koncerty inaugurujące działalność rozrywkową imponującego obiektu. Gwiazdą pierwszego z nich był Czesław Mozil.

Nie wybierałem się na koncert Czesława Mozila i jego formacji "Czesław Śpiewa". Nie oglądam w zasadzie programu X Factor, gdzie juroruje; nie słuchałem jego płyt, z których ostatnia zatytułowana "Pop" zdobyła już status Złotej Płyty. Czesław Mozil koncertuje w Ostrowcu Świętokrzyskim regularnie od 2002 roku, gdy pojawił się w Klubie Muzycznym Perspektywy ze swoim ówczesnym zespołem "Tesco Value" (artysta jest ojcem chrzestnym syna właściciela tego klubu, pracował też jako kierowca w firmie budowlanej ostrowieckiego biznesmena). Uznałem jednakże, że odrzucenie zaproszenia otrzymanego przez organizatorów (Miejskie Centrum Kultury i Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji) byłoby brakiem taktu, delikatnie rzecz nazywając.

Czesław Mozil po tym koncercie nie zostanie moim idolem, ale na pewno będę patrzył na niego inaczej niż na plotącego łamaną polszczyzną różne bzdury jurora programu telewizyjnego. Brzmienia, które proponuje ze swoimi muzykami, są na pewno czymś oryginalnym na polskim rynku. Mozil określa wykonywaną przez siebie muzykę mianem popu lub alternatywnego popu z podtekstem punkowym. Dodam od siebie, iż walorem niewątpliwym jego muzyki jest jej rytm, bardzo ciekawy i zróżnicowany. Bardziej monotonnie jest pod względem melodycznym. Zbyt dużo utworów jest podobnych do siebie właśnie w zakresie melodii. Rekompensuje to słuchaczom Mozil bogatą i oryginalną instrumentacją piosenek i wykorzystaniem efektów muzycznych, których stworzenie umożliwia współczesna technika. Swój głos i wokale wspomagające także traktuje jak instrument, starając się pokazać pełny wachlarz jego możliwości.

No i te teksty - zabawne, banalne, często bez rymów, albo wiązane w "częstochowskim" stylu, trafiające do młodego zwłaszcza pokolenia, które w większości zna je na pamięć i śpiewa razem z artystą: "Kiedy tatuś sypiał z mamą", "O tych w Krakowie", "Żaba tonie w betonie" czy "Ucieczka z wesołego miasteczka".

A przy tym jest Czesław Mozil artystą (i człowiekiem) szczerym. Otwarcie mówi ze sceny, że jego ekipa ma kłopoty z dźwiękiem, bo wprawdzie "na tej sali jest wspaniały sprzęt nagłaśniający, ale ktoś zapomniał klucza", dlatego Przemek (dźwiękowiec Mozila) "ma dzisiaj trudniejszy dzień, ale jest dzielny, bo pochodzi z Gdańska". A potem co jakiś czas prosi o podregulowanie odsłuchów i w melorecytacji pyta: "Gdzie jest ten zajebisty sprzęt?" Część publiczności uznaje te sformułowania za żart artysty i bije brawo. Ale prawdziwie zabawnych tekstów kierowanych do słuchaczy nie brakuje, czym Mozil zjednuje sobie z pewnością nowych zwolenników, a przynajmniej osoby doceniające jego odrębność na tle wielu estradowców mieniących się artystami.


Dużo dobrego można też powiedzieć o zespole "Biff", który wystąpił jako support Czesława Mozila. Ma on niezwykle energetyczną wokalistkę, Annę Brachaczek, która bardzo dobrze sobie radzi także w wysokich rejestrach muzycznych i sympatycznie prowadzi konferansjerkę (przypomina w tym trochę Kasię Nosowską). Dysponuje też niemałym talentem aktorskim, co umożliwia jej właściwe zabawnych tekstów piosenek. Stylistyką bardzo zbliżone są one do tych, które wykonuje formacja "Czesław Śpiewa" - też mają częstochowskie rymy i są "o wszystkim i o niczym", czyli o codzienności człowieka poruszanego różnymi emocjami, z których najważniejszą jest miłość. Utwory "Biffu" mają bardzo zróżnicowane aranżacje, nie powtarza się praktycznie żaden motyw. Tak jakby tworzyli je różni autorzy, a przecież większość z nic jest autorstwa Brachaczek i Hrabiego Fochmana, gitarzysty zespołu (oprócz tych dwojga w grupie grają: Michał Pfeiff - gitara basowa, Piotr Drążkiewicz - klawisze i Jarosław Kozłowski - perkusja). Muzyka tego zespołu bardziej przypadła mi do gustu niż utwory Czesława Mozila. Mam nadzieję, że wkrótce "Biff" zostanie dostrzeżony nie tylko przez fanów muzyki alternatywnej.

W niedzielę, 29 maja 2011 r., w hali MOSiR w Ostrowcu Świętokrzyskim wystąpi natomiast Państwowy Zespół Pieśni i Tańca "Mazowsze" im. Tadeusza Sygietyńskiego. Początek koncertu o godzinie 19.

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!