Pływanie synchroniczne nie jest łatwe. Wymaga od zawodników mistrzowskiej techniki, siły, wytrzymałości i oczywiście gracji. A jak sobie z tym zadaniem poradzili aktorzy Teatru 13?


Życie to jest teatr


"Życie to jest teatr...
Maski coraz inne, coraz mylne się nakłada
Życie to zabawa, wszystko to jest jedna gra
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach
To jest gra!"
Edward Stachura

Ten fragment przypomniał mi się po obejrzeniu sztuki Davida Drábka "Pływanie Synchroniczne" w wykonaniu Teatru 13, wystawionej w Białołęckim Ośrodku Kultury. To jeden z ostatnich spektakli, który na zakończenie sezonu można było zobaczyć na deskach teatru.

Spektakl pokazuje kilka epizodów z życia trójki przyjaciół, którzy znają się jeszcze z okresu studiów. Spotykają się od czasu do czasu, bo mimo że życie każdego z nich ułożyło się inaczej, łączy ich wspólne hobby. Jest nim pływanie synchroniczne. Ono ich przybliża do siebie, czują się wtedy dobrze, mogą się zrelaksować, wykonując w basenie różne figury.

A kiedy już skończą, wychodzą i mówią o wszystkim, co im "leży na wątrobie" i doskwiera. Niezwykle przydatny w tych psychoterapeutycznych sesjach jest alkohol. Pomaga im się uzewnętrznić. Rozmawiają o polityce, pracy, o swoich związkach. Obecnych i poprzednich. W tym miejscu nie muszą się nikogo obawiać. Tu nikt ich nie usłyszy. Mogą więc pozwolić sobie na szczerość.

Kajetan działa w show biznesie, w którym nieustannie liczy się jedynie wyścig szczurów. Paweł jest nauczycielem i nie zrobił kariery. Wciąż nieudolnie próbuje przeciwstawić się zalewającym i wszechobecnym mechanizmom konsumpcji i marketingu, ograniczając sobie i rodzinie dostęp do dóbr materialnych. Filip dziwi się, że komercja i mass media zawładnęły naszym życiem i tak łatwo zanikły kontakty międzyludzkie w realu. Nie rozumie tych przemian i otaczających go ludzi. Najlepiej czuje się w wodzie. Do tego stopnia, że coraz rzadziej z niej wychodzi. Aż w końcu zauważa, że między palcami wyrastają mu błony. Czuje się wydrą. Wybiera wolność i życie w stawie.

A inni? Wracają do swoich ról.

Że "życie to jest teatr..." doskonale pokazali aktorzy Teatru 13. Ale czy w tej grze weźmiemy udział i nałożymy maski, czy zostaniemy przy swojej twarzy, to zależy już od nas samych.

Spektakl "Pływanie synchroniczne" Davida Drábka wyreżyserował Tomasz Służewski. Scenografią zajęła się Alicja Gradowska, a muzyką Jan Palys. W rolach głównych wystąpili: Robert Kolakowski, Michał Kempisty i Leszek Służewski.


Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!