(© Łukasz Gdak/Poznań Nasze Miasto)

Janusz Palikot zarzuca PO, że kłamie w sprawie odejścia gen. Krzysztofa Bondaryka ze stanowiska szefa ABW. Politycy rządowi mówią, że Bondaryk sprzeciwiał się reformie służb specjalnych. Palikot im odpowiada: to bolszewickie kłamstwo.

"Nie wiem czy państwo rozumiecie, co znaczy odejście szefa ABW i 400 oficerów z Nim? To wyobraźcie sobie, że z PZPN odchodzi p. Zbigniew Boniek i 400 graczy I ligi. I pomnóżcie przez trzy..." - napisał na swoim blogu o całej sprawie Janusz Korwin- Mikke. Odejście Krzysztofa Bondaryka z rządu miało rozpocząć czystki w polskich służbach specjalnych.

Oficjalnym powodem dymisji Bondaryka była rozbieżność w ocenie przygotowywanej przez rząd reformy służb specjalnych pomiędzy nim, a Donaldem Tuskiem. Ponoć były szef ABW się jej sprzeciwiał i dlatego odszedł. To jest jednak oficjalna wersja rządowa, a według wielu osób prawda w tej sprawie wygląda zupełnie inaczej.

Uważają oni, że osławiona reforma jest wyłącznie faktem medialnym wymyślonym po to, aby zrobić porządek w służbach specjalnych. Wskazują również na to, że jest owiana aurą tajemniczości - jej zawartość jest ukrywana przed opinią publiczną. Do grona tych osób zalicza się były polityk PO, Janusz Palikot, który tłumaczenia rządu w sprawie odejścia Bondaryka nazwał "bolszewickim kłamstwem".

Lewicowy polityk zwrócił uwagę na fakt, że czystki jakie obecnie trwają w służbach specjalnych nie dotyczą atakowanego dzisiaj przez establishment CBA. Według Palikota istnieją znacznie poważniejsze powody (choćby te, o których mówił sędzia Tuleya) aby dokonać zmian w tej służbie, niż w ABW itp.

Ruch Palikota postuluje zlikwidowanie CBA.


Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!