Imperialistyczne ambicje i zapędy cesarskiej Japonii doprowadziły rankiem 7 grudnia 1941 roku do ataku na bazę marynarki US Navy w Pearl Harbor na Hawajach.

Imperialistyczne zakusy

Ekspansja militarna Japonii w Azji południowo-wschodniej sięga przełomu XIX i XX wieku.
To dzięki flocie armia japońska opanowała Koreę i wtargnęła do Mandżurii, a 17 września 1894 roku flota cesarskiej marynarki u ujścia rzeki Jalu (Yalujiang) odniosła druzgocące zwycięstwo nad flotą chińską. Było to konsekwencją prężnego imperializmu japońskiego, który stawiał sobie za cel stworzenie silnego państwa kapitalistycznego. Pozwoliło to na prowadzenie ekspansjonistycznej polityki w stosunku do Korei i Chin.

W ówczesnym czasie flota japońska, którą dowodził wiceadmirał Yukyo Ito, liczyła pięćdziesiąt pięć okrętów z 13 928 osobami w służbie czynnej. Łączny tonaż jednostek wynosił 62,5 tysiąca ton.
Po zerwaniu stosunków dyplomatycznych z Rosją, na przełomie 27 i 28 maja 1905 roku doszło do wielkiej bitwy morskiej pod Cuszimą, pomiędzy flotą japońską i rosyjską, zakończoną rozbiciem floty carskiej. Od tej chwili Japonia nie miała już żadnego przeciwnika na morzu. Idąc dalej, flota cesarska w 24 lipca tegoż roku wysadziła desant na Sachalinie, co doprowadziło do zaciętej bitwy z wojskami rosyjskimi i konsekwencji złożenia broni przez carskich obrońców półwyspu. Po podpisaniu traktatu pokojowego 5 września, Rosja zgodziła się odstąpić Japonii południowy Sachalin, kolej w południowej Mandżurii oraz Półwysep Liaotuński z Portem Artur.

Okres I wojny światowej przyniósł Japonii ogromne korzyści gospodarcze. Mimo, iż kraj ten nie uczestniczył bezpośrednio militarnie po stronie aliantów, to zamówienia zbrojeniowe (zwłaszcza amunicji) przyniosły olbrzymie zyski finansowe. Wzrosło zatrudnienie, flota handlowa w owym czasie podwoiła się, budując nowe stocznie, co miało się przedłożyć w przyszłości na produkcję nowoczesnych okrętów wojennych. Do roku 1939 flota Cesarstwa Japonii bezsprzecznie panowała na morzach Azji południowo-wschodniej i to dzięki niej możliwe było zajęcie przez armię japońską Formozy (Tajwanu), Korei, Mandżurii, Chin z Nankinem i Pekinem włącznie.

"Japonia na równi z Niemcami i Włochami jest państwem bandyckim"

Od momentu zajęcia Nankinu w grudniu 1937 roku, oczy przywódców japońskich coraz bardziej kierowały się na terytoria państw europejskich, związanych od września 1939 wojną z hitlerowskimi Niemcami. Także bazy amerykańskiej floty były tematami rozmów w kręgach polityczno-wojskowych, kraju kwitnącej wiśni. Chcąc prowadzić działania wojenne, przemysł, a tym samym armia, potrzebowały surowców do produkcji oraz wyżywienia dla wojska. To było na wyciągnięcie ręki, dawały to terytoria Francuskich Indochin, Indii Holenderskich oraz Syjamu.

Zaborcze zapędy terytorialne Japonii musiały mieć zabezpieczenie od południa, od amerykańskiej Floty Pacyfiku, która stwarzała realne zagrożenie flocie cesarskiej. Toteż prowadzono z Amerykanami ciągłe rozmowy, mające na celu wynegocjowanie dla siebie najkorzystniejszych warunków. Jednakże intencje japońskie zostały rychło rozszyfrowane i jak skomentował ówczesny sekretarz stanu USA Cordell Hull w rozmowie z prezydentem Rooseveltem: "Japonia na równi z Niemcami i z Włochami jest państwem bandyckim."

Dodatkowym aspektem działającym na niekorzyść Japonii w oczach amerykańskich polityków i wojskowych, był fakt przynależności do paktu antykominternowskiego. Z kolei to było wygodne dla Hitlera, gdyż po wkroczeniu wermachtu na tereny Związku Radzieckiego w czerwcu 1941 roku, zwrócił się do cesarza Hirohito, by Japonia wypowiedziała wojnę Rosjanom. Nie mający zapewnień amerykańskich o pokojowym układzie z USA, cesarz Hirohito był coraz bardziej zaniepokojony widmem wojny ze Stanami Zjednoczonymi.

W założeniach wojennych z USA Japonii chodziło o to, aby przy wyłączeniu z akcji amerykańskiej Floty Pacyfiku objąć władzę nad strefą, która zapewniłaby jej samowystarczalność gospodarczą, i której należało bronić dopóty, dopóki Ameryka nie zmęczy się wojną.

Obawy admirała Fukudome

W przygotowaniach Japonii do hawajskiej inwazji, pojawiły się dwa zasadnicze problemy. Tak je postrzegał admirał Shigeru Fukudome: "Ta operacja zawiera dwa trudne problemy. Jeden z nich to techniczna trudność wykonania powietrznego ataku torpedowego na wodach Pearl Harbor, które są tak płytkie, że torpedy powietrzne wyrzucane zwykłą metodą uderzą w dno. Drugi dotyczy problemu taktycznego - czy może się udać zaskoczenie przeciwnika. Jest przecież oczywiste, że operacja ta nie wyjdzie bez elementu zaskoczenia..." - słowa pochodzące ze zbiorów "Japońskiej marynarki wojennej w drugiej wojnie światowej".

Zmusiło to japońskich strategów od broni do użycia specjalnych torped, tzw. brytyjskich z mniejszą ilością materiału wybuchowego i zaopatrzonych w specjalne stabilizatory, by spełniały swe zadania w płytkich wodach amerykańskiej bazy. Dla skuteczniejszego ataku bombowego, pociski okrętowe kalibru 406 mm przerobiono na bomby lotnicze o masie około jednej tony. Dodatkowym zaskoczeniem były dwuosobowe, miniaturowe łodzie podwodne o wyporności pięćdziesięciu ton, napędzane bateriami elektrycznymi. Mogły przebyć 175 mil, a ich uzbrojenie stanowiły dwie wyrzutnie torpedowe z których po wejściu do portu Pearl Harbor, miały być odpalone torpedy do amerykańskich okrętów. W nocy z 6 na 7 grudnia, pięć miniaturowych, 13 metrowej długości łodzi podwodnych, zostało oddzielonych od swych okrętów macierzystych i skierowało się ku amerykańskiej bazie.

Źródło : J.Flisowski - Burza nad Pacyfikiem, J.Gozdawa-Gołębiowski - Od wojny krymskiej do bałkańskiej

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!