Ponad 8 tysięcy kibiców zasiadło na trybunach Olympiahalle w Innsbrucku, by na żywo śledzić pojedynek gigantów, jak określały ten pojedynek austriackie media. Zwycięsko z tej batalii wyszli Polacy.

Początek meczu obfitował w wymianę ciosów. Na pierwszą bramkę w tym meczu zdobytą przez Larsa Kaufmanna błyskawicznie odpowiedział z rzutu karnego Tomasz Tłuczyński. Chwilę później dwie świetne interwencje Sławka Szmala i nasze orły po rzucie Bartosza Jureckiego wyszły na jednobramkowe prowadzenie. Po 10 minutach meczu, pomimo dwóch indywidualnych, dwuminutowych karach dla Tomka Tłuczyńskiego i Michała Jureckiego to Polacy prowadzili 6:4. Na trybunach rozległo się gromkie "Gramy u siebie. Polacy, gramy u siebie".

Widzący nie najlepszą grę swoich podopiecznych Heiner Brand poprosił o czas, który wyraźnie uskrzydlił naszych zachodnich sąsiadów. Po 15 minutach na tablicy widniał remisowy wynik 6:6. W kolejnych pięciu minutach padły tylko dwie bramki. Na szczęście obie na konto polskiej reprezentacji. Po 20 minutach Polacy prowadzili 8:6. W 22. minucie sędzia Per Olesn zarządził kolejną dwuminutową karę, tym razem dla reprezentanta Niemiec Manuela Spaetha. Chwilę później Bogdan Wenta poprosił o czas, by trochę uspokoić naszych szczypiornistów, którzy nie potrafili w pełni wykorzystywać sytuacji ofensywnych.

W ataku przebudzili się za to Niemcy. 27. minuta, atak Larsa Kaufmanna i na tablicy po raz kolejny remis 8:8. Na dwie i pół minuty przed końcem pierwszej połowy kolejną "dwuminutówkę" dostał Michał Jurecki. Nie przeszkodziło to jednak w żaden sposób Polakom, bowiem do pracy wziął się Karol Bielecki. Rozgrywający Rhein-Neckar Löwen po bombowych atakach i zdobyciu trzech bramek z rzędu wyprowadził naszą ekipę na prowadzenie 12:8 i z takim wynikiem schodziliśmy na przerwę.

Drugą połowę, podobnie jak pierwszą zaczęliśmy od zdobycia gola z rzutu karnego. Specjalista w tej dziedzinie Tomasz Tłuczyński podwyższył naszą przewagę do 5 bramek. Chwile później, również z rzutu karnego po Faulu na Kaufmanie gola naszemu rezerwowemu bramkarzowi Piotrowi Wyszomierskiemu wbił gwiazdor naszych rywali Torsten Jansen. Kolejne dwa gole dla niemieckiej ekipy to również zasługa Jansena, który nie dał szans Sławkowi Szmalowi podczas rzutów karnych. Na szczęście dla nas na placu boju byli Krzysztof Lijewski i Mariusz Jurasik, którzy podwyższyli wynik na 16:11. Kwaśnej miny trenera Heinera Branda nie miał zamiaru słodzić również Karol Bielecki, który dorzucił kolejne dwie bomby do wyniku i Polacy prowadzili już 18:12.

W 42. minucie karę zajścia na dwie minuty otrzymał znany wszystkim z meczu z Norwegami na ostatnich mistrzostwach świata Artur Siódmiak. Kary tej nie wykorzystali jednak gracze z czarnym orłem na piersi i na 15 minut przed końcem meczu to nadal Polacy prowadzili 19:14.
Przy stanie 20:15 o czas poprosił Heiner Brand. Na nic się jednak zdały jego wskazówki, gdyż Kaufmann po raz kolejny nie mógł znaleźć sposobu na naszego Sławka Szmala za to Bartosz Jurecki bez skrupułów wpakował piłkę do siatki rywala.

Na siedem minut przed końcem spotkania zdawało się, iż Polacy spokojnie dowiozą 5-punktową przewagę, jednak dwa gole Krausa i Haassa zmniejszyły różnicę do trzech bramek. Chwila dekoncentracji w naszej ekipie i Lars Kaufmann dorzucił kolejną bramkę do niemieckiej puli. Wynik 23:21 na cztery minut przed końcem zwiastował kolejną nerwową końcówkę. Bardzo ważną, 24 bramkę dla naszej ekipy zdobył debiutant Tomasz Rosiński, a chwilę później karę dwóch minut otrzymał Lars Kaufmann. Ostatnie dwie minuty pomimo ostrzału Niemców nie pozwoliły im na odniesienie zwycięstwa i to Polacy schodzili z parkietu z niemiecką tarczą w dłoniach i dwoma punktami do pucharowej tabeli wygrywając ostatecznie 27:25.

Jako ciekawostkę można dodać, iż takim samym wynikiem zaczynaliśmy mistrzostwa świata w 2007 roku, na których zdobyliśmy srebrny medal. Czy historia się powtórzy? Kolejnym rywalem będą Szwedzi z którymi zagramy już jutro o 20:30

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!