W piękna i ciepłą ostatnia niedzielę tego lata w Nowym Stawie odbywały się uroczystości wieńczące trudy całorocznej pracy rolników.

Dożynki symbolicznie zamykają okres żniw. To jest jedno z najważniejszych świat polskiej wsi, ponieważ jest wyrazem uznania dla rolników, którzy byli i zawsze będą potrzebni.

Uroczystości dożynkowe w Nowym Stawie rozpoczęła uroczysta msza święta odprawiona w kościele św. Mateusza. Najważniejszymi gospodarzami dożynek 2009 byli starościna Barbara Parafiniuk z Myszewa i starosta Bogdan Kwiatkowski z Brzózek. Na uroczystości obecni byli goście: starosta powiatu malborskiego Mirosław Czapla wraz z przedstawicielami samorządu powiatowego, burmistrz gminy Nowy Staw Jerzy Szałach i władze gminne.

Rolnicy przynieśli ze sobą symbole żniw. Chleb wypieczony z tegorocznego ziarna i przepiękne wieńce dożynkowe, które zostały wykonane przez panie ze wsi: Laski, Trępnowy, Tralewo, Stawiec, Stogi, Kącik, Dębina SHR, Dębina wioska, Lipinka, Lubstowo, Chlebówka, Gnojewo, Stare Pole.

Podczas homilii proboszcz Jeży Pawelczyk powiedział: Chleb jest wartością bezcenną, stanowi podstawę biologicznego życia człowieka. Proboszcz podziękował za ciężką pracę i trud tym, którzy pochylają się nad rolą.


Część oficjalną uroczystości zakończył przemarsz barwnego korowodu ulicami miasta na stadion miejski. Na miejscu uczczono trud rolników festynem dożynkowym. Były przemówienia, podziękowania, występy artystyczne zespołów tanecznych i wokalnych. Ciekawy był występ zespołu muzycznego "Kapłani", złożonego z księży. Gwiazdą festynu był piosenkarz i kompozytor Wojciech Gąsowski.

Impreza, której organizatorzy zadbali o miłą atmosferę i dobrą zabawę, zakończyła się dyskoteką. Wśród obecnych na festynie rolników było słychać słowa, że łatwo nie jest, a wręcz coraz gorzej, a ten rok jest gorszy od poprzednich. Tegoroczne plony nie są najlepsze. Dobrze, że udało się je w ogóle zebrać, źle, że nie są obfite z racji niesprzyjającej pogody.

Problemem w rolnictwie jest też to, że wzrosły znacznie ceny materiałów siewnych, ochrony roślin, paliwa, nawozów, pasz, itp., a radykalnie spadły ceny za płody rolne. Rolnicy obliczyli, że produkcja byłaby opłacalna gdyby np. za pszenicę konsumpcyjną skupy płaciły 800 zł za tonę.

Współcześni rolnicy chcą nowoczesnej wsi, uważają, że taka jest kluczem do sukcesu. Dziś Polska wieś jest wewnętrznie rozbita nie ma organizacji rolniczej, która dbałaby o rozwój polskiej wsi i polskiego rolnika, te które są zawiodły. Rolnicy zrobili się nieufni względem różnych partii politycznych, z pewnością miały na to wpływ poprzednie lata, gdzie byli pozostawieni sami sobie.

Pomimo że prognozy unijne na następny rok nie są najlepsze, rolnicy wciąż mają nadzieję, że ich gospodarstwa będą coraz nowocześniejsze i piękniejsze. Nadzieja - jak to pięknie optymistyczne brzmi, a co będzie pokaże czas.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!