Strona tytułowa "Pana Tadeusza" Strona tytułowa "Pana Tadeusza"

Strona tytułowa "Pana Tadeusza" (© Wikipedia Commons)

Decyzją MEN z kanonu lektur szkolnych zostały usunięte pozycje żelazne, od wieku uznane za epopeje narodowe: "Pan Tadeusz" Mickiewicza i "Potop" Sienkiewicza. Klasyków polskiej literatury zastępuje w szkole literatura popularna.

Edukacja humanistyczna, stopniowo marginalizowana w szkole, przeżywa od dawna kryzys. W trudnych dla niej uwarunkowaniach społeczno-obyczajowych nie otrzymuje też wsparcia ze strony polityki MEN-u.

Drastyczne skracanie listy lektur szkolnych oraz zastępowanie lektury całości fragmentami (niekiedy czytaniem jednej sceny danej powieści czy dramatu) pogłębia problem eliminowania literatury pięknej, w tym arcydzieł, będących nośnikiem uniwersalnych wartości humanistycznych, z przestrzeni edukacyjno-wychowawczej.

Uczniowie od dekady są zwolnieni z poznawania niektórych lektur w całości. Przeczytanie jednostronicowego fragmentu powieści nie daje szansy zrozumienia sensu i przesłania utworu, jak też ogranicza rozwój kompetencji odbiorczych.

Prawdziwa rewolucja zachodzi jednak obecnie, wraz z wdrożeniem nowej podstawy programowej. W swym rozporządzeniu MEN zwalnia uczniów z obowiązku czytania lektur, które stanowiły serce kanonu - a więc arcydzieł narodowych, w tym epopei narodowych: "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza oraz "Trylogii" Henryka Sienkiewicza.

Zniesiono obowiązek czytania i omawiania „Pana Tadeusza” w całości lub we fragmentach podczas lekcji języka polskiego na poziomie gimnazjum. Epopeja narodowa pozostaje na liście lektur w liceum, ale do tego typu szkół nie trafiają wszyscy absolwenci gimnazjów. Dla części młodzieży epopeja narodowa będzie zatem głuchym dźwiękiem.

Obecnie gimnazjalista ma obowiązkowo w ciągu roku przeczytać w całości pięć lektur oraz wybrane przez nauczyciela teksty o mniejszej objętości. W nowej podstawie programowej na czele listy są tacy autorzy jak Małgorzata Musierowicz, J.R.R. Tolkien, Agatha Christie czy Andrzej Sapkowski. Klasykę literatury na tym poziomie edukacji zastępują zatem teksty literatury popularnej. Oznacza to, że uczeń gimnazjum nie będzie rozwijał kompetencji do odbioru literatury pięknej w tym stopniu jak dotychczas.

Obowiązkowe lektury gimnazjalne współcześnie to: Jan Kochanowski: "Treny" William Szekspir:"Romeo i Julia", Aleksander Fredro:"Zemsta", Henryk Sienkiewicz: "Quo vadis" lub "Krzyżacy" lub "Potop", dowolny kryminał Artura Conan Doyle'a lub Agaty Christie, wybrany utwór fantasy Tolkiena, Andrzeja Sapkowskiego, Ursuli Le Guin.

Drastycznie zmienia się też sytuacja w liceum. W ciągu trzech lat licealiści muszą przeczytać do matury tylko 13 książek w całości oraz wybrane teksty we fragmentach. Z listy lektur zniknęły takie utwory jak "Konrad Wallenrod" Mickiewicza, "Kordian" Słowackiego", "Potop" Sienkiewicza. Zapoznanie z twórczością Żeromskiego, reprezentowaną dotychczas przez kilka tekstów, zostało zawężone do jednej wybranej powieści.

Wśród 13 lektur w liceum, których nauczyciel nie może pominąć, są:"Bogurodzica", Jan Kochanowski: wybrane pieśni, treny i jeden psalm, Adam Mickiewicz:"Pan Tadeusz", "Dziady" część III, Bolesław Prus: "Lalka", Stanisław Wyspiański: "Wesele", Bruno Schulz:wybrane opowiadanie, Witold Gombrowicz 'Ferdydurke".

Sienkiewicz widnieje na liście lektur w gimnazjum. Jest to do wyboru jedna powieść historyczna, co oznacza, że lekturami stają się najczęściej "Quo vadis?" lub "Krzyżacy". Znika natomiast "Potop". Dla większości uczniów ten etap wiekowy nie jest dostatecznie dojrzały do odbioru zasadniczych znaczeń tych tekstów. Nie będzie jednak szansy pogłębić zrozumienia przesłań na późniejszym etapie szkolnym. W liceum na liście lektur nie ma żadnego utworu autora "Potopu".

Stałe manipulacje przy kanonie lektur szkolnych od dwudziestu lat doprowadziły do stanu, w jakim uczeń otrzymuje listę minimalistyczną, a więc zarazem mimowolny przekaz, że kultura humanistyczna jest zbędnym wyposażeniem inteligenta.

Sytuację kształcenia utrudnia ograniczenie godzin w tygodniu do czterech w przypadku klas innych niż humanistyczne. Zdaniem nauczycieli trzyletnie liceum nie przygotowuje absolwentów szkół średnich do kształcenia na wyższych uczelniach w tym stopniu jak czteroletnie przed reformą. Ograniczone kompetencje przyszłych studentów sprawiają, że obniża się także poziom kształcenia wyższego.

Czytaj także: Nie gaś lampy. Wokół egzaminu dojrzałości z języka polskiego

Portfel

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!